Spór o długotrwale chorych i świadczenia socjalne
Propozycja przewodniczącej N-VA Valerie Van Peel, zakładająca odebranie kasom chorych kontroli nad osobami długotrwale chorymi oraz likwidację automatycznego przyznawania podwyższonego świadczenia...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Propozycja przewodniczącej N-VA Valerie Van Peel, zakładająca odebranie kasom chorych kontroli nad osobami długotrwale chorymi oraz likwidację automatycznego przyznawania podwyższonego świadczenia kompensacyjnego, wywołała ostrą reakcję w sektorze zabezpieczenia społecznego w Belgii. Szef chrześcijańskiej kasy chorych CM, Luc Van Gorp, nazwał te zarzuty „całkowicie nieprawdziwymi” i „niemoralnymi”. Politolog Stefaan Walgrave z Uniwersytetu w Antwerpii zwraca uwagę, że nie jest jasne, czy chodzi wyłącznie o ograniczenie wydatków, czy też o podważenie samego systemu filarów ideologicznych, do którego należą kasy chorych.
Spis treści
Propozycje N-VA i reakcja kas chorych
Valerie Van Peel uważa, że niedopuszczalne jest uzależnienie lekarzy orzeczników od kas chorych. W jej ocenie prowadzi to do sytuacji, w której znajdują się oni w konflikcie interesów przy ocenie, czy dana osoba rzeczywiście spełnia kryteria długotrwałej choroby. Przewodnicząca N-VA wskazuje, że roczne wydatki na świadczenia dla tej grupy wynoszą około 12 miliardów euro i mogą wzrosnąć do 16 miliardów euro. Jej zdaniem nawet jedna trzecia beneficjentów nie powinna otrzymywać tych świadczeń, co oznacza potencjalne pole do znacznych oszczędności.
Krytyka obejmuje również system podwyższonego świadczenia kompensacyjnego, który umożliwia osobom o niższych dochodach płacenie mniej za opiekę zdrowotną, transport publiczny, a w niektórych przypadkach także za energię. Van Peel zarzuca kasom chorych zbyt szerokie przyznawanie tego wsparcia. N-VA wcześniej podnosiła podobne argumenty wobec systemu wypłat zasiłków dla bezrobotnych przez związki zawodowe, wskazując na możliwość ograniczenia kosztów także w tym obszarze.
Prymat decyzji politycznych nad wpływem organizacji
Stefaan Walgrave przyznaje, że trudno jednoznacznie ocenić rzeczywiste intencje N-VA. Przypomina jednak, że ugrupowanie to od lat krytykuje system filarów ideologicznych. W jego ocenie partia opowiada się za modelem, w którym główne decyzje należą do wybranych polityków, a wpływ zorganizowanych grup interesów jest ograniczony.
Politolog zauważa, że podobne podejście pojawia się w wielu krajach, gdzie wybory traktowane są jako jedyne źródło legitymacji władzy. W takiej perspektywie organizacje społeczne często określane są jako grupy lobbystyczne, a sędziowie – jako aktywiści. Walgrave ostrzega, że taki kierunek może być ryzykowny, ponieważ demokracja nie sprowadza się wyłącznie do wyborów. Jako przykład przywołuje Węgry, gdzie – jak podkreśla – w imię demokracji ograniczono m.in. wolność zrzeszania się i manifestowania.
Społeczeństwo obywatelskie jako element równowagi
System filarów ideologicznych stanowi część szerszego społeczeństwa obywatelskiego, które – zdaniem Walgrave’a – pełni funkcję przeciwwagi wobec władzy politycznej. Można je traktować jako swoisty czwarty filar demokracji. Politolog wyróżnia dwa modele relacji między państwem a społeczeństwem obywatelskim: pluralistyczny, w którym państwo nie faworyzuje żadnej organizacji i ogranicza się do konsultacji, oraz neokorporacyjny, oparty na ścisłej współpracy instytucji publicznych z organizacjami społecznymi.
Walgrave podkreśla, że system filarów powiązanych bezpośrednio z partiami politycznymi występuje dziś rzadko i jest charakterystyczny głównie dla Belgii i Holandii. Socjolog Luc Huyse z KU Leuven przypomina, że przez wiele dekad model ten pozwalał łagodzić napięcia ideologiczne, zwłaszcza między środowiskami katolickimi i świeckimi. Od lat 60. organizacje filarowe zaczęły jednak stopniowo zmieniać charakter, odchodząc od ścisłych powiązań ideologicznych na rzecz standardów jakościowych, co umożliwiło im dalsze funkcjonowanie.
Ewolucja systemu filarów w Belgii i Holandii
W Holandii proces odchodzenia od filarów ideologicznych rozpoczął się wcześniej i przebiegał szybciej niż w Belgii. Obecnie jego ślady widoczne są głównie w sektorze mediów publicznych, natomiast związki między partiami a organizacjami społecznymi w dużej mierze zanikły. Kasy chorych zostały tam zastąpione przez prywatnych ubezpieczycieli zdrowotnych.
W Belgii system również uległ zmianom, a dawna dominacja partii chrześcijańsko-społecznej należy już do przeszłości. Walgrave wskazuje, że relacje między partiami a ich zapleczem społecznym nie są dziś tak silne jak kiedyś. Przykładem jest związek zawodowy ACV, który prowadzi dialog nie tylko z CD&V, ale także z innymi ugrupowaniami. Mimo tych zmian politolog nie przewiduje szybkiego zaniku systemu filarów. Przypomina, że kasy chorych wywodzą się z towarzystw wzajemnej pomocy, które wspierały pracowników w razie choroby lub wypadku, a system zasiłków dla bezrobotnych powstał dzięki inicjatywie związków zawodowych.
Obecnie w Belgii nadal funkcjonują trzy główne filary – chrześcijański, socjalistyczny i liberalny. W ich ramach działają organizacje młodzieżowe, związki zawodowe, kasy chorych oraz stowarzyszenia seniorów, które towarzyszą mieszkańcom Belgii na różnych etapach życia. Jak podsumowuje Walgrave, mimo osłabienia więzi, organizacje społeczeństwa obywatelskiego jeszcze długo pozostaną istotnym elementem belgijskiego życia społecznego.