Szef Ryanaira uspokaja – paliwa lotniczego w Europie nie zabraknie do lata 2027 r., »chyba że stanie się coś nieprzewidzianego«
W Europie nie powinno zabraknąć paliwa lotniczego co najmniej do lata 2027 r., o ile nie dojdzie do „nieprzewidzianego zdarzenia” – zapewnił w czwartek 8 października w Brukseli prezes linii...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W Europie nie powinno zabraknąć paliwa lotniczego co najmniej do lata 2027 r., o ile nie dojdzie do „nieprzewidzianego zdarzenia” – zapewnił w czwartek 8 października w Brukseli prezes linii lotniczej Ryanair Michael O’Leary. Jak podaje portal Sudinfo, powołując się na agencję Belga, szef przewoźnika mówił o tym na konferencji prasowej europejskiego stowarzyszenia linii lotniczych A4E. Jednocześnie ostrzegł, że w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy nie spodziewa się zmiany sytuacji z wysokimi cenami paliwa.
Wojna na Bliskim Wschodzie i ataki na rafinerie
„Myślę, że nie ma wątpliwości co do dostępności paliwa lotniczego w Europie tej zimy, a szczerze mówiąc również do przyszłego lata, chyba że wydarzy się coś nieprzewidzianego” – powiedział O’Leary.
Wątpliwości pojawiły się, ponieważ kraje Zatoki Perskiej, wielcy producenci ropy naftowej i paliwa lotniczego, mają trudności z eksportem z powodu wojny na Bliskim Wschodzie. Ich instalacje naftowe są atakowane zarówno przez Iran, który sam jest atakowany przez Stany Zjednoczone, jak i przez rebeliantów Huti z Jemenu. Do tego dochodzą ataki Ukrainy, broniącej się przed rosyjską inwazją, na rosyjskie rafinerie.
Paliwo o połowę droższe niż ropa
W innych częściach świata rafinerie pracują pełną parą, by zaopatrywać Europę i inne kontynenty, ale po cenach, które od marca mocno wzrosły.
Historycznie paliwo lotnicze było o 10 do 15 procent droższe od baryłki ropy Brent. Obecnie jego cena jest o 50 procent wyższa – ubolewał O’Leary.
I nie widzę, żeby to się zmieniło w ciągu najbliższych 12 czy 18 miesięcy. Ukraińcy atakują rosyjskie rafinerie, Huti i Irańczycy atakują moce produkcyjne na Bliskim Wschodzie, a braki w rafinacji, statkach i mocach rafinerii będą prawdziwym problemem – dodał.
Konferencja prasowa była dla szefów największych grup z branży – francusko-holenderskiej Air France-KLM, brytyjskich EasyJet i IAG, niemieckiej Lufthansy i irlandzkiego Ryanaira – okazją do zaapelowania do Unii Europejskiej i jej państw członkowskich o działania wspierające konkurencyjność europejskiego transportu lotniczego.