Skazany za pobicie 70-latka z Schaerbeek – w tle propozycja seksualna w zamian za dach nad głową
31-letni mężczyzna przebywający nielegalnie w Belgii został skazany na 30 miesięcy więzienia za pobicie siedemdziesięcioletniego mieszkańca na Schaerbeek. Brukselski sąd karny uznał go za winnego...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be 31-letni mężczyzna przebywający nielegalnie w Belgii został skazany na 30 miesięcy więzienia za pobicie siedemdziesięcioletniego mieszkańca na Schaerbeek. Brukselski sąd karny uznał go za winnego umyślnego spowodowania obrażeń ciała. Prokuratura domagała się kary ośmiu lat pozbawienia wolności, kwalifikując czyn jako usiłowanie zabójstwa, natomiast obrona wnosiła o uniewinnienie, powołując się na działanie w obronie koniecznej. Według wyjaśnień oskarżonego starszy mężczyzna miał proponować mu kontakty seksualne w zamian za możliwość noclegu.
Spis treści
Ciężko ranny mężczyzna trafił do szpitala
22 kwietnia 2025 r. siedemdziesięciolatek pojawił się w garażu na Schaerbeek z poważnymi obrażeniami i został w stanie krytycznym przewieziony do szpitala. Nie był w stanie wyjaśnić, co się wydarzyło. Wkrótce potem jego wnuki powiadomiły policję po tym, jak w hangarze należącym do dziadka w Vilvorde odkryły dużą ilość krwi.
Obrona powoływała się na działanie w obronie koniecznej
Prokuratura utrzymywała, że mężczyzna padł ofiarą próby zabójstwa ze strony oskarżonego, oznaczonego inicjałem S., któremu wcześniej zaproponował schronienie. Obrona przedstawiła odmienną wersję wydarzeń. Według adwokata jego klient opuścił okolice hangaru w Vilvorde 21 kwietnia około godziny 17:00, a sąsiadka widziała poszkodowanego jeszcze następnego dnia rano bez widocznych obrażeń. Jednocześnie obrona przyznała, że 21 kwietnia doszło między mężczyznami do szarpaniny. W jej trakcie oskarżony miał odepchnąć starszego mężczyznę, który upadł. Według tej wersji zdarzenie było reakcją na żądanie kontaktów seksualnych i stanowiło obronę konieczną.
Sąd odrzucił argumenty obrony
Sąd nie podzielił stanowiska o działaniu w obronie koniecznej, ale jednocześnie uznał, że oskarżony nie miał zamiaru pozbawić życia poszkodowanego. W konsekwencji został skazany za umyślne spowodowanie obrażeń ciała na karę 30 miesięcy pozbawienia wolności, znacznie niższą niż postulowane przez prokuraturę osiem lat.