Group Bruno rozważa zamknięcie dystrybutorów diesla przy granicy z Holandią – stacje tracą na każdym tankowaniu
Sieć stacji paliw Group Bruno z Limburgii analizuje możliwość zamknięcia dystrybutorów oleju napędowego w swoich punktach położonych w pobliżu granicy z Holandią. Powodem jest gwałtowny wzrost tzw....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Sieć stacji paliw Group Bruno z Limburgii analizuje możliwość zamknięcia dystrybutorów oleju napędowego w swoich punktach położonych w pobliżu granicy z Holandią. Powodem jest gwałtowny wzrost tzw. turystyki paliwowej, czyli masowych przyjazdów holenderskich kierowców – głównie ciężarówek – którzy tankują w Belgii znacznie tańszy diesel. Choć ruch na stacjach jest rekordowy, przedsiębiorstwo ponosi realne straty finansowe. Prezes Angelo Bruno podkreśla, że w ciągu niemal czterech dekad działalności nie spotkał się z taką sytuacją.
Spis treści
Różnice cen napędzają ruch przygraniczny
We wtorek 17 marca 2026 r. maksymalna cena oleju napędowego w Belgii osiągnęła poziom 2,10 euro za litr. Mimo to pozostaje ona znacząco niższa niż w Holandii, gdzie ceny są nawet o 60 centów wyższe. Dla firm transportowych oznacza to ogromne oszczędności – w przypadku jednej ciężarówki tankowanie w Belgii pozwala zaoszczędzić nawet 600–700 euro.
Tak duża różnica cen sprawia, że kierowcy z Holandii masowo przekraczają granicę, tworząc wielogodzinne kolejki do stacji paliw w regionie przygranicznym. Zjawisko to nasiliło się w ostatnich tygodniach i osiągnęło skalę, która zaczyna destabilizować normalne funkcjonowanie stacji.
Każde tankowanie oznacza stratę
Mimo ogromnego zainteresowania klientów sprzedaż paliwa nie przynosi zysków. Wręcz przeciwnie – każda transakcja generuje straty. Wynika to z długoterminowych umów zawartych z firmami transportowymi, które gwarantują im określone rabaty przy dużych tankowaniach.
W obecnych warunkach rynkowych rabaty te przewyższają marżę, jaką stacje osiągają na sprzedaży paliwa. W efekcie każde tankowanie ciężarówki oznacza dla operatora stratę liczonych w tysiącach euro. Jak przyznaje Angelo Bruno, taki model sprzedaży można utrzymać tylko przez bardzo krótki czas.
Podobna sytuacja miała miejsce w 2022 r., po wybuchu wojny w Ukrainie, kiedy ceny paliw gwałtownie wzrosły. Wówczas problem był jednak krótkotrwały. Tym razem nie wiadomo, jak długo utrzymają się wysokie ceny w Holandii i związana z nimi presja na belgijskie stacje.
Możliwe zamknięcia i apel do władz
W obliczu narastających strat Group Bruno rozważa zamknięcie dystrybutorów diesla w swoich stacjach przygranicznych, m.in. w Maasmechelen, Lommel i Maaseik. Taki krok miałby ograniczyć napływ zagranicznych kierowców i zatrzymać pogłębiające się straty finansowe.
Jednocześnie prezes firmy apeluje do władz o podjęcie działań. Wskazuje, że to państwo odpowiada za ustalanie maksymalnych cen paliw oraz poziomu akcyzy, dlatego oczekuje wsparcia – na przykład w postaci czasowego złagodzenia obciążeń podatkowych dla operatorów stacji.
Chaos drogowy w regionie
Napływ ciężarówek powoduje nie tylko problemy finansowe, ale także poważne utrudnienia w ruchu drogowym. Kolejki do dystrybutorów często blokują dojazd do stacji dla lokalnych kierowców, a także utrudniają ruch na pobliskich drogach.
Aby zapanować nad sytuacją, stacje zatrudniają dodatkowy personel do kierowania ruchem i organizowania kolejek. Mimo to, jak przyznaje Bruno, sytuacja wymyka się spod kontroli i prowadzi do chaosu w pasie przygranicznym.
Władze gminy Maasmechelen zapowiedziały, że w środę 18 marca 2026 r. zajmą się sprawą podczas posiedzenia kolegium radnych. Analizowane mają być możliwe rozwiązania, które pozwolą ograniczyć zatory drogowe i uporządkować sytuację wokół stacji paliw.