De Wever i czterech innych premierów piszą do szefów UE – chcą bliższej współpracy z Wielką Brytanią przed szczytem 20 listopada w Brukseli
Premier Belgii Bart De Wever podpisał się pod listem, w którym przywódcy pięciu państw Unii Europejskiej wzywają do zacieśnienia więzi z Wielką Brytanią. Jak podaje brytyjski dziennik The Guardian w...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Premier Belgii Bart De Wever podpisał się pod listem, w którym przywódcy pięciu państw Unii Europejskiej wzywają do zacieśnienia więzi z Wielką Brytanią. Jak podaje brytyjski dziennik The Guardian w sobotę 7 listopada, oprócz De Wevera list podpisali kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Holandii Rob Jetten, premier Luksemburga Luc Frieden oraz premier Danii Mette Frederiksen. Według sygnatariuszy głębsza współpraca w dziedzinie czystej energii przyniesie korzyści obu stronom.
Spis treści
List do von der Leyen i Costy
List trafił do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen oraz do przewodniczącego Rady Europejskiej António Costy. Oboje spotkają się 20 listopada w Brukseli z premierem Wielkiej Brytanii Andym Burnhamem. Podczas szczytu UE-Wielka Brytania strony liczą na podpisanie porozumień dotyczących żywności i napojów, emisji dwutlenku węgla oraz wymiany młodzieży.
Pięć państw chce też przyspieszenia innego wątku negocjacji, czyli powrotu Wielkiej Brytanii na wewnętrzny rynek energii elektrycznej UE. „Wzywamy was i Wielką Brytanię, by podczas szczytu uzgodnić drogę do zakończenia tych negocjacji” – czytamy w liście, do którego dotarł dziennik.
Morze Północne jako centrum czystej energii
Przywódcy nazywają Wielką Brytanię „bliskim partnerem w transformacji energetycznej”. Ich zdaniem włączenie jej do unijnego rynku energii elektrycznej jest „konieczne, by uwolnić pełny potencjał obszaru Morza Północnego i przekształcić go w największe na świecie centrum czystej energii”.
Wielka Brytania i dziewięć innych państw europejskich podpisały na początku tego roku porozumienie o przyspieszeniu budowy morskich farm wiatrowych w latach 30. i budowie sieci energetycznej na Morzu Północnym. Wyjście Wielkiej Brytanii z unijnego rynku energii elektrycznej uważa się za hamulec rozwoju energetyki na Morzu Północnym, który podnosi koszty.
Spór o pieniądze możliwy
Jak zauważa The Guardian, wejście Wielkiej Brytanii na ten rynek może budzić kontrowersje, bo kraj musiałby wpłacać do budżetu UE, a konkretnie do funduszy spójności, które wspierają rozwój gospodarczy biedniejszych regionów. Brytyjscy urzędnicy obawiają się porozumienia, w którym pieniądze podatników finansowałyby projekty infrastrukturalne w Europie Środkowej i Wschodniej. W ubiegłym roku rozmowy o udziale Wielkiej Brytanii w unijnym funduszu obronnym wartym 150 mld euro załamały się właśnie z powodu sporu o wysokość brytyjskiej składki.
Państwa leżące nad Morzem Północnym podkreślają, że porozumienie mogłoby przynieść Brytyjczykom niższe i stabilniejsze ceny energii. „Wielka Brytania nie tylko wpłacałaby do funduszy spójności. Inwestowałaby w dostęp do bardziej zintegrowanego, bezpiecznego i konkurencyjnego europejskiego rynku energii” – powiedział cytowany przez dziennik unijny dyplomata.