Theo Francken chce „żandarmerii 2.0” po zamieszkach w Brukseli i Liège – jednostki szkolone przez wojsko, premier Bart De Wever ma popierać projekt
Minister obrony Theo Francken chce utworzenia w Belgii „żandarmerii 2.0” - korpusu szkolonego przez wojsko. Według ministra premier Bart De Wever popiera projekt.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Aktualizacja, godz. 12.04: Gabinet ministra spraw wewnętrznych Bernarda Quintina (MR) potwierdził, że resorty spraw wewnętrznych i obrony rozmawiają o ściślejszej współpracy – podaje nadawca publiczny RTBF. „Badamy wspólnie, jak jeszcze bardziej wzmocnić tę współpracę i zdolność naszych służb do zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim obywatelom” – przekazał gabinet, przypominając o dotychczasowych wspólnych działaniach policji i wojska, m.in. ochronie wybranych obiektów i mieszanych patrolach z policją kolejową. Pomysłu nie popiera burmistrz Brukseli Philippe Close (PS). W poniedziałek w radiu Bel-RTL powiedział, że najważniejsze jest odpowiednie finansowanie policji, a nie „wymyślanie dwudziestego bubla, który wywoła 20 000 debat w parlamencie”. „Chcę policjantów” – podkreślił. Burmistrz domaga się też rozwiązania problemu braku miejsc dla nieletnich w publicznych zakładach ochrony młodzieży (IPPJ).
Spis treści
Minister obrony Theo Francken (N-VA) chce utworzenia w Belgii „żandarmerii 2.0” – nowego korpusu, którego funkcjonariusze byliby szkoleni przez wojsko. Polityk mówił o tym w niedzielę 18 października wieczorem w programie Martina Buxanta w RTL info, pytany o przemoc, która towarzyszyła sobotnim protestom w Brukseli i Liège. Według ministra premier Bart De Wever wie o projekcie i go popiera.
Korpus pod dwiema „czapkami”
Francken opisał nową formację jako korpus hybrydowy. Na co dzień żandarmi podlegaliby ministrowi spraw wewnętrznych Bernardowi Quintinowi, ale byliby przygotowywani przez wojsko. W razie konfliktu geopolitycznego – minister podał przykład konfliktu z Rosją, a nie zamieszek – jednostka przechodziłaby pod zwierzchnictwo ministra obrony i działała jako wojsko.
„Myślę, że potrzebujemy żandarmerii 2.0, w której żandarmi są szkoleni przez wojskowych, ale podlegają ministrowi spraw wewnętrznych” – powiedział Francken.
„Przemoc jest tak skrajna, że musimy reagować”
Minister przypomniał, że Belgia miała żandarmerię przez dziesięciolecia. „Robiliśmy tak przez 40 lat. To działało bardzo dobrze” – stwierdził. Jego zdaniem kraj potrzebuje bardzo sprawnej rezerwy i mobilnych jednostek przeszkolonych na sposób wojskowy, bo gdy przemoc jest tak skrajna, państwo musi zapewnić bezpieczeństwo obywatelom i porządek publiczny.
Francken podkreślił, że nie chodzi o krytykę policji. „Policja wykonuje wspaniałą pracę. Musimy ją wspierać i wzmacniać, jak robiliśmy to w przeszłości” – mówił. Dodał, że chce przygotować projekt razem z ministrem Quintinem, a w tym tygodniu odbyły się już na ten temat spotkania. „Premier wie o tym i to popiera. Naprawdę nad tym pracujemy” – zapewnił.
Po sobotnich zamieszkach
Wypowiedź ministra pada dzień po sobotnich protestach 17 października, które w Brukseli i Liège zamieniły się w starcia chuliganów z policją. Według RTL info w całym kraju zatrzymano blisko 200 osób. Na razie nie przedstawiono żadnego projektu ustawy ani szczegółów, ilu funkcjonariuszy miałaby liczyć nowa formacja i ile miałaby kosztować.