Nawet 2 620 euro za udrożnienie toalety – RTBF ostrzega przed firmą SH Dépannage działającą w Walonii i Brukseli, adwokatka radzi: nie płać, gdy nie podano ceny
Program konsumencki RTBF „On n'est pas des pigeons" przetestował firmę SH Dépannage, która wykonuje pilne naprawy hydrauliczne w Walonii i Brukseli. Za zatkany zlew policzyła 770 euro, choć według...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Program konsumencki „On n’est pas des pigeons” nadawcy publicznego RTBF ostrzega przed firmą SH Dépannage, która wykonuje pilne usługi hydrauliczne, przede wszystkim udrażnianie toalet, zlewów i rur, w Walonii i Brukseli. Według dziennikarzy klienci skarżą się na presję psychologiczną podczas interwencji, wprowadzające w błąd wyniki wyszukiwania w internecie, w których firma dominuje, i bardzo zawyżone rachunki. Firma nie odpowiedziała na pytania redakcji.
Spis treści
2 620 euro za zatkaną toaletę
Kilku klientów opowiedziało „Pigeons” o zawyżonych fakturach i spornych naprawach. W jednym przypadku za zatkaną toaletę zażądano 2 620 euro, w innym – 2 170 euro za interwencję trwającą około 30 minut. Klienci zwracają uwagę, że technik po przyjeździe nie podaje cen, rachunek pojawia się dopiero po wykonaniu pracy, a zapłaty żąda się natychmiast.
Test z ekspertem w pokoju obok
Redakcja sama zamówiła usługę. W kuchni zatkano syfon zlewu tłuszczem, a interwencję z sąsiedniego pokoju, przez słuchawki, śledził Dirk Peytier, były wiceprzewodniczący federacji hydraulików i instalatorów grzewczych. Przed rozpoczęciem pracy zaproponowano i podpisano kosztorys.
Technik zalecił pełne czyszczenie instalacji, choć problem leżał gdzie indziej. Przez około 30 minut czyścił rury, które nie były zatkane, a gdy w końcu znalazł usterkę, usunął ją w kilka minut – nie przyznając się do błędnej diagnozy. Ostatecznie za zatkany zlew policzył 770 euro, w tym 280 euro za „udrażnianie wysokim ciśnieniem”, którego według eksperta w ogóle nie wykonano.
Dirk Peytier wyjaśnia, że wystarczyło odkręcić element syfonu, wyczyścić go, złożyć i sprawdzić. Jego zdaniem taka naprawa nie powinna kosztować więcej niż 200 euro, bez dopłaty za pilny wyjazd. Rachunek uznał za rażąco zawyżony.
To zwykła kradzież!
Co zrobić, gdy dostaniemy taki rachunek
Adwokatka Nawal Tassa radzi, by nie płacić horrendalnej faktury, jeśli wcześniej nie podano ceny, a wykonawca żąda zapłaty od razu. Jej zdaniem należność nie jest wymagalna, jeżeli cena nie została ogłoszona. W razie presji można wezwać policję i zgłosić, że nie zgodziliśmy się na taką cenę.
Federalne ministerstwo gospodarki (SPF Economie/FOD Economie) zaleca zakwestionowanie rachunku na piśmie w rozsądnym terminie. W piśmie warto wskazać konkretne problemy: brak informacji przed zawarciem umowy, wprowadzające w błąd informacje na stronie internetowej, koszty lub usługi, na które nie było zgody, albo źle wykonaną pracę.