Loty repatriacyjne z Bliskiego Wschodu – Belgia sprowadza swoich obywateli w “niezwykle złożonej sytuacji”
W poniedziałek 9 marca 2026 r. na lotnisku w Zaventem mają wylądować dwa kolejne loty repatriacyjne z Bliskiego Wschodu. Na pokładzie wojskowego samolotu lecącego z Dubaju, z międzylądowaniem w...
W poniedziałek 9 marca 2026 r. na lotnisku w Zaventem mają wylądować dwa kolejne loty repatriacyjne z Bliskiego Wschodu. Na pokładzie wojskowego samolotu lecącego z Dubaju, z międzylądowaniem w egipskiej Hurghadzie, znajdzie się 63 obywateli Belgii oraz 15 obywateli innych państw Unii Europejskiej. Dzień wcześniej, w niedzielę, dwa inne samoloty z repatriowanymi osobami dotarły już na brukselskie lotnisko. Szef belgijskiej dyplomacji Maxime Prévot określił obecną sytuację jako “niezwykle złożoną” i poprosił o zrozumienie dla trudności towarzyszących operacjom ewakuacyjnym.
Spis treści
Krytyka ze strony opozycji i osób oczekujących na ewakuację
W ostatnich dniach działania repatriacyjne spotkały się z ostrą krytyką zarówno ze strony opozycji parlamentarnej, jak i osób mieszkających w Belgii, które wciąż przebywają na Bliskim Wschodzie i czekają na możliwość powrotu do kraju. Minister spraw zagranicznych Maxime Prévot odniósł się do tych zarzutów, podkreślając trudne warunki operacyjne w regionie. Zwrócił uwagę, że jedynie około dziesięciu państw europejskich prowadzi obecnie podobne działania ewakuacyjne, a Belgia należała do pierwszych krajów, które je uruchomiły. Szef dyplomacji zaznaczył, że jest dumny z pracy wykonywanej przez jego resort oraz z dobrej współpracy z ministerstwem obrony.
Koszt repatriacji – około 600 euro od osoby
Prévot odniósł się również do kontrowersji dotyczących kosztów operacji repatriacyjnych. W praktyce wynoszą one około 600 euro od osoby. Minister przypomniał, że tego typu działania zawsze generują znaczne wydatki i nie stanowią prawa przysługującego obywatelom, lecz usługę organizowaną przez państwo w sytuacjach kryzysowych. Podkreślił jednocześnie, że podobne opłaty pobierane są również w innych krajach europejskich, m.in. we Francji, w Holandii oraz w Niemczech.
Nowy najwyższy przywódca Iranu – brak nadziei na zmianę kursu
Szef belgijskiej dyplomacji odniósł się także do napiętej sytuacji geopolitycznej w regionie. Jego zdaniem wyznaczenie Mojtaby Chameneiego, syna ajatollaha Alego Chameneiego zabitego w izraelsko-amerykańskich nalotach, na stanowisko najwyższego przywódcy Iranu wskazuje, że nie należy oczekiwać szybkiej zmiany kursu politycznego w Teheranie. Według Prévota nowy lider reprezentuje ten sam typ poglądów, co oznacza utrzymanie zagrożenia dla stabilności i bezpieczeństwa w regionie. Minister podkreślił również, że zarówno amerykańsko-izraelskie ataki na Iran, jak i działania irańskiego reżimu pozostają sprzeczne z prawem międzynarodowym. Dodał, że Belgia konsekwentnie opowiada się za przestrzeganiem prawa międzynarodowego, jednocześnie zachowując realistyczne i pragmatyczne podejście do obecnej sytuacji na świecie.
Możliwe operacje ewakuacyjne z Libanu
Belgijskie władze analizują obecnie, czy konieczne będzie zorganizowanie osobnych operacji repatriacyjnych z terytorium Libanu. Na razie taka potrzeba nie została potwierdzona, jednak sytuacja jest monitorowana niemal z godziny na godzinę – zapewnił Prévot. Minister odniósł się w ten sposób do eskalacji napięć związanych z izraelskimi uderzeniami wymierzonymi w Hezbollah, w tym nalotami na stolicę kraju – Bejrut. Na razie przestrzeń powietrzna Libanu pozostaje otwarta, choć – jak zaznaczył minister – może się to szybko zmienić. Prévot pozytywnie ocenił również deklarację rządu libańskiego dotyczącą rozbrojenia Hezbollahu, określając ją jako bardzo ważny krok.
Przygotowania do pomocy humanitarnej dla Libanu
Minister poinformował także, że trwają przygotowania programu pilnej pomocy humanitarnej dla Libanu. Planowany budżet tej operacji wynosi około 150 000 euro i ma zostać przeznaczony przede wszystkim na dostarczenie namiotów oraz podstawowych materiałów pierwszej potrzeby.