Obowiązkowy budżet mobilności od 1 stycznia 2027 r. prawdopodobnie przesunięty – minister pracy David Clarinval dopuszcza opóźnienie, pracodawcy mówią o nierealnym terminie
Obowiązkowy budżet mobilności, który od 1 stycznia 2027 r. miał objąć firmy z co najmniej 50 pracownikami oferujące samochody służbowe, najpewniej znów wejdzie w życie później. Minister pracy David...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Obowiązkowy federalny budżet mobilności, który od 1 stycznia 2027 r. miał objąć firmy oferujące samochody służbowe, najpewniej znów wejdzie w życie później. Federalny minister pracy David Clarinval (MR) przyznał podczas przesłuchania w komisji spraw społecznych Izby Reprezentantów, że rząd nie rozstrzygnął jeszcze kilku kluczowych kwestii, i nie wyklucza przesunięcia terminu – informuje dziennik ekonomiczny L’Echo. Federacja przedsiębiorstw FEB/VBO, firma doradcza KPMG i sekretariaty socjalne uważają datę 1 stycznia za nierealną, a według gabinetu ministra opóźnienie wydaje się nieuniknione.
Spis treści
Zgodnie z obecnymi planami budżet mobilności stałby się obowiązkowy za nieco ponad dwa miesiące we wszystkich firmach zatrudniających co najmniej 50 pracowników, które oferują samochody służbowe. Rok później, 1 stycznia 2028 r., obowiązek objąłby firmy z co najmniej 15 pracownikami. Rząd federalny już raz w ostatniej chwili przesunął wejście w życie przepisów, które pierwotnie miały obowiązywać od 1 stycznia 2026 r.
Jak działa budżet mobilności
Pracownik, któremu przysługuje samochód służbowy, może wymienić go na budżet mobilności o porównywalnej wartości. Celem jest skierowanie tego świadczenia na bardziej ekologiczne rozwiązania. Z budżetu można sfinansować np. mniejszy samochód elektryczny, rower (także elektryczny), bilet okresowy na komunikację miejską albo usługi współdzielonej mobilności.
Osoby mieszkające bliżej niż 10 km od miejsca pracy albo pracujące zdalnie co najmniej przez połowę czasu mogą też przeznaczyć budżet na koszty mieszkaniowe. Jeśli po wykorzystaniu budżetu zostaje jeszcze część kwoty, można poprosić o wypłatę reszty – podatkowo jest to jednak najmniej korzystna opcja.
Na razie pracodawcy sami decydują, czy oferują pracownikom budżet mobilności. Według analizy firmy usług kadrowych Acerta robi to nieco ponad 5 procent przedsiębiorstw, które udostępniają samochody służbowe. W organizacjach zatrudniających ponad 50 osób odsetek ten wynosi 13,5 procent.
Spór o koszty mieszkaniowe
Sama zasada budżetu mobilności jest zapisana w umowie koalicyjnej, ale rząd wciąż nie rozstrzygnął kilku ważnych kwestii. Jednym z najbardziej spornych punktów jest możliwość pokrywania z budżetu kosztów mieszkaniowych.
Partnerzy społeczni w jednogłośnej opinii ostrzegają rząd przed skutkami ubocznymi. Ich zdaniem finansowanie kosztów mieszkaniowych z budżetu mobilności mogłoby jeszcze bardziej podbić ceny nieruchomości. Domagają się więc, by na koszty mieszkaniowe można było przeznaczyć najwyżej 50 procent budżetu. Jak poinformował David Clarinval, rząd wciąż omawia tę opinię.
Nawet miliard euro mniej w budżecie państwa
Wątpliwości budzi też wpływ obowiązkowego budżetu mobilności na finanse publiczne. Firma doradcza EY ostrzega w analizie, że jego wprowadzenie mogłoby kosztować budżet państwa nawet 1 miliard euro, bo państwo straciłoby część wpływów z podatków od samochodów. Według Davida Clarinvala rząd federalny wciąż czeka na odpowiedzi belgijskiej federacji sektora finansowego Febelfin i Narodowego Banku Belgii w sprawie skutków budżetowych. Równolegle analizowane są sposoby ograniczenia obciążeń administracyjnych związanych z nowym obowiązkiem.
Firmy chcą roku na przygotowanie
Federacja przedsiębiorstw FEB uważa, że na tym etapie termin 1 stycznia jest nierealny.
Ostateczne ramy prawne wciąż nie są znane, a firmy muszą mieć wystarczająco dużo czasu na wdrożenie reformy. Rok na wprowadzenie budżetu mobilności w przedsiębiorstwie wydaje się nam rozsądnym terminem – podkreśla FEB.
Podobnie ocenia sytuację KPMG: aby zdążyć na 1 stycznia, firmy potrzebują jasnych zasad, i to szybko. Także sekretariaty socjalne wątpią, czy obowiązkowe wprowadzenie budżetu w tym terminie jest w praktyce wykonalne. „Pracodawcy mogą częściowo przygotować się już teraz, ale dopóki nie wiadomo dokładnie, jakie zasady będą obowiązywać, nie da się być w pełni gotowym. Naszym zdaniem wejście w życie 1 stycznia stało się praktycznie niewykonalne” – mówi Veerle Michiels z firmy SD Worx.
Minister przyznał w komisji, że po otrzymaniu opinii rząd federalny musi dać sobie czas na decyzje i poprawki w projektach przepisów, a potem swoim trybem musi pójść proces parlamentarny. „Ponadto firmy muszą mieć wystarczająco dużo czasu na przygotowanie się do reformy. Ustalając datę wejścia w życie, wykażemy się poczuciem odpowiedzialności i niezbędnym pragmatyzmem” – podkreśla David Clarinval.