Rekordowa liczba mandatów za prędkość w Belgii – Touring chce przeglądu ograniczeń
Choć oficjalne dane za cały 2025 r. mają zostać opublikowane dopiero w lipcu, już teraz wiadomo, że na belgijskich drogach padł nowy rekord liczby mandatów za przekroczenie prędkości. W pierwszych...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Choć oficjalne dane za cały 2025 r. mają zostać opublikowane dopiero w lipcu, już teraz wiadomo, że na belgijskich drogach padł nowy rekord liczby mandatów za przekroczenie prędkości. W pierwszych sześciu miesiącach ubiegłego roku wykryto 4,19 miliona takich wykroczeń, a szacuje się, że w całym roku liczba mandatów mogła przekroczyć 8 milionów. Organizacja Touring uważa, że sytuacja wymaga ponownego przeanalizowania obowiązujących limitów prędkości i apeluje o przeprowadzenie kompleksowego audytu.
Spis treści
Coraz więcej radarów i koniec taryfy ulgowej
Zdaniem Touring gwałtowny wzrost liczby mandatów nie musi oznaczać, że kierowcy jeżdżą bardziej niebezpiecznie niż wcześniej. Organizacja wskazuje przede wszystkim na szybki rozwój sieci fotoradarów, szczególnie we Flandrii, podczas gdy Walonia również zaczęła nadrabiać zaległości w zakresie automatycznych kontroli.
Duże znaczenie miało także zniesienie tolerancji dla niewielkich przekroczeń prędkości. W przeszłości kierowcy nie byli karani za drobne odchylenia od limitu – na autostradzie mandat pojawiał się dopiero od skorygowanej prędkości 129 km/h.
Zmiany wprowadzone z początkiem 2022 r. przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Vincenta Van Quickenborne’a przyniosły natychmiastowy efekt. W 2021 r. wystawiono 2,6 miliona mandatów za przekroczenie limitu o mniej niż 10 km/h. W 2024 r. liczba ta wzrosła już do 5,6 miliona, a tylko w pierwszej połowie 2025 r. osiągnęła 3,2 miliona.
Touring: przepisy muszą być zrozumiałe
Organizacja Touring uważa, że tak wyraźny wzrost liczby mandatów za drobne przekroczenia prędkości powinien skłonić władze do refleksji nad sensem części obowiązujących ograniczeń.
Rzecznik Touring Lorenzo Stefani podkreśla, że bezpieczeństwo drogowe pozostaje priorytetem, jednak polityka transportowa nie może sprowadzać się wyłącznie do zwiększania liczby radarów i automatycznych kar.
Według organizacji przepisy, które wydają się kierowcom niezrozumiałe lub oderwane od rzeczywistych warunków drogowych, tracą swoją skuteczność. Touring przekonuje, że kierowcy chętniej przestrzegają zasad, jeśli rozumieją ich sens i dostrzegają realne zagrożenie. W przeciwnym razie pojawia się poczucie niesprawiedliwości i przekonanie, że chodzi głównie o karanie.
Touring zaznacza jednocześnie, że nie podważa ograniczeń w pobliżu szkół, w strefach mieszkalnych czy przy robotach drogowych. Krytyka dotyczy przede wszystkim automatycznego rozszerzania limitów 30 km/h lub 70 km/h na szerokie arterie i odcinki dróg, gdzie – zdaniem organizacji – takie ograniczenia nie zawsze odpowiadają rzeczywistym warunkom.
Zbyt niskie limity mogą zwiększać ryzyko
Touring zwraca uwagę, że niektóre ograniczenia mogą paradoksalnie wpływać negatywnie na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Lorenzo Stefani opisuje sytuacje z brukselskiego ringu, gdzie przy jeździe zgodnej z czasowym ograniczeniem do 50 km/h kierowcy bywają ponaglani przez ciężarówki i autobusy używające klaksonów.
Podobnie – według Touring – wygląda sytuacja na autostradzie E40 między Brukselą a Liège, gdzie utrzymanie prędkości 70 km/h na szerokiej, wielopasmowej trasie często odbiega od tempa pozostałego ruchu.
Organizacja uważa, że zbyt duże różnice prędkości między pojazdami mogą prowadzić do stresu i zwiększonej liczby manewrów wyprzedzania, co ostatecznie może działać odwrotnie do zamierzeń związanych z poprawą bezpieczeństwa.
Touring chce audytu ograniczeń i „superfotoradarów”
Touring proponuje przeprowadzenie systematycznego przeglądu ograniczeń prędkości we wszystkich trzech regionach Belgii. Organizacja chce sprawdzić, czy limity odbiegające od standardowych zasad kodeksu drogowego są rzeczywiście uzasadnione.
Audyt miałby objąć między innymi odcinki z ograniczeniem do 30 km/h lub 70 km/h, strefy robót drogowych oraz miejsca wyposażone w automatyczny pomiar prędkości.
Organizacja apeluje również o osobną analizę tak zwanych superfotoradarów, czyli urządzeń rejestrujących wyjątkowo dużą liczbę wykroczeń. Zdaniem Touring sytuacja, w której jeden radar wykonuje nawet 150 000 zdjęć rocznie, może świadczyć o tym, że obowiązujące ograniczenie nie odpowiada realiom drogowym.
Touring wskazuje także na model stosowany w Szwecji. Tam ograniczenia prędkości są często ustalane na podstawie średniej prędkości osiąganej przez 85 procent kierowców. Według organizacji takie podejście lepiej odzwierciedla rzeczywiste warunki ruchu i zachowania większości uczestników ruchu drogowego.