Właściciel baru na Jette obezwładnił uzbrojonego mężczyznę na tarasie – „Jeśli ktoś miał dostać kulę, to lepiej ja niż moi klienci”
W sobotę 17 października na tarasie baru The Dash's na Jette mężczyzna wyciągnął broń. Jeden z właścicieli lokalu obezwładnił go i przytrzymał na ziemi do przyjazdu policji.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE W sobotę 17 października na tarasie baru The Dash’s na Jette mężczyzna wyciągnął broń. Jeden z właścicieli lokalu podszedł do niego, obezwładnił go i przytrzymał na ziemi do przyjazdu policji. O sprawie informuje dziennik La Dernière Heure. W niedzielę restauratora odwiedził minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin (MR).
Spis treści
„Ręce trzymałem na widoku”
Bar The Dash’s znajduje się w pobliżu przystanku tramwajowego na Jette, niedaleko place du Miroir. Według relacji właściciela, który przedstawia się jako Dashnim, mężczyzna zaczepiał klientów. „Ktoś przyszedł mi powiedzieć: on jest uzbrojony!” – opowiada.
Właściciel podszedł do mężczyzny, trzymając ręce na widoku. „Kiedy byłem wystarczająco blisko, obezwładniłem go i przycisnąłem do ziemi do przyjazdu policji. Nie chciałem, żeby moi klienci musieli przez coś takiego przechodzić. To dzięki nim żyję. To ja musiałem wziąć na siebie odpowiedzialność” – mówi.
Jeśli ktoś miał dostać kulę, to lepiej ja niż moi klienci – zapewnia Dashnim, który twierdzi, że ani przez chwilę się nie wahał.
Doświadczenie ze sportów walki
Mężczyzna prowadzi bar razem z bratem od dziesięciu lat. Jak mówi, w tej sytuacji pomogło mu około dziesięciu lat treningu sztuk walki. „Uprawiałem sporty walki, m.in. kickboxing” – wyjaśnia.
„W Brukseli jest problem z bezpieczeństwem”
Dashnim mówi jednak, że szerzej niepokoi go sytuacja w stolicy. „To jest wszędzie. W Brukseli jest problem z bezpieczeństwem. Kiedy widzi się wszystko, co się dzieje… Jeszcze kilka dni temu na Jette zginął policjant. A przecież Jette to spokojne miejsce” – mówi.
W niedzielę 18 października minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin (MR), który mieszka w okolicy, osobiście przyszedł zapytać restauratora o samopoczucie i mu pogratulować.