Belgia na ostatnim miejscu w UE pod względem zatrudnienia migrantów spoza Unii – pracuje tylko 51,6 procent
Belgia chce, by pracowało 80 procent osób w wieku produkcyjnym, ale jedna grupa wyraźnie odstaje. Jak podaje serwis Redactie24 we wtorek 3 listopada, z nowej analizy zespołu UGent@Work z Uniwersytetu...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Belgia chce, by pracowało 80 procent osób w wieku produkcyjnym, ale jedna grupa wyraźnie odstaje. Jak podaje serwis Redactie24 we wtorek 3 listopada, z nowej analizy zespołu UGent@Work z Uniwersytetu w Gandawie wynika, że żaden kraj Unii Europejskiej nie radzi sobie gorzej z zatrudnieniem osób z obywatelstwem spoza UE. Pracę ma niewiele ponad połowa takich osób w wieku od 20 do 64 lat.
Spis treści
Najgorszy wynik w całej Unii
Dane pochodzą z nowego opracowania UGent@Work pod tytułem „Migranci na belgijskim rynku pracy: stan rzeczy w 10 wykresach”. Badacze przeanalizowali m.in. najnowsze dane belgijskiego urzędu statystycznego Statbel i Eurostatu za 2025 rok.
Wskaźnik zatrudnienia osób z obywatelstwem spoza UE wynosi w Belgii zaledwie 51,6 procent. Oznacza to, że prawie połowa z nich w wieku 20-64 lat nie pracuje. W Holandii wskaźnik ten sięga 63,8 procent, a w krajach takich jak Słowacja, Polska i Czechy przekracza nawet 80 procent.
Ogromna różnica wobec Belgów
Wśród osób w wieku 20-64 lat pochodzenia belgijskiego pracuje 77,4 procent – to różnica 25,8 punktu procentowego. Osoby pochodzące z innych krajów UE mają zwykle wskaźnik zatrudnienia powyżej 70 procent. W kilku grupach spoza Unii jest on niższy niż 60 procent: u osób pochodzenia północnoafrykańskiego wynosi 52,4 procent, a pochodzenia z Afryki Subsaharyjskiej – 58,3 procent. W tym ujęciu Statbel bierze pod uwagę także obywatelstwo rodziców.
Daleko do celu 80 procent
Według UGent@Work ogólny wskaźnik zatrudnienia w Belgii wyniósł w 2025 roku 72,8 procent. To rekord, ale do rządowego celu 80 procent wciąż daleko, a dziesięć innych krajów UE już go osiągnęło. Większy udział osób z doświadczeniem migracji na rynku pracy oznaczałby więcej wpływów z podatków i składek oraz mniejsze uzależnienie od zasiłków, co ma znaczenie wobec starzenia się społeczeństwa.
Dyskryminacja nie tłumaczy wszystkiego
Badacze wskazują, że nie ma jednego wyjaśnienia. Rolę mogą odgrywać różnice w wiedzy i umiejętnościach, poziomie wykształcenia oraz preferencje kulturowe. Testy praktyczne pokazują, że kandydaci pochodzenia bliskowschodniego lub północnoafrykańskiego dostają średnio o 26,7 procent mniej pozytywnych odpowiedzi niż porównywalni kandydaci z grupy większościowej.
Profesor Stijn Baert podkreśla jednak, że zmierzona dyskryminacja jest w Belgii niższa niż w większości innych krajów, więc nie może tłumaczyć, dlaczego właśnie tu pracuje najmniej migrantów. Uwagę zwraca też bierność zawodowa kobiet spoza UE – część z nich nie pracuje i nie szuka aktywnie pracy.