Akcje Moderny szybują w górę po doniesieniach o hantawirusie – inwestorzy liczą na powtórkę z czasów Covid-19
Niedawne ognisko hantawirusa na pokładzie statku wycieczkowego wywołało gwałtowną reakcję na Wall Street. Amerykański koncern farmaceutyczny Moderna poinformował, że prowadzi wstępne badania nad...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Niedawne ognisko hantawirusa na pokładzie statku wycieczkowego wywołało gwałtowną reakcję na Wall Street. Amerykański koncern farmaceutyczny Moderna poinformował, że prowadzi wstępne badania nad szczepionkami przeciwko hantawirusom, co natychmiast przełożyło się na skokowy wzrost notowań spółki. W piątek akcje firmy zyskały niemal 12 procent, a w poniedziałek na otwarciu rosły o kolejne 5 procent. Eksperci do spraw zdrowia publicznego apelują jednak o zachowanie spokoju i podkreślają, że obecna sytuacja nie ma nic wspólnego ze skalą pandemii z 2020 r.
Spis treści
Statek wycieczkowy w centrum uwagi
Tłem dla rynkowej reakcji były wydarzenia związane ze statkiem wycieczkowym MV Hondius, pływającym pod holenderską banderą. Pasażerowie jednostki zostali objęci kwarantanną, a następnie wysadzeni na ląd na Teneryfie i przewiezieni do krajów pochodzenia.
Samo połączenie obrazu odizolowanego statku, repatriowanych pasażerów oraz wirusa o egzotycznie brzmiącej nazwie wystarczyło, aby uruchomić wśród inwestorów skojarzenia znane z początku pandemii Covid-19. W piątek akcje Moderny wzrosły o 11,97 procent. W poniedziałek rano notowania zyskiwały kolejne 5 procent, choć dwie godziny po otwarciu sesji wzrost zmniejszył się do około 1 procent.
Wstępne badania z partnerami wojskowymi i akademickimi
Bezpośrednim powodem rynkowego entuzjazmu był komunikat Moderny z ubiegłego tygodnia. Spółka poinformowała, że pracuje nad szczepionkami, które miałyby chronić przed hantawirusami. Badania są obecnie na wczesnym etapie i prowadzone są we współpracy z U.S. Army Medical Research Institute of Infectious Diseases (USAMRIID) oraz Vaccine Innovation Center przy wydziale medycznym Uniwersytetu Koreańskiego.
Co istotne, prace rozpoczęły się jeszcze przed pojawieniem się ogniska hantawirusa na holenderskim statku wycieczkowym. Firma zaznacza, że działania znajdują się dopiero we wstępnej fazie i są częścią szerszego zobowiązania spółki do opracowywania rozwiązań wobec nowo pojawiających się chorób zakaźnych. Moderna zdobyła światową rozpoznawalność pięć lat temu dzięki szczepionce przeciwko Covid-19.
Eksperci apelują o spokój
Specjaliści z zakresu zdrowia publicznego studzą jednak nastroje na rynku. Choć andyjski szczep hantawirusa jest groźny, obecna sytuacja nie zapowiada globalnej fali zachorowań porównywalnej z tą z 2020 r. Mimo to dla inwestorów na Wall Street Moderna znów stała się swego rodzaju domyślnym wybawcą, nawet jeśli sama firma w swoim komunikacie zachowuje daleko idącą ostrożność. Spółka przyznaje, że nie ma gotowego produktu, ale zapewnia, że prowadzi prace w tym obszarze.
Widać tu specyfikę epoki postcovidowej – inwestorzy nie obstawiają już wyłącznie konkretnego produktu, lecz także reputację technologicznej szybkości. Moderna wielokrotnie podkreślała, że jej technologia oparta na mRNA pozwala w razie pandemii reagować znacznie szybciej niż starsze metody, które zwykle wymagają wielomiesięcznego procesu hodowli wirusa.
Spektakularne odbicie notowań
Podczas gdy przeciętny obywatel może zastanawiać się, czy ponownie kupować żel antybakteryjny, rynek zdążył już opowiedzieć się po jednej stronie. Akcje Moderny, które w listopadzie ubiegłego roku spadły do poziomu zaledwie 22 dolarów, od tamtej pory zyskały około 160 procent.
Tylko w ciągu miesiąca, licząc od ostatniego dołka, kurs spółki wzrósł o 29 procent. Skala odbicia pokazuje, jak silnie inwestorzy reagują na każdą informację mogącą sugerować powrót zapotrzebowania na szczepionki tworzone w technologii mRNA, niezależnie od tego, na jak wczesnym etapie znajdują się faktyczne prace badawcze.