Pięć lat od zniknięcia Jürgena Coningsa – sprawa, która wstrząsnęła Belgią, wciąż budzi emocje
Dokładnie pięć lat temu zawodowy żołnierz Jürgen Conings z Dilsen-Stokkem zniknął po zabraniu ciężkiej broni z koszar wojskowych w Leopoldsburgu. Wydarzenie szybko przerodziło się w jedną z...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Dokładnie pięć lat temu zawodowy żołnierz Jürgen Conings z Dilsen-Stokkem zniknął po zabraniu ciężkiej broni z koszar wojskowych w Leopoldsburgu. Wydarzenie szybko przerodziło się w jedną z największych operacji poszukiwawczych w historii Belgii. Sprawa przez wiele tygodni dominowała w mediach i pozostawiła trwały ślad zarówno wśród mieszkańców Limburgii, jak i w belgijskich służbach oraz w życiu osób, którym Conings groził. Po latach do tamtych wydarzeń wracają mieszkańcy okolicy, były burmistrz oraz wirusolog Marc Van Ranst.
Spis treści
Uzbrojony żołnierz zniknął z koszar
17 maja 2021 r. Jürgen Conings opuścił koszary w Leopoldsburgu, zabierając ze sobą ciężkie uzbrojenie, między innymi wyrzutnie przeciwpancerne, broń maszynową, pistolet oraz tysiące sztuk amunicji.
W pozostawionych listach pożegnalnych kierował groźby wobec władz, wirusologów i osób związanych z restrykcjami covidowymi. Jednym z głównych celów stał się wirusolog Marc Van Ranst.
Conings udał się następnie w okolice Leuven, gdzie przez kilka godzin poruszał się w pobliżu domu Van Ransta. Później wrócił do Limburgii. Wirusolog wraz z rodziną został objęty ochroną policyjną i przeniesiony do bezpiecznego miejsca, gdzie przebywał aż do odnalezienia żołnierza.
Po latach Marc Van Ranst wspominał, że mimo powagi sytuacji sam czuł się bezpiecznie. Jak mówił, mógł normalnie pracować zdalnie, a wolny czas spędzał z synem przy grach planszowych.
Dzień po zniknięciu Conings zostawił swoje wojskowe odznaczenia na grobie rodziców w Peer. Śledczy uznali ten gest za symboliczne pożegnanie.
Niedługo później w lesie Dilserbos na terenie Parku Narodowego Hoge Kempen odnaleziono jego samochód Audi Q5. W pojeździe znajdowała się jeszcze broń przeciwpancerna.
Mieszkańcy do dziś pamiętają tamte tygodnie
Mieszkaniec okolicy Denny Bonnet wspominał, że w dniu odnalezienia samochodu biegał rano przez las Dilserbos i zauważył stojące auto, nie podejrzewając jeszcze, z czym ma do czynienia. Kiedy wrócił do domu, okolica była już pełna uzbrojonych żołnierzy, a mieszkańcom nakazano pozostanie w domach.
Jak przyznał, mimo upływu pięciu lat sprawa nadal wraca w rozmowach mieszkańców. Podczas spacerów ktoś regularnie wskazuje miejsce odnalezienia samochodu, a temat Coningsa pojawia się nawet podczas spotkań sąsiedzkich.
Jedna z największych obław w historii Belgii
Po odnalezieniu pojazdu służby uznały, że uzbrojony żołnierz ukrywa się na terenie Parku Narodowego Hoge Kempen. Conings był wyszkolonym wojskowym, posiadał umiejętności przetrwania w trudnych warunkach oraz doświadczenie jako strzelec wyborowy.
Sytuacja wywołała ogromne zaniepokojenie również dlatego, że Conings figurował na liście OCAD – belgijskiego organu monitorującego zagrożenia terrorystyczne. Był uznawany za potencjalnie niebezpiecznego ekstremistę, między innymi z powodu kontaktów ze skrajnie prawicową grupą Knights of Flanders, rozpowszechniającą teorie spiskowe związane z pandemią.
Marc Van Ranst podkreślał po latach, że dla części osób teorie spiskowe stały się czymś w rodzaju religii. Jak zaznaczył, do dziś otrzymuje wiadomości pełne nienawiści, a ich liczba nie maleje.
Do poszukiwań skierowano około 400 żołnierzy i policjantów. W akcji uczestniczyły również jednostki specjalne z Holandii, Niemiec i Luksemburga. Nad lasami patrolowały śmigłowce, a część parku narodowego została zamknięta dla odwiedzających. Obława trwała pięć tygodni, jednak przez długi czas nie przynosiła rezultatów.
Strach i napięcie w Limburgii
Wydarzenia mocno wpłynęły na życie mieszkańców Dilsen-Stokkem, Maasmechelen i sąsiednich miejscowości. Przez wiele tygodni w regionie panowała atmosfera niepewności. Ludzi proszono o unikanie terenów leśnych, a szkoły i organizacje młodzieżowe zmieniały swoje plany zajęć.
Ze względu na powiązania Coningsa ze środowiskami skrajnej prawicy zwiększono również środki bezpieczeństwa przy meczetach. Niektóre placówki religijne czasowo ograniczały działalność z ostrożności.
Sprawa wywołała też polityczne kontrowersje. Ujawniono, że mimo obecności na liście OCAD Conings nadal miał dostęp do ciężkiej broni. Resort obrony znalazł się pod silną presją i krytyką, a w kolejnych latach zmieniono procedury dotyczące zabezpieczania uzbrojenia.
Zwłoki odnalazł burmistrz podczas przejażdżki rowerowej
Po ponad trzech tygodniach poszukiwań śledczy odnaleźli plecak zawierający amunicję, żywność i leki, niedaleko miejsca odnalezienia samochodu Coningsa. Nadal zakładano wtedy, że poszukiwany może ukrywać się w okolicy.
20 czerwca 2021 r., po pięciu tygodniach obławy, akcja dobiegła końca. Ówczesny burmistrz Maaseik Johan Tollenaere (Anders) podczas wycieczki rowerowej po lesie Dilserbos wyczuł zapach rozkładającego się ciała i poinformował policję.
Tollenaere tłumaczył później, że wcześniej uczestniczył w ekshumacji na cmentarzu i dlatego natychmiast rozpoznał charakterystyczny zapach.
Krótko po zgłoszeniu odnaleziono ciało Jürgena Coningsa, niedaleko miejsca, w którym wcześniej odkryto jego samochód.
Fakt, że to właśnie burmistrz natrafił na ślad poszukiwanego żołnierza, przez długi czas budził pytania i spekulacje. Dziś Johan Tollenaere niechętnie wraca już do tamtych wydarzeń.
Śledczy potwierdzili samobójstwo
Federalna prokuratura poinformowała później, że Jürgen Conings popełnił samobójstwo przy użyciu jednej z broni zabranych z wojskowego magazynu. Według ustaleń śledczych zmarł niemal natychmiast po dotarciu do miejsca, w którym odnaleziono jego ciało.
Tak zakończyła się sprawa, która przez wiele tygodni wstrzymywała uwagę mieszkańców Belgii i pozostawiła trwały ślad w społeczeństwie, służbach bezpieczeństwa oraz belgijskiej polityce.