Zamknięcie zakładu Mydibel/Clarebout w Mouscron – 392 miejsca pracy zagrożone, minister Jeholet przyznaje, że kontakt z dyrekcją jest trudny
Związkowcy z zakładu przetwórstwa ziemniaków Mydibel/Clarebout w Mouscron domagają się interwencji polityków, by ratować 392 miejsca pracy zagrożone zamknięciem fabryki. Jak podaje dziennik La...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Związkowcy z zakładu przetwórstwa ziemniaków Mydibel/Clarebout w Mouscron domagają się interwencji polityków, by ratować 392 miejsca pracy zagrożone zamknięciem fabryki. Jak podaje dziennik La Dernière Heure (DH), we wtorek 3 listopada delegacja związków zawodowych CSC i FGTB pojechała do parlamentu Walonii, by wywrzeć presję na regionalnego ministra zatrudnienia i gospodarki Pierre’a-Yvesa Jeholeta.
Spis treści
Amerykański właściciel chce zatrzymać produkcję
8 września amerykańska grupa Simplot, do której należy Mydibel/Clarebout, ogłosiła plan możliwego zakończenia produkcji w zakładzie Mouscron 1. Jako powody podała przestarzałe instalacje, zbyt dużą jak na potrzeby zakładu moc produkcyjną oraz wysokie koszty energii. Decyzja dotyka 392 pracowników.
„Jeśli minister nie chce przyjść do pracowników, to my pójdziemy do niego” – zapowiadały związki we wspólnym komunikacie wydanym we wtorek rano.
Obawy o kolejne zakłady
Przedstawiciele załogi od miesięcy zarzucają politykom brak reakcji, a firmie – brak przejrzystości. Odbyło się kilka spotkań dyrekcji ze związkami, ale według związkowców nie dały one zadowalających wyjaśnień. Jak pisze DH, związkowcy mają wrażenie, że Simplot kupił Mydibel z zamiarem szybkiego zamknięcia zakładu, i obawiają się podobnego scenariusza w zakładzie Mouscron 2 oraz w Warneton.
CSC i FGTB proponowały alternatywy: sprzedaż zakładu konkurentowi, przestawienie się na inną działalność lub szukanie nowych rynków zbytu. Żadna z tych propozycji nie została jednak – ich zdaniem – wzięta pod uwagę.
Pytania o 35,5 mln euro dotacji
Po interpelacjach kilku posłów minister Jeholet musiał odpowiadać w komisji. Padły pytania m.in. o przebieg procedury restrukturyzacji Renault, gwarancje wynagrodzeń dla pracowników, inicjatywy gabinetu ministra, kontakty z Simplot oraz o to, czy region zażąda zwrotu 35,5 mln euro przyznanych firmie dotacji. Posłowie pytali też, czy można wywrzeć presję na amerykańską grupę, by rzetelnie przeanalizowała alternatywy, i rozliczyć ją z wykorzystania pomocy publicznej.
Minister przyznał, że „był tylko w połowie zaskoczony” brakiem przejrzystości ze strony Simplot, bo sam ma trudności z kontaktem z kierownictwem firmy. Według DH, mimo przypomnienia spółce o jej obowiązkach, komunikacja z dyrekcją praktycznie nie istnieje. Związkowcy uznali tę odpowiedź za mało pocieszającą.