Grupy młodzieży uciążliwe w regionie Maasland – Lanaken, Maasmechelen i Maastricht chcą wspólnie rozwiązać problem
Grupy młodych ludzi od dłuższego czasu sprawiają kłopoty w przygranicznym regionie Maasland. Ostatnio dochodziło do gróźb i wymuszeń wobec młodzieży w Lanaken, do uciążliwych zachowań w Maasmechelen...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Grupy młodych ludzi od dłuższego czasu sprawiają kłopoty w przygranicznym regionie Maasland. Ostatnio dochodziło do gróźb i wymuszeń wobec młodzieży w Lanaken, do uciążliwych zachowań w Maasmechelen oraz do niszczenia placów zabaw. Jak informuje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS), dwie limburskie gminy i holenderskie Maastricht chcą teraz wspólnie zająć się problemem. Stawiają przy tym na profilaktykę, a nie tylko na represje.
Spis treści
Burmistrz Lanaken: „Bardzo duży problem”
Burmistrz Lanaken Marino Keulen (Anders) mówi o „bardzo dużym problemie”. Jak relacjonuje, młodzi ludzie często odpalają fajerwerki, a w tle jest także problem z narkotykami.
Dotychczas zainstalowano kamery i obniżono minimalny wiek, od którego można nakładać gminne kary administracyjne GAS. Zdaniem Keulena zakazy przebywania w określonych miejscach nie wystarczą, bo same represje nie działają.
Efekt naczyń połączonych
Problem zaczął się w dzielnicy Malberg w Maastricht. Gdy burmistrz tego miasta zakazał grupie młodzieży przebywania w okolicy, młodzi ludzie przenieśli się do Lanaken i Maasmechelen. Dlatego trzy gminy chcą teraz współpracować ponad granicą.
Projekt SAFI i 120 000 euro dotacji
W ramach projektu profilaktycznego SAFI młodzież miałaby otrzymać bardziej intensywne wsparcie. Zaangażowane mają być szkoły, ośrodki poradnictwa dla uczniów CLB, domy pobytowe dla młodzieży (overkophuizen), a przede wszystkim rodzice. Jak zauważa Keulen, rodzice często nie wiedzą, czym zajmują się ich dzieci. Policja popiera to podejście.
Gminy złożyły do rządu flamandzkiego wniosek o dotację w wysokości 120 000 euro. Pieniądze mają pokryć koszty pracowników, którzy na co dzień zajmowaliby się tymi młodymi ludźmi.