Rząd grozi Engie przymusową nacjonalizacją elektrowni jądrowych – termin na porozumienie mija w środę 4 listopada
Premier Bart De Wever (N-VA) zlecił przygotowanie projektów ustaw, które pozwoliłyby belgijskiemu rządowi przymusowo znacjonalizować elektrownie jądrowe. Powodem jest impas w rozmowach z ich...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Premier Bart De Wever (N-VA) zlecił przygotowanie projektów ustaw, które pozwoliłyby belgijskiemu rządowi przymusowo znacjonalizować elektrownie jądrowe. Powodem jest impas w rozmowach z ich operatorem, francuskim koncernem energetycznym Engie. Jak podają we wtorek 27 października dzienniki ekonomiczne De Tijd i L’Echo, na które powołuje się agencja Belga, rząd szykuje plan awaryjny na wypadek, gdyby negocjacje nie przyniosły wyniku w uzgodnionym terminie. Stawką są miliardy euro.
Termin 4 listopada i plan B
Rząd i Engie uzgodniły, że porozumienie powinno zostać wypracowane do środy 4 listopada. Jeśli rozmowy w tym terminie utkną w ślepym zaułku, premier ma przygotowany scenariusz alternatywny – przymusowe wywłaszczenie. Jak ustalił dziennik De Tijd, w takim wariancie państwo samo, jednostronnie, określiłoby metodę obliczania odszkodowania należnego Engie, opierając się na tym, co samo uzna za sprawiedliwe.
Francuski koncern mógłby następnie zaskarżyć tę decyzję do sądu. W międzyczasie rząd mógłby jednak posuwać się naprzód z przedłużeniem pracy elektrowni jądrowych, do którego dąży.
Miliardy euro na stole
Jak podkreślają oba dzienniki, stawka jest ogromna. Chodzi nie tylko o przejęcie przez państwo parku elektrowni jądrowych. Na stole leży także liczony w miliardach euro rachunek za demontaż elektrowni.
Na razie negocjacje między rządem federalnym a Engie trwają. Do uzgodnionego terminu pozostało nieco ponad tydzień.