Mandaty w strefie LEZ od 1 kwietnia – tydzień przed terminem w Brukseli wciąż panuje niepewność
Na tydzień przed wejściem w życie kar za poruszanie się po Brukseli pojazdami niespełniającymi norm emisji tysiące kierowców wciąż nie wiedzą, jakie zasady będą obowiązywać w praktyce. Od 1 kwietnia...
Wizualizacja SI Na tydzień przed wejściem w życie kar za poruszanie się po Brukseli pojazdami niespełniającymi norm emisji tysiące kierowców wciąż nie wiedzą, jakie zasady będą obowiązywać w praktyce. Od 1 kwietnia 2026 r. wjazd do stolicy samochodem z silnikiem diesla w normie Euro 5 lub benzynowym w normie Euro 2 ma skutkować mandatem w wysokości 350 euro. Choć władze regionalne zapowiedziały zmiany w systemie kar, do tej pory nie przedstawiono żadnych konkretnych rozwiązań. Oficjalny komunikat ma pojawić się jeszcze przed końcem tygodnia.
Spis treści
Zakaz obowiązuje od stycznia, kary ruszają od kwietnia
Obowiązujące przepisy zakazują od 1 stycznia 2026 r. poruszania się po Brukseli pojazdami z silnikiem diesla w normie Euro 5, zarejestrowanymi po raz pierwszy między styczniem 2011 r. a wrześniem 2015 r., a także samochodami benzynowymi w normie Euro 2, wyprodukowanymi przed 2001 r. Regulacje te są następstwem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z września ubiegłego roku, który zakończył długotrwały spór wokół funkcjonowania brukselskiej strefy niskiej emisji (LEZ). Wprowadzono jednak okres przejściowy trwający trzy miesiące – do końca marca kierowcy naruszający przepisy otrzymywali jedynie ostrzeżenia. Od 1 kwietnia za kolejne naruszenie przewidziano mandat w wysokości 350 euro.
Nowy rząd zapowiadał reformę, ale czasu zabrakło
Sytuację skomplikowało powołanie nowego rządu regionalnego w lutym 2026 r., który zapowiedział gruntowną zmianę systemu kar w strefie LEZ. Wśród propozycji znalazło się wprowadzenie rocznego pozwolenia w cenie 350 euro oraz obniżenie sankcji do 80 euro miesięcznie zamiast dotychczasowego systemu kwartalnych mandatów w wysokości 350 euro. Problem polega na tym, że wprowadzenie tych zmian przed 1 kwietnia okazało się nierealne. Powstała tym samym luka pomiędzy zakończeniem okresu przejściowego a wdrożeniem nowych przepisów, co pogłębia dezorientację wśród kierowców.
Zawieszenie kar może oznaczać ryzyko prawne
W tle trwają intensywne prace nad znalezieniem wyjścia z tej sytuacji. Bruxelles Environnement, odpowiedzialne za politykę środowiskową, oraz Bruxelles Fiscalité, zajmujące się obsługą systemu kontroli i nakładaniem kar, prowadzą konsultacje w trybie pilnym. Całkowite zawieszenie mandatów nie jest jednak rozważane, ponieważ mogłoby to doprowadzić do kolejnych sporów sądowych. Jak wskazują źródła zbliżone do sprawy, po wcześniejszych przegranych postępowaniach władze regionu nie chcą narażać się na kolejne problemy prawne. Analizowanych jest kilka rozwiązań technicznych, ale żadne nie zostało jeszcze zatwierdzone. Ostateczna decyzja ma zapaść w czwartek 26 marca 2026 r. po posiedzeniu rządu regionu brukselskiego.
Sekretarz stanu zapowiada szybkie decyzje
Sekretarz stanu ds. środowiska Ans Persoons (Vooruit) przyznaje, że sytuacja wymaga pilnego rozstrzygnięcia. Zwraca uwagę, że od 1 kwietnia mieszkańcom Brukseli grożą mandaty, co budzi duże obawy i wymaga jasnych informacji ze strony władz. Wraz z sekretarzem stanu ds. fiskalnych Dirkiem De Smedtem pracuje nad rozwiązaniami przejściowymi zgodnymi z ustaleniami koalicyjnymi. Oboje zapowiadają przedstawienie konkretnego stanowiska jeszcze w tym tygodniu. Jeśli chodzi o docelową reformę – obejmującą m.in. roczne pozwolenie za 350 euro i miesięczne mandaty w wysokości 80 euro – jej pierwsze czytanie w rządzie planowane jest w najbliższych tygodniach. Persoons wyraża nadzieję, że cały proces legislacyjny uda się zakończyć przed końcem 2026 r.