Belgijski wojskowy samolot transportowy został ostrzelany podczas realizacji misji pokojowej ONZ na Haiti. Maszyna, na pokładzie której znajdowało się około 80 czadyjskich żołnierzy, została trafiona pociskami, jednak zdołała bezpiecznie wrócić na Dominikanę. Nikt z pasażerów ani członków załogi nie odniósł obrażeń. Informację o zdarzeniu, ujawnioną przez dziennik HLN, potwierdziło belgijskie ministerstwo obrony w rozmowie z VRT NWS.
Spis treści
Przebieg misji transportowej
Do zdarzenia doszło w niedzielę poprzedzającą publikację informacji. Samolot A400M należący do 15. Skrzydła Transportu Lotniczego realizował lot z Santo Domingo do Port-au-Prince, przewożąc około 80 żołnierzy z Czadu. Zostali oni skierowani na Haiti na wniosek ONZ w celu wzmocnienia obecności sił międzynarodowych. Po wykonaniu zadania maszyna wróciła do Santo Domingo.
Ślady po kulach na ogonie i silniku
Dopiero po zakończeniu lotu załoga odkryła, że samolot został trafiony. Jeden z pocisków uderzył w statecznik ogonowy, drugi w silnik. W trakcie lotu nie odnotowano żadnych nieprawidłowości, a wszystkie parametry techniczne pozostawały w normie. Nikt z załogi nie zauważył niczego niepokojącego. Według belgijskiego ministerstwa obrony ostrzał mógł nastąpić tuż przed lądowaniem w Port-au-Prince.
Już na etapie przygotowań uwzględniono podwyższony poziom zagrożenia. Z tego powodu czas postoju samolotu na miejscu ograniczono do minimum.
W ramach środków ostrożności odwołano drugi planowany lot na Haiti. Po wykonaniu tymczasowych napraw samolot A400M bezpiecznie wrócił do swojej bazy w Melsbroek.
Przemoc na Haiti
Haiti od dłuższego czasu zmaga się z nasilającą się przemocą gangów, obejmującą m.in. zabójstwa, gwałty i porwania. W kraju trwają również intensywne starcia między uzbrojonymi grupami a siłami bezpieczeństwa. W działaniach tych uczestniczą żołnierze haitańscy, a według niektórych informacji także siły amerykańskie.
Szerszy kontekst misji
Belgijska operacja była częścią szerszego rozmieszczenia samolotu A400M w Stanach Zjednoczonych. Maszyna uczestniczy tam w ćwiczeniach wojskowych w Blythe, wspierając m.in. skoki spadochronowe oraz zrzuty sprzętu dla wojsk lądowych.
Zdarzenie potwierdził na platformie X minister obrony Theo Francken. Na razie belgijskie ministerstwo obrony nie przekazuje dodatkowych szczegółów dotyczących incydentu.