Dzicy lokatorzy w blokach socjalnych na Kiel w Antwerpii – Woonhaven zabezpiecza puste mieszkania, mieszkańcy skarżą się na włamania
Do pustych mieszkań w blokach socjalnych Braemblokken na Kiel w Antwerpii coraz częściej włamują się dzicy lokatorzy. Woonhaven zapowiada metalowe płyty, drzwi budowlane i wspólną akcję z...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE W blokach socjalnych Braemblokken przy ulicy Aloïs De Laetstraat w antwerpskiej dzielnicy Kiel coraz częściej do pustych mieszkań włamują się dzicy lokatorzy. Wielu mieszkańców zgłasza włamania. Spółka mieszkań socjalnych Woonhaven potwierdza problem i zapowiada dodatkowe zabezpieczenia – informuje flamandzki nadawca publiczny VRT.
Spis treści
Puste mieszkania przyciągają intruzów
Jak wyjaśnia rzeczniczka Woonhaven Sarah Devis, część mieszkań stoi pusta, bo między jednym a drugim najemcą przechodzą odświeżenie. To właśnie je zajmują dzicy lokatorzy. W ubiegły wtorek policję wezwano do remontowanego mieszkania, w którym przebywały cztery osoby. Wszystkie przebywały w Belgii nielegalnie i zostały zatrzymane administracyjnie – poinformowała Kim Bastiaens z lokalnej policji w Antwerpii.
Metalowe płyty i drzwi budowlane
Woonhaven zapowiada, że puste mieszkania, które czekają na odświeżenie, zostaną zabezpieczone metalowymi płytami, a remontowane dostaną drzwi budowlane. Trudniej zabezpieczyć mieszkania, które są regularnie pokazywane chętnym. Pracownicy osiedla i służby techniczne mają sprawdzić wszystkie puste lokale i w miarę możliwości je zamknąć. Planowana jest też wspólna akcja z policją.
Bez wyroku sądu policja nie może ich usunąć
Policja nie może siłą wyprowadzić dzikich lokatorów. Woonhaven potrzebuje do tego orzeczenia sądu pokoju (vredegerecht), które musi przez osiem dni wisieć na budynku, zanim osoby te można wezwać do opuszczenia mieszkania. Spółka spodziewa się, że na wyrok poczeka kilka tygodni. Nie wie też, kim są intruzi – część to osoby bez dokumentów, część bezdomni.
Mieszkańcy płacą za prąd i wodę
Mieszkaniec Roger Maes opowiada, że dzicy lokatorzy wchodzą nocą, wyważają drzwi, śpią w mieszkaniach i zażywają narkotyki, zostawiając strzykawki. Chce się wyprowadzić i nie wierzy w obietnice Woonhaven. Inny, starszy mieszkaniec, który nie chciał podać nazwiska, mówi, że intruzi korzystają z prądu i wody w budynku, a rachunek na koniec roku płacą lokatorzy. Jak dodaje, metalowe płyty są wyłamywane, a na inne mieszkanie go nie stać.