Targi Lego w Geel w weekend 7-8 listopada – wystawcy z całej Europy, 5000 m² budowli i lunapark z klocków, dochód na bibliotekę Lego w szpitalu psychiatrycznym
Miłośnicy klocków Lego mają w ten weekend powód, by odwiedzić Geel w prowincji Antwerpia. Jak podaje flamandzki nadawca publiczny VRT NWS w sobotę 7 listopada, na targach Lego w tym mieście swoje...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Miłośnicy klocków Lego mają w ten weekend powód, by odwiedzić Geel w prowincji Antwerpia. Jak podaje flamandzki nadawca publiczny VRT NWS w sobotę 7 listopada, na targach Lego w tym mieście swoje budowle pokazują wystawcy z całej Europy. Organizatorzy spodziewają się w weekend 7-8 listopada od 8 do 10 tysięcy odwiedzających.
Spis treści
Z małej sali na 5000 metrów kwadratowych
Targi organizuje stowarzyszenie wolontariuszy Bricks and More, które robi to już od prawie 10 lat. „Zaczynaliśmy bardzo skromnie w miejscowej sali, a teraz zajmujemy 5000 metrów kwadratowych” – mówi przewodniczący Bricks and More Pieter van der Aerde. Według niego tegoroczne targi są większe niż przed rokiem. „Dostaliśmy kilka dodatkowych pomieszczeń, między innymi dzięki przebudowie” – dodaje.
Większość prezentowanych budowli to nie standardowe zestawy. „Przeważająca część to naprawdę własne kreacje. W naszym świecie nazywa się to MOC, czyli My Own Creation” – wyjaśnia Van der Aerde.
Motyw przewodni: wesołe miasteczko
W tym roku tematem targów jest wesołe miasteczko (kermis). Budowniczowie przygotowali karuzelę z końmi, a pod nią atrakcje z klocków Lego – od dużego diabelskiego młyna po drzewo.
Klockami chętnie bawią się także dorośli. „Dla bardzo wielu dorosłych to wyzwanie albo sposób na odreagowanie” – mówi Van der Aerde.
Jednym z wystawców jest Gert Stessel, który pracuje w oświacie. Od czterech-pięciu lat buduje duży zamek z wioską przed murami i sceną we wnętrzu. „Dla mnie liczy się przede wszystkim to, że mnie to uspokaja. Pracuję w szkolnictwie i kiedy wracam do domu, to jest mój moment odpoczynku” – mówi. Obecnie buduje tył zamku z bramą i drogą dojazdową, a potem chce zająć się samym zamkiem z wnętrzem, wieżami i wieloma szczegółami. Szacuje, że praca zajmie mu jeszcze dwa-trzy lata albo dłużej.
„Na targi przyjeżdżam głównie po to, żeby porozmawiać z innymi budowniczymi. Jeśli masz problem z jakąś techniką albo konstrukcją, możesz o tym pogadać z innymi, a oni świetnie pomagają” – dodaje.
Dochód dla szpitala psychiatrycznego
Bricks and More to stowarzyszenie non-profit (vzw) złożone z wolontariuszy. W tym roku dochód z targów trafi do OPZ, centrum psychiatrycznego w Geel. „W OPZ zorganizujemy bibliotekę Lego, żeby także tamtejsi pacjenci mogli z niej korzystać i na chwilę zapomnieć o swoich zmartwieniach podczas budowania” – mówi Van der Aerde.