Burmistrzowie gmin we Flandrii Zachodniej zaskarżą pozwolenie dla Ventilusa – reakcje pozostają podzielone
Kilku burmistrzów gmin we Flandrii Zachodniej, przez które ma przebiegać nowa linia wysokiego napięcia Ventilus, zapowiedziało odwołanie od niedawno wydanego pozwolenia środowiskowego dla tej...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Kilku burmistrzów gmin we Flandrii Zachodniej, przez które ma przebiegać nowa linia wysokiego napięcia Ventilus, zapowiedziało odwołanie od niedawno wydanego pozwolenia środowiskowego dla tej budzącej kontrowersje inwestycji. Decyzja flamandzkiego ministra wywołała bardzo różne reakcje. Grupy aktywistów oraz przedsiębiorstwa znajdujące się wzdłuż planowanej trasy są rozczarowane, choć nie czują się zaskoczone. Z kolei sektor morskiej energetyki wiatrowej oraz organizacje ekologiczne przyjęły decyzję z ulgą. Spór dotyczy projektu uznawanego za kluczowy dla przesyłu energii z morskich farm wiatrowych na Morzu Północnym do odbiorców końcowych.
Spis treści
- Burmistrzowie zapowiadają odwołanie
- Podzielone głosy w parlamencie flamandzkim
- Ostra reakcja grupy Leefbaar E403
- Skyline Communications: trasa trzykrotnie zmieniana na niekorzyść firmy
- Sektor energetyki wiatrowej zadowolony z decyzji
- Bond Beter Leefmilieu: lepsze rozwiązanie niż przecięcie otwartej przestrzeni
Burmistrzowie zapowiadają odwołanie
Sprzeciw wobec decyzji zgłaszają samorządowcy z gmin, przez które ma zostać poprowadzona nowa linia napowietrzna. Tak jest m.in. w Ardooie, gdzie burmistrz Véronique Buyck (Anders.) wyraziła rozczarowanie rozstrzygnięciem ministra Brounsa. Głównym powodem obaw mieszkańców pozostaje możliwy wpływ linii wysokiego napięcia na zdrowie.
“Sprawdzimy, w jaki sposób możemy doprowadzić do zawieszenia pozwolenia środowiskowego do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia Rady Stanu” – powiedziała burmistrz agencji Belga. Co do zasady procedura odwoławcza w takich sprawach toczy się przed Radą ds. Sporów o Pozwolenia.
Pozwolenie zamierza zaskarżyć również Lendelede. Burmistrz Carine Dewaele (CD&V) przypomniała, że gmina od początku zapowiadała odwołanie w przypadku wydania pozytywnej decyzji. Jak podkreśliła, energia z morskich farm wiatrowych jest potrzebna, ale lokalne władze nie zgadzają się z wybranym sposobem jej przesyłu i opowiadają się za linią podziemną w technologii prądu stałego. Lendelede jest gminą najmocniej dotkniętą projektem Ventilus, co – jak zaznaczyła – wywołuje poważne obawy.
Podzielone głosy w parlamencie flamandzkim
Reakcje polityczne na wydanie pozwolenia są skrajnie odmienne. Deputowany do parlamentu flamandzkiego Jeremie Vaneeckhout z opozycyjnej partii Groen wyraził ulgę po zatwierdzeniu pozwolenia środowiskowego. Jego zdaniem przez pięć lat CD&V prowadziła polityczne gry oparte na fałszywych argumentach, kosztem bezpieczeństwa energetycznego i rzeczywistych obaw mieszkańców Flandrii Zachodniej. Jak ocenił, ostatecznie zwyciężył zdrowy rozsądek.
Decyzji nie akceptuje natomiast deputowana Vlaams Belang Carmen Ryheul, której partia od lat krytycznie odnosi się do projektu. Polityczka zwróciła uwagę, że okoliczni mieszkańcy oraz władze lokalne od dawna zgłaszają poważne zastrzeżenia dotyczące wpływu inwestycji na środowisko życia i możliwych zagrożeń dla zdrowia. Według niej minister Brouns lekceważy te obawy, mimo że nadal istnieją istotne pytania o ryzyko zdrowotne dla ludzi i zwierząt. Ryheul określiła tę postawę jako “nieodpowiedzialne sprawowanie władzy”.
Ostra reakcja grupy Leefbaar E403
Grupa aktywistów Leefbaar E403 bardzo ostro skomentowała decyzję o przyznaniu pozwoleń. Francky Snaet, członek tej grupy, uznał działania ministra za przejaw całkowitego braku szacunku. Zwrócił uwagę, że Brouns nie uwzględnił 3 000 zgłoszonych sprzeciwów.
Snaet prowadzi gospodarstwo rolne położone bezpośrednio na trasie Ventilusa. Nad jego domem i zabudowaniami gospodarczymi ma przebiegać 26 kabli, na jego posesji mają stanąć 2 słupy, a przez jego grunt zostanie poprowadzona część odcinka podziemnego. Sprzedaż nieruchomości nie wchodzi w grę – jak tłumaczy, wszyscy wiedzą o planowanej linii i nie ma chętnych nabywców.
Przeprowadzka także nie jest dla niego realnym rozwiązaniem. Operator sieci Elia wypłaca rekompensaty dopiero po zakończeniu robót, a to może potrwać nawet siedem lat. Snaet mówi wprost, że mieszkańcy stali się “zakładnikami we własnych domach”. Krytykuje również sposób prowadzenia konsultacji. Według niego podczas spotkań informacyjnych organizowanych przez Elię uczestnicy byli traktowani z lekceważeniem, a o prawdziwym dialogu nie było mowy.
Aktywistę oburzają także zmiany w przepisach dotyczących promieniowania elektromagnetycznego. Dopuszczalny limit podnoszono kolejno z 10 do 20, a ostatecznie do 100 mikrotesli, aby umożliwić zatwierdzenie projektu. Jak zauważa, jeżeli przepisy są systematycznie dostosowywane do potrzeb konkretnej inwestycji, tracą swoje znaczenie.
Leefbaar E403 zwraca ponadto uwagę, że przed Radą Stanu toczy się co najmniej 25 spraw dotyczących unieważnienia regionalnego planu zagospodarowania przestrzennego (GRUP) – dokumentu planistycznego stanowiącego podstawę projektu. Rozstrzygnięcia w tych sprawach jeszcze nie zapadły, a władze – jak podkreśla Snaet – nie czekają nawet na wyrok.
Skyline Communications: trasa trzykrotnie zmieniana na niekorzyść firmy
Przedsiębiorstwo Skyline Communications z Izegem nie jest zaskoczone decyzją ministra Brounsa. Trasa Ventilusa przebiega w poprzek budynku firmy. Frederik Vandenberghe ze Skyline wyjaśnił, że gdyby linia znajdowała się w odległości 100 metrów, przedsiębiorstwo nie protestowałoby, ale obecne rozwiązanie jest dla niego nie do przyjęcia.
Vandenberghe zwrócił uwagę, że na etapie wyznaczania przebiegu trasy została ona trzykrotnie zmieniona na niekorzyść firmy. Przedsiębiorstwo rozumie potrzebę budowy linii i samo inwestuje w zieloną energię oraz ekologiczne budynki, jednak brak konsultacji negatywnie nastawił je do projektu.
Skyline domaga się objęcia firm takimi samymi rozwiązaniami, jakie przewidziano dla okolicznych mieszkańców, w tym dobrowolnym programem wykupu, w ramach którego Elia pokrywałaby utratę wartości nieruchomości. Pozwoliłoby to swobodnie zdecydować, czy pozostać w obecnej lokalizacji, czy się przenieść. Sama firma zamierza opuścić dotychczasowe miejsce. Jak przyznaje Vandenberghe, wielu pracowników odczuwa niepokój, a temat linii pojawia się podczas rozmów z każdym kandydatem do pracy.
Sektor energetyki wiatrowej zadowolony z decyzji
Branża energetyki wiatrowej z zadowoleniem przyjęła wydanie pozwolenia dla Ventilusa. Bérénice Crabs z Belgian Offshore Platform (BOP) podkreśliła, że obecny kryzys energetyczny po raz kolejny pokazuje, jak ważne są inwestycje w energię wytwarzaną w kraju, w tym w morską energetykę wiatrową.
Aby przesłać na ląd energię, która będzie produkowana w strefie Princess Elisabeth – drugiej strefie wiatrowej na Morzu Północnym – konieczne jest wzmocnienie sieci Elii. Według BOP budowa Ventilusa jest absolutnie niezbędna, aby energia elektryczna z Morza Północnego mogła trafić do odbiorców końcowych.
Niepewność wokół projektu Ventilus była jedną z przyczyn opóźnień w rozwoju strefy Princess Elisabeth. Federalny minister energii Mathieu Bihet (MR) sfinalizował ramy prawne dla tej strefy w ubiegłym tygodniu, znacznie później niż pierwotnie zakładano.
Bond Beter Leefmilieu: lepsze rozwiązanie niż przecięcie otwartej przestrzeni
Organizacja ekologiczna Bond Beter Leefmilieu również przyjęła z zadowoleniem pozwolenie wydane przez ministra Brounsa. Jej dyrektor Benjamin Clarysse wskazał, że bez tego połączenia ogromny potencjał odnawialnej energii pozostanie zablokowany na morzu. Ventilus ma jednocześnie wzmocnić sieć we Flandrii Zachodniej i umożliwić dalszą elektryfikację gospodarki. Według organizacji maksymalne poprowadzenie trasy wzdłuż autostrad jest także lepszym rozwiązaniem niż przecinanie otwartych terenów.