Liège: dworzec Guillemins zamknięty i ewakuowany, miasto wzywa do zamknięcia sklepów – kolejny wieczór zamieszek w centrum
Aktualizacja, godz. 19:31: Według RTBF, powołującej się na władze, dworzec Liège-Guillemins był zamknięty dla podróżnych około 30 minut od godz. 18.00 i został ponownie otwarty. Policja w Liège...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Aktualizacja, godz. 19:31: Według RTBF, powołującej się na władze, dworzec Liège-Guillemins był zamknięty dla podróżnych około 30 minut od godz. 18.00 i został ponownie otwarty. Policja w Liège podała wstępny bilans 32 zatrzymań w środę wieczorem (30 administracyjnych i dwa sądowe), a od początku protestów zatrzymano w mieście 130 osób, w tym 29 w trybie sądowym.
Spis treści
Dworzec Liège-Guillemins został w środę 7 października wieczorem ewakuowany i zamknięty dla podróżnych na prośbę policji – potwierdził belgijski przewoźnik kolejowy SNCB/NMBS, na którego powołuje się nadawca publiczny VRT. Władze Liège wysłały mieszkańcom komunikat BE-Alert z wezwaniem do zamknięcia sklepów z powodu poważnych zamieszek w centrum miasta. Jak informuje policja, uczestnicy zamieszek zdemolowali kilka sklepów. To kolejny dzień protestów młodzieży przeciwko oszczędnościom w szkolnictwie, który w Liège przerodził się w starcia z policją.
Pociągi przejeżdżają przez dworzec bez zatrzymania
Jak podaje VRT, ruch kolejowy nie został przerwany. Pociągi nadal przejeżdżają przez dworzec Liège-Guillemins, ale na razie się na nim nie zatrzymują. Według nadawcy publicznego RTBF dworzec ewakuowano około godz. 18.00 i na polecenie policji zamknięto go dla podróżnych. Władze apelują do podróżnych o omijanie tego rejonu i stosowanie się do poleceń służb.
SNCB/NMBS w komunikacie o utrudnieniach informuje, że czeka na dalsze informacje od policji. Przewoźnik radzi, by osoby jadące do Liège-Guillemins podróżowały przez stację Liège-Carré i stamtąd kontynuowały podróż. Zaleca też sprawdzenie połączenia tuż przed wyjazdem na stronie internetowej lub w aplikacji przewoźnika. SNCB/NMBS nie podał, do kiedy dworzec pozostanie zamknięty.
BE-Alert i zdemolowane sklepy
W komunikacie BE-Alert miasto napisało: „Trwają poważne zamieszki. Zamknijcie swoje sklepy”. Według policji w Liège uczestnicy zamieszek zdemolowali kilka sklepów, a po odepchnięciu przez funkcjonariuszy ruszyli w stronę dworca Guillemins. Część kupców zabijała witryny deskami, co – jak relacjonuje VRT – widać na nagraniach publikowanych na żywo w mediach społecznościowych.
Jak podaje RTBF, napięcie wzrosło w połowie popołudnia w okolicach place de la République française i place Saint-Lambert, gdzie zebrało się kilkaset młodych osób. W witryny, m.in. sklepu Fnac i budynków należących do prowincji Liège, rzucano kostką brukową. Podpalono wiatę przystanku, a policja użyła gazu łzawiącego, aby rozproszyć zgromadzonych i umożliwić interwencję strażakom.
Armatka wodna i gaz łzawiący
Dziennikarka VRT Ann De Bie relacjonuje, że około godz. 16.00 młodzi ludzie, ubrani na czarno i w maseczkach, zebrali się na place de l’Opéra. Ponownie podpalono wiaty przystankowe – te same co we wtorek. Odpalano fajerwerki i petardy, w powietrzu latały też kamienie z bruku. Policja najpierw zapewniła strażakom możliwość gaszenia pożarów, a następnie oczyściła plac armatką wodną i użyła gazu łzawiącego.
Armatkę wodną kilkakrotnie użyto także na place Verte, a przed pałacem sprawiedliwości policja odpowiedziała gazem łzawiącym. Podpalano również kosze na śmieci. Jak zauważa reporterka VRT, w środę policja reagowała szybciej i w większej liczbie niż dzień wcześniej. We wtorek zamieszki w centrum Liège trwały do około godz. 21.00.
Według rzeczniczki policji w Liège część demonstrantów przeszła wzdłuż terenu wesołego miasteczka, nie wchodząc na nie, po czym zawróciła w stronę centrum. Część wystawców zamknęła atrakcje, inni ustawili się przy wejściu z długimi kijami, aby nie wpuścić demonstrantów – podaje RTBF. Według tymczasowego bilansu policji w środę zatrzymano 32 osoby, w tym 30 w trybie administracyjnym i dwie w trybie sądowym.
Spokojniej w ciągu dnia i w Brukseli
W ciągu dnia protesty w Liège przebiegały spokojniej. Policja informowała wtedy, że kilka pochodów uczniów spokojnie przechodzi przez centrum miasta, ruch tramwajowy w centrum jest wstrzymany i należy liczyć się z opóźnieniami w ruchu drogowym. W Brukseli około 250 młodych ludzi przeszło w pochodzie spod dworca Bruxelles-Central w asyście policji. Jak informowaliśmy wcześniej, protesty uczniów rozszerzyły się w tym tygodniu na brukselskie szkoły francuskojęzyczne.
Minister edukacji Federacji Walonia-Bruksela Valérie Glatigny (MR) spotkała się w środę wieczorem z delegacją uczniów. Według RTBF rozmowa z Komitetem Uczniów Francuskojęzycznych (CEF) została przesunięta na godz. 18.15. Przed spotkaniem minister potępiła przemoc.
Każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie i protestować. Ale to prawo nie ma nic wspólnego z przemocą. Widzimy, że niewielka grupa niszczy mienie, rzuca przedmiotami w policjantów i podpala różne rzeczy. Taka przemoc nie pomaga sprawie – powiedziała Glatigny, cytowana przez VRT.
Skąd biorą się protesty
Jak wyjaśnia VRT, młodzież z Walonii protestuje przeciwko oszczędnościom rządu Federacji Walonia-Bruksela, które w najbliższych latach mają przynieść 300 milionów euro. Podniesiono m.in. opłaty za studia, a w Walonii drożeją abonamenty autobusowe. Nauczyciele szkół średnich mają też prowadzić o dwie godziny lekcyjne więcej bez dodatkowego wynagrodzenia.
Protesty uczniów trwają także we Francji, gdzie lekcje w szkołach średnich są częściowo zawieszone do piątku, a na czwartek zapowiedziano kolejne akcje. Jak informowaliśmy wcześniej, w Belgii na piątek 9 października i poniedziałek 12 października związki zawodowe zapowiedziały z kolei akcje protestacyjne, które mogą utrudnić naukę w części szkół oraz kursowanie komunikacji publicznej.