Studenci medycyny na ULB grożą bojkotem dyżurów w brukselskich szpitalach uniwersyteckich
Decyzja o zniesieniu zwrotu kosztów za obowiązkowe dyżury szpitalne wywołała silne protesty wśród studentów medycyny na Université libre de Bruxelles (ULB) oraz Université de Mons (UMons). Do...
Decyzja o zniesieniu zwrotu kosztów za obowiązkowe dyżury szpitalne wywołała silne protesty wśród studentów medycyny na Université libre de Bruxelles (ULB) oraz Université de Mons (UMons). Do niedawna osoby odbywające dyżury w placówkach sieci Hôpital universitaire de Bruxelles (HUB) otrzymywały ryczałtowe rekompensaty – 35 euro za dyżur w dni powszednie oraz 50 euro za 24-godzinny dyżur weekendowy. Środki te miały pokrywać wydatki związane z dojazdem i wyżywieniem. Ich likwidacja, wprowadzona z mocą wsteczną od 1 marca 2026 r., doprowadziła do narastającego konfliktu między studentami a władzami uczelni. W głosowaniu aż 93 procent studentów opowiedziało się za zawieszeniem udziału w dyżurach na terenie HUB.
Spis treści
Kogo obejmują nowe zasady
Zmiany dotyczą studentów trzech lat studiów magisterskich z medycyny na ULB oraz UMons, gdzie program realizowany jest we współpracy z ULB. Dyżury odbywają się w trzech placówkach należących do HUB: szpitalu Erasme, Instytucie Jules Bordet oraz szpitalu dziecięcym Hôpital des Enfants Reine Fabiola. Na tym etapie decyzja nie obejmuje innych szpitali, w których studenci odbywają praktyki. Jednocześnie lekarze w trakcie specjalizacji nadal otrzymują wynagrodzenie za swoją pracę.
ONSS wymusił zmianę zasad
Jak podkreślają władze uczelni, decyzja nie została podjęta samodzielnie przez ULB. Od około roku Krajowy Urząd Zabezpieczenia Społecznego (Office national de sécurité sociale, ONSS) domagał się dostosowania systemu wypłat do obowiązujących przepisów. Chodziło o ryczałtowe świadczenia przekazywane bez dokumentacji potwierdzającej rzeczywiste koszty, takiej jak rachunki czy faktury.
Dotychczasowe rekompensaty nie były traktowane jako wynagrodzenie, lecz jako automatyczne zwroty kosztów przyznawane po każdym dyżurze. Problem komplikuje brak indywidualnych umów stażowych między studentami a uczelnią. Jak wyjaśnił dziekan wydziału medycyny ULB Pierre Wauthy, istnieją wprawdzie umowy z placówkami medycznymi, ale nie z poszczególnymi studentami. Wprowadzenie takich umów wymagałoby stworzenia odrębnego zaplecza administracyjnego, co – zdaniem władz uczelni – jest obecnie niewykonalne.
Dlaczego problem dotyczy tylko części uczelni
Sytuacja ta dotyczy wyłącznie studentów ULB i UMons. Na innych uczelniach, takich jak UCLouvain czy ULiège, dyżury mają charakter dobrowolny i nie są objęte żadnymi świadczeniami finansowymi. Tymczasem na ULB i UMons studenci muszą odbyć co najmniej 30 dyżurów w trakcie studiów magisterskich.
Władze ULB traktują dyżury jako istotny element kształcenia przyszłych lekarzy. Według dziekana Wauthy’ego niektóre przypadki kliniczne można obserwować wyłącznie w trakcie pracy dyżurowej, dlatego aktywność ta jest uwzględniana w ocenie stażu.
Studenci rozważają bojkot dyżurów
Choć dyżury w miniony weekend odbyły się zgodnie z planem, dalszy rozwój sytuacji pozostaje niepewny. Harmonogramy na kolejne tygodnie nie zostały jeszcze ustalone. W poniedziałek 13 kwietnia w Brukseli i Mons zorganizowano zgromadzenia ogólne studentów, podczas których dyskutowano o formach protestu, w tym o możliwym bojkocie dyżurów.
Wspólne stanowisko przedstawiły cztery organizacje: Comité interuniversitaire des étudiants en médecine (Cium), Bureau des étudiants administrateurs (BEA), Organisation représentative des étudiants (ORE) oraz Fédération des étudiants francophones (FEF). Ethan Rigaux, koordynator Rady Studenckiej ULB, podkreślił, że wprowadzenie zmian z mocą wsteczną jest nie do przyjęcia. Zwrócił również uwagę na wcześniejsze problemy z wypłatami, które w niektórych przypadkach były opóźnione nawet o dziewięć miesięcy. Studenci od lat domagają się także wprowadzenia formalnych umów stażowych.
Projekt ustawy w sprawie wynagrodzeń dla stażystów
Federacja Studentów Frankofońskich zdecydowanie sprzeciwiła się nowym zasadom i przedstawiła w parlamencie federalnym projekt ustawy. Ma on na celu uregulowanie kwestii wynagrodzeń za długoterminowe staże, trwające ponad sześć tygodni, niezależnie od kierunku studiów.
Przewodniczący FEF Adam Assaoui wskazał, że Belgia pozostaje w tyle za innymi krajami europejskimi, jeśli chodzi o ochronę praw stażystów. Jego zdaniem studenci wykonujący samodzielne czynności medyczne powinni otrzymywać wynagrodzenie.
Czy szpitale poradzą sobie bez studentów
Dziekan Wauthy zapewnia, że szpitale są w stanie funkcjonować bez wsparcia studentów, choć wymaga to reorganizacji pracy zespołów, które zwykle uwzględniają ich obecność. Podkreśla jednocześnie, że obowiązek odbycia wymaganej liczby dyżurów pozostaje w mocy, a ewentualny krótkotrwały strajk nie powinien znacząco wpłynąć na opiekę nad pacjentami.
Z kolei Ethan Rigaux wskazuje na niespójność stanowiska władz uczelni. Z jednej strony studenci słyszą, że nie mogą przerywać dyżurów ze względu na ciągłość opieki medycznej, z drugiej – odmawia się im jakiejkolwiek rekompensaty, argumentując, że ich obecność nie jest niezbędna.
Spotkanie przedstawicieli studentów z władzami wydziału medycyny zaplanowano na wtorek 14 kwietnia. Jednym z omawianych tematów ma być możliwość wprowadzenia zbiorczej umowy stażowej zawieranej między reprezentacją studentów a uczelnią w imieniu całej grupy.