Sprzedawała przez internet broń z drukarki 3D – prokuratura w Leuven żąda dwóch lat więzienia w zawieszeniu dla 21-latki z Oud-Heverlee
Prokuratura w Leuven żąda dwóch lat więzienia w zawieszeniu dla 21-letniej kobiety z Oud-Heverlee w Brabancji Flamandzkiej. Razem z partnerem miała sprzedawać przez internet broń wydrukowaną na...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Prokuratura w Leuven żąda dwóch lat więzienia w zawieszeniu dla 21-letniej kobiety z Oud-Heverlee w Brabancji Flamandzkiej. Razem z partnerem miała sprzedawać przez internet broń wydrukowaną na drukarce 3D. Ponieważ taka broń jest z plastiku, nie wykrywają jej wykrywacze metalu. Jak informuje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS), proces rozpoczął się we wtorek 27 października. „To nie są zabawki” – podkreślał prokurator.
Kobietę, która miała wtedy zaledwie 18 lat, oddziały specjalne policji wyciągnęły z łóżka 29 stycznia 2024 r. Prokuratura trafiła na trop pary dzięki informacji od francuskiej policji i Europolu. Ustalono, że z Francji na ich adres zamawiano kilka paczek z częściami broni. Tego samego ranka we Francji policja zatrzymała dziewięciu innych podejrzanych.
Drukarka w trakcie drukowania broni
„Podczas przeszukania policjanci znaleźli drukarkę 3D, która właśnie drukowała tzw. pengun, czyli broń palną w kształcie długopisu” – mówił prokurator pierwszego dnia procesu. W mieszkaniu leżały też różne części, a w poduszkach były dziury po kulach z próbnych strzałów. Znaleziono również strzelbę w całości wydrukowaną na drukarce 3D, z tłumikiem.
Według oskarżenia broń z drukarki 3D jest potencjalnie szczególnie niebezpieczna, bo nie ma numeru seryjnego i nie wykrywa jej wykrywacz metalu. Dlatego – jak argumentował prokurator – interesuje ona ludzi ze środowisk przestępczych.
To nie są plastikowe zabawki. To potencjalnie śmiercionośna broń, którą można wyprodukować na podstawie kilku prostych instrukcji przesłanych z laptopa do drukarki 3D – mówił prokurator.
Sprzedaż przez darknet i Vinted
Para miała handlować bronią przez internet – nie tylko w darknecie, ale także w aplikacji do sprzedaży rzeczy używanych Vinted. Jak wyjaśnił prokurator, sprzedawali tam fikcyjne ubrania, aby potem wysyłać broń w częściach.
Izba rady (raadkamer) zastosowała wcześniej wobec kobiety zawieszenie ogłoszenia wyroku. Prokuratura nie zgodziła się z tym i złożyła odwołanie. Teraz domaga się dwóch lat więzienia w całości w zawieszeniu, niezależnie od aresztu tymczasowego, który kobieta już odbyła.
„Byłam głupia i bardzo naiwna” – powiedziała przed sądem 21-latka. Jak dodała, wciąż codziennie o tym myśli, ale w międzyczasie dojrzała i jest wdzięczna, że ją z tego wyciągnięto. Prokurator wyraził nadzieję, że oskarżona rozumie, iż ta broń mogła zostać użyta do wyrządzenia poważnej krzywdy. Do czasu prawomocnego wyroku obowiązuje domniemanie niewinności.