Sądy pokoju w Brukseli ograniczają godziny pracy – sekretariaty będą zamknięte dwa dni w tygodniu z powodu braku personelu
Sekretariaty brukselskich sądów pokoju (justices de paix/vredegerechten) będą odtąd zamknięte dwa dni w tygodniu. Powodem jest brak personelu, który według prezesów brukselskich sądów sięga niemal 30...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Sekretariaty brukselskich sądów pokoju (justices de paix/vredegerechten) będą odtąd zamknięte dwa dni w tygodniu. Powodem jest brak personelu, który według prezesów brukselskich sądów sięga niemal 30 procent – informuje flamandzki nadawca publiczny VRT. Sędziowie ostrzegają, że skutki odczują mieszkańcy, którzy załatwiają sprawy w tych sądach.
Tymczasowe rozwiązanie awaryjne
Decyzję podjęli wspólnie prezes francuskojęzycznego sądu pierwszej instancji w Brukseli Paul Dhaeyer i jego niderlandzkojęzyczny odpowiednik Simon Cardon. Jak wyjaśniają, to tymczasowe rozwiązanie awaryjne. Skupienie dostępnych pracowników na mniejszej liczbie dni otwarcia ma pozwolić utrzymać możliwie pełną obsługę w pozostałe dni. VRT nie podaje, w które dni sekretariaty będą zamknięte.
Według komunikatu prezesów etat brukselskich sądów pokoju przewiduje 169 stanowisk. Obsadzonych jest 145, ale z powodu oddelegowań, pracy w niepełnym wymiarze i zwolnień lekarskich w praktyce pracuje tylko około 120 osób. W ostatnich latach wielu pracowników odeszło na emeryturę, przeniosło się do innej jednostki albo zmieniło pracodawcę, a nowe przyjęcia prawie tego nie równoważą.
Co to oznacza dla mieszkańców
Sądy pokoju zajmują się sprawami bliskimi codziennemu życiu, m.in. sporami między najemcami a właścicielami mieszkań. Jak podkreślają prezesi, sędzia pokoju może pracować tylko przy sprawnym sekretariacie, który odpowiada za obsługę administracyjną i proceduralną, prowadzenie akt i kontakt z osobami zgłaszającymi sprawy. Gdy brakuje ludzi, cierpi tzw. wymiar sprawiedliwości blisko obywatela.
Problem z dwujęzycznością
Zatrudnianie utrudniają wymogi językowe obowiązujące w Brukseli. Od sekretarzy sądowych brukselskich sądów pokoju wymaga się bardzo zaawansowanej znajomości obu języków, francuskiego i niderlandzkiego, co mocno zawęża grono kandydatów. Paradoksalnie w niektórych przypadkach na stanowiska sekretarzy trzeba delegować osoby jednojęzyczne, co jeszcze bardziej utrudnia obsługę w obu językach.
Prezesi proponują system tzw. funkcjonalnej dwujęzyczności z ustawowym limitem osób jedno- i dwujęzycznych w obu grupach językowych. Za część rozwiązania uważają też planowane połączenie sądów pokoju w sześć ośrodków geograficznych, które miałyby trafić do nowoczesnych i lepiej dostępnych budynków. O problemach brukselskich sądów pokoju informowali od lat kolejnych ministrów sprawiedliwości.