Preppersi o rządowym zestawie awaryjnym – czego brakuje w oficjalnych zaleceniach?
Krajowe Centrum Kryzysowe zaleca mieszkańcom Belgii przygotowanie zestawu awaryjnego, który pozwoli przetrwać co najmniej 72 godziny bez dostępu do wody, prądu, gazu i internetu. Trzech...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Krajowe Centrum Kryzysowe zaleca mieszkańcom Belgii przygotowanie zestawu awaryjnego, który pozwoli przetrwać co najmniej 72 godziny bez dostępu do wody, prądu, gazu i internetu. Trzech doświadczonych prepperów zwraca jednak uwagę, że w oficjalnych wytycznych pominięto kluczowy element – filtr do wody. Eksperci przestrzegają również przed impulsywnymi zakupami i podkreślają, że najważniejsze są wiedza oraz umiejętności radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych.
Spis treści
Zalecany zestaw składa się z dwóch części: plecaka ewakuacyjnego oraz zapasów domowych na kilka dni bez mediów. W plecaku powinny znaleźć się najważniejsze dokumenty, długopis i papier, chusteczki, środki higieniczne, szczoteczka i pasta do zębów, ładowarka i powerbank, gotówka, scyzoryk oraz gwizdek. Jeśli chodzi o żywność, rekomenduje się co najmniej litr wody na osobę oraz kilka wysokoenergetycznych przekąsek. Całość należy dopasować do indywidualnych potrzeb, uwzględniając m.in. leki przyjmowane na co dzień, a także potrzeby dzieci i zwierząt domowych.
Bez zbędnych wydatków
Jan Schelfaut, prepper z ponad 20-letnim doświadczeniem, prowadzący sklep survivalowy ‘t Amerikaantje w Belsele, podkreśla, że skuteczny zestaw awaryjny nie musi być kosztowny. Zaleca, aby najpierw sprawdzić, co już znajduje się w domu, zamiast od razu inwestować w nowe wyposażenie.
Jeroen van Hekke (40 lat), właściciel sklepu internetowego z akcesoriami survivalowymi, sugeruje stopniowe budowanie zapasów. Nawet niewielkie ilości dodatkowego ryżu czy makaronu mogą w sytuacji kryzysowej umożliwić przygotowanie ciepłego posiłku, co znacząco wpływa na samopoczucie. Warto również pomyśleć o drobnych udogodnieniach, takich jak kawa, tytoń, słodycze czy gry dla dzieci.
Van Hekke zdecydowanie odradza zakup masek gazowych, które w ostatnim czasie zyskały na popularności. Sama maska kosztuje około 200 euro, a filtr, który wystarcza na mniej więcej dobę, to dodatkowy wydatek rzędu 35 euro. Osoby regularnie biwakujące zazwyczaj mają już w domu większość potrzebnego sprzętu.
Filtr do wody i wiedza to podstawa
Najprostszy zestaw 72-godzinny oferowany przez ‘t Amerikaantje kosztuje 99 euro i obejmuje skoncentrowaną żywność, filtr do wody, kuchenkę z tabletkami paliwowymi oraz radio awaryjne. Co istotne, nawet w tym podstawowym pakiecie znajduje się filtr do wody, którego nie uwzględniono w oficjalnych zaleceniach Krajowego Centrum Kryzysowego.
Schelfaut podkreśla, że to właśnie dostęp do wody ma kluczowe znaczenie – bez jedzenia można wytrzymać kilka dni, natomiast brak prądu oznacza również zatrzymanie systemów uzdatniania i pomp. Alternatywą mogą być filtry lub tabletki chlorowe. Prepper Jimmy Linssen z Buggenhout zaznacza jednak, że stosowanie tabletek chlorowych wymaga wiedzy, ponieważ eliminują one bakterie, ale nie wszystkie wirusy, co przy niewłaściwym użyciu może stwarzać zagrożenie.
Linssen apeluje przede wszystkim o inwestowanie w wiedzę. Jego zdaniem władze mogłyby rozpowszechniać materiały informacyjne dotyczące korzystania z filtrów do wody, a także organizować w szkołach zajęcia o charakterze survivalowym. Schelfaut dodaje, że przygotowanie mentalne powinno poprzedzać zakupy sprzętu – pozwala to uniknąć niepotrzebnych wydatków i lepiej radzić sobie ze stresem.
Zasada trójek i przygotowanie na dłuższy okres
Linssen rekomenduje planowanie zgodnie z tzw. zasadą trójek: 3 minuty bez powietrza, 3 godziny w skrajnych warunkach pogodowych, 3 dni bez wody oraz 3 tygodnie bez jedzenia. W pierwszych minutach kluczowe są umiejętności pierwszej pomocy i samoobrony – warto mieć przy sobie opatrunek uciskowy i nóż. W trudnych warunkach pogodowych sprawdzi się wełniany koc, który chroni zarówno przed zimnem, jak i upałem. W kwestii wody zaleca metalową butelkę, którą można podgrzewać bezpośrednio na ogniu, a także filtr lub tabletki chlorowe. Jedzenie ma najmniejsze znaczenie – w krótkim okresie wystarczą podstawowe produkty, takie jak ryż, płatki owsiane czy tanie batony energetyczne.
Wszyscy trzej preppersi podkreślają, że sprzęt należy wcześniej przetestować. Van Hekke sugeruje wyjście w teren z przygotowanym wyposażeniem lub nawet wyłączenie prądu w domu na jedną noc, aby sprawdzić, czego rzeczywiście brakuje.
Linssen zwraca uwagę, że realne sytuacje kryzysowe często trwają dłużej niż 72 godziny, dlatego warto przygotować się nawet na trzy tygodnie. Jego zdaniem zasada trójek pozwala zabezpieczyć się na większość możliwych zagrożeń. Oficjalne zalecenia mogą być dobrym punktem wyjścia, jednak warto je rozszerzyć i rozwijać własne umiejętności radzenia sobie w trudnych warunkach.