Strajk w bpost trwa – po trzech tygodniach nadal brak porozumienia
Poniedziałkowe rozmowy między związkami zawodowymi a kierownictwem belgijskiej poczty bpost nie przyniosły przełomu. Trwający już trzeci tydzień strajk wciąż poważnie zakłóca doręczanie przesyłek,...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Poniedziałkowe rozmowy między związkami zawodowymi a kierownictwem belgijskiej poczty bpost nie przyniosły przełomu. Trwający już trzeci tydzień strajk wciąż poważnie zakłóca doręczanie przesyłek, choć jego skutki są bardzo zróżnicowane w zależności od regionu. W centrach sortowniczych zalegają miliony listów oraz setki tysięcy paczek. Strony mają ponownie usiąść do rozmów we wtorek 14 kwietnia.
Spis treści
Rozmowy bez konkretnych rezultatów
Po tygodniu kontaktów telefonicznych, prowadzonych w czasie flamandzkich ferii szkolnych, przedstawiciele związków i zarządu bpost spotkali się w poniedziałek 13 kwietnia w siedzibie firmy. Kilkugodzinne negocjacje zakończyły się jednak bez porozumienia. Thierry Tasset z CGSP Poste (Powszechna Centrala Służb Publicznych – sekcja pocztowa) ocenił, że rozmowy koncentrują się na drobnych korektach i nie prowadzą do realnych ustępstw.
Największe zakłócenia w Walonii
Choć strajk obejmuje cały kraj, jego skutki najmocniej odczuwalne są w Walonii. W poniedziałek do pracy stawił się tam mniej niż co dziesiąty listonosz, a przed wieloma placówkami pojawiły się pikiety strajkowe. Problemy dotykają także dystrybucji prasy codziennej. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja we Flandrii i w Brukseli, gdzie działalność pocztowa przebiegała niemal normalnie.
Pod względem długości obecny protest przypomina strajk z 2019 r., kiedy pracownicy sprzeciwiali się wdrożeniu systemu Géoroute, służącego do planowania tras doręczeń.
Plan transformacji źródłem konfliktu
Bezpośrednią przyczyną protestu jest zapowiedziany przez bpost plan transformacji przedsiębiorstwa. Od września godziny pracy listonoszy mają zostać przesunięte o około dwie godziny względem obecnego harmonogramu. Pracownicy obawiają się również większej elastyczności zatrudnienia oraz zwiększonej mobilności między stanowiskami.
Zarząd podkreśla, że zmiany są konieczne dla przyszłości firmy. Celem jest przekształcenie bpost z tradycyjnego operatora pocztowego, którego podstawowa działalność – doręczanie listów – stopniowo traci znaczenie, w regionalnego operatora logistycznego skoncentrowanego na rynku przesyłek kurierskich, napędzanym przez rozwój handlu internetowego.
Klienci zaczynają odchodzić do konkurencji
Bpost od początku konfliktu komunikuje się w sposób powściągliwy, deklarując zrozumienie dla obaw pracowników i gotowość do dialogu. Jednocześnie skutki strajku budzą coraz większe obawy, zwłaszcza w kontekście relacji z kluczowymi klientami.
Najwięksi klienci, w tym platformy e-commerce, zaczęli już przekierowywać część przesyłek do konkurencyjnych operatorów. Oprócz bieżących strat istnieje ryzyko, że część tych zleceń nie wróci do bpost po zakończeniu protestu.
Doświadczenia z 2025 r. potwierdzają te obawy. Dwutygodniowy strajk na początku ubiegłego roku kosztował firmę około 6 milionów euro straty operacyjnej. W jego trakcie bpost utracił około miliona paczek na rzecz konkurencji, a dodatkowo poniósł koszty kar umownych oraz zatrudnienia pracowników tymczasowych do nadrobienia zaległości. Ówczesny szef firmy Chris Peeters zapowiadał, że podobne sytuacje nie powinny się powtórzyć – obecny konflikt pokazuje jednak, że problem nie został rozwiązany.
Kolejna runda negocjacji
Następne rozmowy zaplanowano na wtorek rano. Thierry Tasset z CGSP Poste zaznaczył, że związki oczekują od zarządu zupełnie nowych propozycji. Jak podsumował poniedziałkowe spotkanie, dokumentów było dużo, ale brakowało w nich konkretnych rozwiązań.