Aldi wraca do rozmów o niedzielnym otwarciu sklepów – napięcia opadły, ale temat pozostaje aktualny
Po kilku dniach napiętej sytuacji w belgijskiej sieci dyskontów Aldi działalność sklepów wróciła w poniedziałek do normy. Wszystkie placówki zostały otwarte zgodnie z planem. Konflikt pojawił się po...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Po kilku dniach napiętej sytuacji w belgijskiej sieci dyskontów Aldi działalność sklepów wróciła w poniedziałek do normy. Wszystkie placówki zostały otwarte zgodnie z planem. Konflikt pojawił się po zapowiedzi kierownictwa dotyczącej rozpoczęcia negocjacji w sprawie handlu w niedziele. Choć protesty pracowników wygasły, firma zapowiada powrót do rozmów „w niedalekiej przyszłości”. Działania Aldi wpisują się w szerszy trend w handlu detalicznym w Belgii, gdzie coraz więcej sieci rozważa lub już wprowadza niedzielne otwarcia.
Spis treści
Trzy dni zakłóceń w funkcjonowaniu sklepów
Napięcia rozpoczęły się w czwartek, kiedy zarząd Aldi poinformował o zamiarze podjęcia rozmów dotyczących ewentualnego wydłużenia godzin otwarcia, w tym pracy w niedziele. Decyzja była związana z rosnącą presją konkurencyjną w sektorze. W odpowiedzi część pracowników wyraziła sprzeciw, co szczególnie widoczne było we Flandrii, gdzie niektóre sklepy pozostawały zamknięte. Zakłócenia utrzymywały się do soboty.
Od poniedziałku wszystkie sklepy działają już normalnie. Kwestia niedzielnego otwarcia pozostaje jednak nierozstrzygnięta. Kierownictwo zapowiada wznowienie rozmów w najbliższym czasie, aby określić warunki ewentualnego rozszerzenia czasu pracy o niedziele.
Coraz więcej sieci otwiera się na niedziele
Ruch Aldi nie jest odosobniony. Kilka tygodni wcześniej podobne rozmowy rozpoczął Lidl, który chce osiągnąć porozumienie do lata. To efekt rosnącej presji ze strony konkurencji. Sieci takie jak Intermarché, Delhaize, a od stycznia także Okay i Carrefour, już otwierają swoje sklepy w niedziele i stopniowo zwiększają swój udział w rynku.
Eksperci zwracają uwagę na zmianę zachowań klientów. Niedzielne zakupy coraz rzadziej ograniczają się do drobnych, pilnych produktów. Coraz częściej są to pełne zakupy na cały nadchodzący tydzień. W efekcie niedziela staje się jednym z kluczowych dni handlowych, którego znaczenie systematycznie rośnie.
Colruyt na razie bez zmian
Na tle konkurencji wyróżnia się grupa Colruyt, która jako jedyna z dużych sieci nie rozpoczęła negocjacji w sprawie niedzielnego otwarcia sklepów. Rzeczniczka firmy podkreśla, że stanowisko pozostaje niezmienne i obecnie takie rozwiązanie nie jest uznawane za opłacalne ekonomicznie.
Grupa koncentruje się natomiast na rozwoju sieci Okay, której część placówek już funkcjonuje w niedziele, oraz analizie wyników tego modelu. Obserwatorzy rynku zwracają jednak uwagę na ostrożny język komunikacji firmy – sformułowania takie jak „obecnie” sugerują, że stanowisko może ulec zmianie w przyszłości, zwłaszcza jeśli konkurencja w pełni przejdzie na handel niedzielny.
Postulaty branży i zmiany przepisów
Colruyt opowiada się również za uproszczeniem systemu komisji parytetowych, co miałoby zapewnić bardziej wyrównane warunki konkurencji w zakresie płac i organizacji pracy. Podobne postulaty zgłaszają związki zawodowe, wskazując na różnice między sklepami własnymi a franczyzowymi.
Równocześnie rząd federalny zdecydował o zniesieniu ostatnich ograniczeń dotyczących godzin pracy handlu. Sklepy będą mogły wkrótce pozostawać otwarte do godziny 21.00 i nie będą już zobowiązane do zamykania jednego dnia w tygodniu. Decyzja została podjęta na posiedzeniu Rady Ministrów, mimo sprzeciwu części drobnych przedsiębiorców.