Prokuratura odwołuje się od wyroku w sprawie gwałtu i rozpowszechniania nagrania bez zgody ofiary
Prokuratura wniosła apelację od wyroku sądu karnego w Liège, który skazał Francka, mieszkańca La Roche-en-Ardenne, na 150 godzin prac społecznych. Mężczyzna został uznany za winnego gwałtu z użyciem...
Prokuratura wniosła apelację od wyroku sądu karnego w Liège, który skazał Francka, mieszkańca La Roche-en-Ardenne, na 150 godzin prac społecznych. Mężczyzna został uznany za winnego gwałtu z użyciem przedmiotu oraz nagrywania i rozpowszechniania nagrania bez zgody młodej kobiety. Do zdarzeń doszło w lutym 2021 r. W tej samej sprawie sąd uniewinnił drugiego oskarżonego, Alexandra, który utrzymywał z kobietą stosunki seksualne za jej zgodą.
Spis treści
Wyrok sądu a stanowisko prokuratury
Sąd w Liège wyraźnie oddzielił zachowania, na które pokrzywdzona wyraziła zgodę, od działań drugiego z mężczyzn, wobec którego orzeczono łagodną karę. Rozstrzygnięcie to znacząco odbiega od żądań prokuratury.
W trakcie procesu oskarżyciel wnosił o karę pięciu lat pozbawienia wolności dla Francka oraz czterech lat dla Alexandra. Różnica między żądanymi a orzeczonymi sankcjami była jedną z głównych przyczyn złożenia apelacji.
Przebieg zdarzeń
Z ustaleń sądu wynika, że początkowo młoda kobieta zgodziła się na kontakty seksualne z dwoma znajomymi. Zgoda ta nie obejmowała jednak nagrywania ani użycia jakichkolwiek przedmiotów. Wcześniej cała trójka spędzała wieczór w dzielnicy rozrywkowej „carré” w Liège, gdzie spożywano alkohol.
Następnie udali się do mieszkania studenckiego. W trakcie stosunku seksualnego Alexandre’a z kobietą Franck zaczął nagrywać zdarzenie bez jej wiedzy. W momencie, gdy pokrzywdzona nie była świadoma sytuacji, dopuścił się wobec niej gwałtu z użyciem bidonu. Później opowiadał o zdarzeniu osobom z otoczenia i pokazywał im nagranie. Świadkowie zeznali, że materiał wywołał u nich silne emocje. Nagrania ostatecznie zniknęły.
Wyjaśnienia oskarżonych
Podczas pierwszej rozprawy Alexandre utrzymywał, że kobieta wyraziła zgodę na relację intymną z udziałem trzech osób. Twierdził, że był skupiony na stosunku i nie zareagował w momencie użycia przedmiotu przez drugiego mężczyznę. Utrzymywał także, że jego zdaniem kobieta nie sygnalizowała sprzeciwu ani bólu. Przyznał jednocześnie, że wiedział o nagrywaniu i sam znalazł się na nagraniu, lecz nie wyrażał zgody na jego dalsze rozpowszechnianie.
Franck przeprosił za swoje zachowanie w trakcie postępowania. Przyznał, że nagrywanie było poważnym błędem, jednak nie potrafił wyjaśnić motywów swojego działania. Wskazywał na młody wiek – miał wówczas 20 lat – oraz brak świadomości konsekwencji dla pokrzywdzonej.
Sporne kwestie dotyczące użycia przedmiotu
Franck przyznał, że dopuścił się penetracji przy użyciu palców, ale zaprzeczył, aby użył bidonu bez zgody kobiety. Sąd uznał jednak, że w toku postępowania ustalono, iż doszło do użycia przedmiotu.
Informacja o rozpowszechnianiu nagrania wyszła na jaw po jego odtworzeniu przez osoby przebywające w pobliżu boiska piłkarskiego. Świadkowie zawiadomili o sprawie policję.
Kolejne etapy postępowania
Pokrzywdzona, reprezentowana przez adwokata Fabiana Martalo, może przyłączyć się do apelacji wniesionej przez prokuraturę. Sprawa zostanie ponownie rozpatrzona przez sąd wyższej instancji, który przeanalizuje całość materiału dowodowego.