Numer 1733 trudno dostępny w piątek wieczorem podczas sztormu Austen – lekarka z Charleroi czekała 33 minuty, ministerstwo zdrowia nie widzi problemu
Numer 1733, pod którym wieczorami, w weekendy i w święta można dodzwonić się do lekarza dyżurnego, był w piątek 23 października wczesnym wieczorem trudno dostępny. Zwraca na to uwagę Catherine...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Numer 1733, pod którym wieczorami, w weekendy i w święta można dodzwonić się do lekarza dyżurnego, był w piątek 23 października wczesnym wieczorem trudno dostępny. Zwraca na to uwagę Catherine Clause, lekarka rodzinna z Montigny-le-Tilleul i osoba odpowiedzialna za punkty dyżurne lekarzy w Charleroi – informuje nadawca publiczny RTBF. Sztorm Austen zasypał operatorów numerów 112, 1722 i 1733 zgłoszeniami, a część połączeń musiała dostać pierwszeństwo.
Spis treści
33 minuty oczekiwania
Jak relacjonuje lekarka, dyspozytornia w Charleroi dostawała tego wieczoru bardzo mało próśb o wizytę, co wydało jej się nienormalne. Sama zadzwoniła więc pod 1733 i czekała 33 minuty, zanim połączyła się z operatorem. Ten przekazał ją przełożonemu, który wyjaśnił, że serwis jest przeciążony.
Według danych federalnego ministerstwa spraw wewnętrznych SPF/FOD Intérieur centrale alarmowe obsłużyły w piątek 10 029 połączeń pod numer 112, 1 345 pod numer 1722 (niepilne wezwania straży pożarnej) i 675 pod numer 1733 (niepilna pomoc medyczna). Przy przeciążeniu pierwszeństwo ma numer 112.
„Sytuację można było przewidzieć”
Lekarka tłumaczy, że od godz. 18.00 w dni powszednie oraz w weekendy lekarze rodzinni przekierowują swoje automatyczne sekretarki na 1733. Przyznaje, że połączeń było więcej niż operatorów, ale jej zdaniem sytuację można było przewidzieć. Podobny problem wystąpił już w czerwcu, w czasie upałów. Ministerstwo spraw wewnętrznych poprosiło wtedy lekarzy, w piśmie z 6 sierpnia, o numer alarmowy, na który w wyjątkowej sytuacji można by przekierować 1733. Według lekarki z tego rozwiązania nie skorzystano podczas sztormu.
Catherine Clause obawia się, że któryś pacjent nie zdoła dodzwonić się do lekarza i skończy się to czyjąś śmiercią. Podkreśla też, że lekarze rodzinni kierują poważne przypadki, np. ból w klatce piersiowej, który może oznaczać zawał, na izbę przyjęć. Zarzuca ministerstwu brak przewidywania i odpowiedzialności.
Ministerstwo zdrowia: kolejki nie było
SPF/FOD Intérieur odsyła w tej sprawie do federalnego ministerstwa zdrowia publicznego SPF/FOD Santé publique. To z kolei twierdzi, że w piątek nie odnotowało szczególnych problemów. Jak wyjaśnia rzeczniczka ministerstwa, sztorm wywołał wiele połączeń, co mogło wydłużyć czas oczekiwania, ale kolejki nie zaobserwowano. Jej zdaniem chorzy prawdopodobnie zostali podczas sztormu w domach.