Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie – sześć ofiar śmiertelnych i ranni
W sobotę 7 listopada po południu na Rynku Głównym w Krakowie padły strzały. Według najnowszych informacji TVN24 zginęło sześć osób, około 15 zostało rannych, a sprawca, obywatel Polski, został...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Jak podaje RMF FM, w sobotę 7 listopada po południu na Rynku Głównym w Krakowie doszło do strzelaniny. Pierwsze doniesienia pojawiły się około godziny 15:15. Według relacji świadków przez Rynek przejechał czarny samochód, z którego napastnicy strzelali do przypadkowych osób. Do zdarzenia doszło w rejonie Kościoła Mariackiego.
Spis treści
Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie kpt. Hubert Ciepły przekazał portalowi Interia: „Są ofiary śmiertelne i ranni”. W pierwszych minutach nie podawał jeszcze liczb.
Ile jest ofiar
Według najnowszych informacji, które przytacza TVN24 za Małopolskim Urzędem Wojewódzkim, zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych, w tym dwóch policjantów. Wcześniej małopolska policja podawała pięć ofiar śmiertelnych i kilkunastu rannych, a jeszcze wcześniej kpt. Hubert Ciepły mówił RMF FM o co najmniej dwóch zabitych i 10 rannych. Ranni byli opatrywani między innymi w jednym ze sklepów przy Rynku.
Strzały także poza Rynkiem
Z relacji zebranych przez LoveKraków wynika, że strzały padły również w rejonie Stradomia oraz Placu Matejki. Jeden ze świadków opowiadał, że zdarzenie zaczęło się na skrzyżowaniu ulic Stradomskiej i Dietla, gdzie doszło do stłuczki z udziałem trzech samochodów. RMF FM informuje, że zniszczony został jeden ze sklepów oraz tramwaj komunikacji miejskiej.
Akcja służb
Na płycie Rynku Głównego lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, na miejscu pracują ratownicy medyczni i policja. Służby zaapelowały do mieszkańców i turystów, by schronili się w bezpiecznym miejscu. Motywy sprawcy nie są znane.
Co to oznacza dla Polaków w Belgii
Osoby, które mają rodzinę lub znajomych w Krakowie, powinny spróbować się z nimi skontaktować i upewnić się, że są bezpieczni. Każdy, kto przebywa w mieście lub wybiera się tam w najbliższych godzinach, powinien omijać Stare Miasto i stosować się do poleceń służb. Podróżni z Belgii lecący do Krakowa powinni na bieżąco śledzić komunikaty Małopolskiej Policji, które są najpewniejszym źródłem informacji o sytuacji w mieście.
Sytuacja jest rozwojowa, a wpis będzie aktualizowany, gdy pojawią się oficjalne informacje.
Aktualizacja (sobota 7 listopada, ok. 16:20): Małopolska Policja poinformowała, że sprawca jest już w rękach funkcjonariuszy. Według policyjnego komunikatu, na który powołuje się Interia, mężczyzna około godziny 15 wjechał autem na Rynek i otworzył ogień do przypadkowych ludzi. Rzecznik krakowskiej straży pożarnej kpt. Hubert Ciepły powiedział wówczas RMF FM, że nie żyją co najmniej dwie osoby, a dziesięć jest rannych – wśród nich dwóch policjantów (bilans został później podwyższony, patrz niżej). Premier Donald Tusk w mediach społecznościowych określił zdarzenie jako „zamach” i przekazał, że policja wyjaśnia jego tło oraz wszystkie okoliczności, a on sam otrzymuje informacje od ministra spraw wewnętrznych. Dziennikarze Interii nieoficjalnie wspominali o dwóch zamaskowanych osobach w czarnym Subaru, jednak policja mówi o jednym sprawcy.
Aktualizacja (sobota 7 listopada, ok. 17:00): Bilans jest wyższy, niż podawano wcześniej. Według komunikatu małopolskiej policji, przytoczonego przez TVN24, w strzelaninie zginęło pięć osób, a kilkanaście zostało rannych. Wcześniejsze dane straży pożarnej (dwie ofiary śmiertelne i dziesięciu rannych) są już nieaktualne. Jak podały TVN24 i RMF FM, sprawca został postrzelony przez policjantów, zatrzymany i przewieziony do szpitala. Jego tożsamości ani motywu policja nie podała, a okoliczności zdarzenia są wyjaśniane.
Aktualizacja (sobota 7 listopada, ok. 18:20): Bilans znów się zwiększył. TVN24, powołując się na Małopolski Urząd Wojewódzki, podaje, że zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych, w tym dwóch policjantów. Według szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego jeden z funkcjonariuszy jest w bardzo ciężkim stanie, a drugi został postrzelony. Rzeczniczka małopolskiej policji potwierdziła, że sprawca był jeden i jest obywatelem Polski; jest w szpitalu. Motyw nadal nie jest znany, a śledztwo trwa.
Aktualizacja (sobota 7 listopada, ok. 21:00): Szef MSWiA Marcin Kierwiński przekazał wieczorem, że według wstępnych ustaleń sprawca miał radykalne, skrajnie prawicowe poglądy, ale motywy ideologiczne nie zostały jeszcze potwierdzone, a służby przeszukują jego dom (informuje serwis WNP). Rzeczniczka małopolskiej policji podała, że mężczyzna ma 24 lata, a rzecznik Komendy Głównej Policji – że wcześniej nie był notowany. Minister poinformował też, że wśród sześciu zabitych jest jeden cudzoziemiec; narodowości nie podał, a belgijskich źródeł o poszkodowanych obywatelach Belgii nie potwierdzono w oficjalnych polskich komunikatach. Według ministra w szpitalach przebywa 16 osób, w tym dwóch policjantów i sam napastnik, a pierwsze strzały policjantów padły trzy minuty po zgłoszeniu.
Aktualizacja (sobota 7 listopada, ok. 22:20): Po wieczornej odprawie z udziałem ministrów i szefów służb premier Donald Tusk przekazał, że w domu sprawcy znaleziono ciała trzech osób – dwóch kobiet i mężczyzny – i że wiele wskazuje na to, iż są to członkowie jego najbliższej rodziny. Policja potwierdziła w komunikacie, że w Ostrowcu Świętokrzyskim, w miejscu zamieszkania zatrzymanego, odnaleziono ciała trzech osób (relacja serwisu WP). Bilans strzelaniny w Krakowie pozostaje oficjalnie bez zmian – sześciu zabitych i 15 rannych – a łącznego bilansu uwzględniającego osoby z domu sprawcy służby na razie nie podały. Komendant Główny Policji Marek Boroń przekazał, że wśród zabitych na Rynku jest obywatel Wielkiej Brytanii i dwie Polki. Premier zapowiedział też żałobę narodową w niedzielę i poniedziałek (8 i 9 listopada). Motyw sprawcy nadal nie został oficjalnie potwierdzony.
Aktualizacja (sobota 7 listopada, ok. 23:40): Według relacji serwisu WNP z wieczornej odprawy premier Donald Tusk powiedział, że do tej pory w Polsce nie mieliśmy tak drastycznych przypadków terroryzmu. Minister koordynator służb Tomasz Siemoniak przekazał, że w sprawie uczestniczą ABW i SKW, a sprawdzane jest także ewentualne działanie zagranicznej dezinformacji; nie potwierdzono natomiast, by sprawca działał w zorganizowanej grupie lub na czyjeś zlecenie. Śledztwem zajmuje się siedmiu prokuratorów pod nadzorem ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka. Oficjalnego motywu nadal nie podano, a bilans na Rynku pozostaje bez zmian: sześciu zabitych.
Aktualizacja (niedziela 8 listopada, ok. 07:45): Znamy narodowości rannych cudzoziemców. Według MSWiA, które cytuje Interia za agencją Reuters, wśród 16 hospitalizowanych jest pięciu obcokrajowców – obywatele Austrii, Niemiec, Portugalii, Rosji i Wielkiej Brytanii; o poszkodowanych obywatelach Belgii polskie władze nie informowały. Rzecznik Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego przekazał po północy, że obaj ranni policjanci przeszli operacje i ich stan jest stabilny, a sprawca pozostaje w szpitalu po kilku zabiegach. Zarzutów jeszcze mu nie ogłoszono; według TVP Kraków przesłuchania świadków zaplanowano na kolejne dni. Prezydent Karol Nawrocki podpisał rozporządzenie o żałobie narodowej w niedzielę i poniedziałek, 8 i 9 listopada (RMF FM) – we wcześniejszej wersji wpisu omyłkowo podaliśmy poniedziałek i wtorek. Kondolencje złożyła m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Oficjalny bilans się nie zmienił: na Rynku zginęło sześć osób, a w domu sprawcy znaleziono ciała trzech kolejnych. W niedzielę rano rzeczniczka małopolskiej policji przekazała, że część Rynku jest już otwarta (relacja WP).