Jak Europa ma odpowiadać na rosyjskie cyberataki? Ekspert z UGent: „hakować w odpowiedzi”, bo sankcje nie robią wrażenia
Po serii cyberataków, m.in. na supermarkety, w Belgii wraca pytanie, czy Europa wystarczająco mocno odpowiada na hybrydowe ataki Rosji. Jak podaje publiczny nadawca VRT NWS w sobotę 7 listopada, Tim...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Po serii cyberataków, m.in. na supermarkety, w Belgii wraca pytanie, czy Europa wystarczająco mocno odpowiada na hybrydowe ataki Rosji. Jak podaje publiczny nadawca VRT NWS w sobotę 7 listopada, Tim Haesebroeck, profesor polityki międzynarodowej na Uniwersytecie w Gandawie (UGent) i badacz wojny hybrydowej, uważa, że kraje europejskie, które padają ofiarą rosyjskich cyberataków, powinny w miarę możliwości „hakować w odpowiedzi” odpowiedzialne za nie rosyjskie służby bezpieczeństwa lub hakerów.
Sankcje już nie działają
Ataki na supermarkety przypisały sobie prorosyjskie grupy hakerskie. Niemcy po incydencie z dronem na lotnisku w Lipsku wprowadziły dodatkowe sankcje, a inne kraje europejskie poszły w ich ślady. W programie VRT NWS De Ochtend Haesebroeck ocenił jednak, że takie sankcje mogą już nie robić wrażenia na Rosji, a Europa powinna rozważyć inne opcje, takie jak własne cyberataki.
Jednocześnie podkreśla, że Europa nie powinna naśladować Rosji. „Złym pomysłem wydaje mi się próba prawdziwej destabilizacji rosyjskiego społeczeństwa, tak jak robi to Rosja. To mogłoby doprowadzić do eskalacji, której nie chcemy” – mówi. Celem odwetu powinny być służby i hakerzy stojący za atakami. „Mamy już do tego zdolności i właściwie czasem już to robimy”.
Belgia też ma ofensywne zdolności
Według Haesebroecka ofensywne zdolności w cyberprzestrzeni ma także Belgia. Kraj nie przyznał jeszcze, że już z nich korzystał, natomiast Brytyjczycy i Holendrzy mówili publicznie, że działali przeciwko wrogim podmiotom.
Ekspert zaznacza, że takie operacje powinny zawsze być reakcją na wrogie ataki, a nie działaniem z wyprzedzeniem. „Bo wtedy to ty jesteś napastnikiem. Nie chcemy wojny z Rosją. Chcemy, żeby Rosja przestała atakować” – tłumaczy. Jego zdaniem odpowiedź powinna być wyważona i proporcjonalna: na tyle silna, by realnie nałożyć na Rosjan koszty, ale nie tak silna, by doprowadzić do eskalacji, w której Rosja mogłaby mieć przewagę.
Europa reaguje za słabo
Haesebroeck uważa, że obecnie Europa reaguje zbyt słabo. „Dotąd reagowaliśmy bardzo mało, a Rosja i tak to robi. Nasza taktyka trochę czekania, ostrożnego reagowania i jasnego komunikowania, że nadal wspieramy Ukrainę, nie do końca się sprawdza” – mówi.
Decyzja o kontratakach należy do rządów poszczególnych państw, ale ekspert podkreśla znaczenie koordynacji na poziomie europejskim. „Bardzo ważne jest, żeby Rosja czuła, że jeśli zaatakuje jeden kraj europejski, wszystkie kraje europejskie zareagują razem”.