Uczniowie blokują szkołę w Herstal – „Zupełnie nie akceptujemy reform”
W poniedziałek 5 października szkoły w regionie Liège ponownie otworzyły swoje drzwi. Rano sytuacja była spokojna, jednak w Herstal około dwudziestu uczniów zablokowało wejście do szkoły IPES w...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W poniedziałek 5 października szkoły w regionie Liège ponownie otworzyły swoje drzwi. Rano sytuacja była spokojna, jednak w Herstal około dwudziestu uczniów zablokowało wejście do szkoły IPES w proteście przeciwko reformom w oświacie. Tymczasem minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin (MR), po wydarzeniach, do których doszło podczas protestów młodzieży w ubiegłym tygodniu, ponownie zaapelował o przyjęcie ustawy pozwalającej obciążać kosztami osoby odpowiedzialne za zniszczenia.
Spis treści
Spokojny poranek i gotowość policji
W poniedziałek rano było spokojnie zarówno na dworcu w Verviers, jak i na dworcu w Liège, gdzie wcześniej zapowiadano zgromadzenia. W Liège policja była obecna w terenie. W pobliżu komisariatu przy rue Natalis w gotowości czekały radiowozy oraz armatka wodna.
Blokada szkoły w Herstal
W Herstal około dwudziestu uczniów zablokowało wejście do szkoły IPES. Wśród protestujących była Jenny, uczennica ostatniej klasy szkoły średniej.
Zdecydowaliśmy się dziś na blokadę, bo zupełnie nie akceptujemy reform i tego wszystkiego, co się dzieje. Zwolnieni nauczyciele, 1 200 euro czesnego – to może być dla nas naprawdę problem. Jesteśmy uczniami, szukamy pracy dorywczej i nie możemy jej znaleźć, więc trudno będzie sfinansować studia w przyszłym roku, jeśli ktoś naprawdę chce iść na studia wyższe. Tak jest w moim przypadku, choć jeszcze nie wiem, jaki kierunek wybiorę – wyjaśniała.
Zdaniem Jenny zwolnienia nauczycieli mają również bezpośredni wpływ na przebieg lekcji.
Problem z nauczycielami był już wcześniej, ale teraz, kiedy zwolniono kilku z nich, jest jeszcze trudniej. Na przykład w naszym profilu mamy dwóch różnych nauczycieli i to nam przeszkadza, bo czasem powtarzamy materiał, który już przerabialiśmy. Mówimy im o tym, rozumieją, ale i tak go powtarzamy – opowiadała uczennica.
Jak relacjonowała Jenny, informacje o planowanych protestach uczniowie znaleźli przede wszystkim w mediach społecznościowych.
Śledziliśmy głównie sieci społecznościowe, informacje krążyły wszędzie. Postanowiliśmy zmobilizować się razem ze szkołą i kilkorgiem uczniów, żeby spróbować zablokować naszą szkołę – mówiła.
Zagrożony rok szkolny
Akcja protestacyjna ma potrwać przez cały tydzień, jednak dla uczniów stawką może być również ich rok szkolny.
Planujemy kontynuować w tym tygodniu, ale co dalej, naprawdę nie wiem. (…) To może też zagrozić naszemu rokowi, bo jesteśmy w ostatniej klasie. Jeśli jeszcze przed listopadem czy grudniem stracimy status ucznia regularnego, będzie naprawdę ciężko i będziemy musieli powtarzać rok – przyznała Jenny.
Quintin ponawia apel o ustawę „casseurs-payeurs”
Minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin ponownie zaapelował o przyjęcie ustawy określanej jako „casseurs-payeurs”, zgodnie z którą sprawcy zniszczeń mieliby ponosić ich koszty. Minister wrócił do tego postulatu po wydarzeniach z ubiegłego tygodnia podczas protestów młodzieży. „Nie ma powodu, by płaciło za to całe społeczeństwo” – przekonywał w niedzielę 4 października w programie telewizyjnym, gdy w mediach społecznościowych pojawiały się kolejne wezwania do udziału w poniedziałkowych manifestacjach.
W marcu, w ramach porozumienia, które pozwoliło odblokować kwestie dotyczące obecności wojska na ulicach oraz działań przeciwko przepełnieniu więzień, rząd zgodził się wdrożyć zapisy umowy koalicyjnej odnoszące się do sprawców zniszczeń. Chodzi zarówno o możliwość zakazywania takim osobom udziału w manifestacjach, jak i obciążania ich kosztami wyrządzonych szkód. Bernard Quintin zapewnił w niedzielę, że sprawa znajduje się obecnie na biurku minister sprawiedliwości Annelies Verlinden (CD&V).
Nie mam problemu z protestami (…), ale trzeba je prowadzić w sposób uporządkowany. To, co widzimy, to nie są manifestacje, tylko niszczenie mienia – stwierdził minister.
Bernard Quintin przypomniał, że policja jest szkolona, aby „negocjować przestrzeń publiczną”, i postępuje inaczej wobec dzieci niż wobec osób dorosłych. „Ale byłoby zbyt łatwo myśleć, że skoro nie ma się 18 lat, można robić, co się chce, i nie poniesie się konsekwencji. Konsekwencje będą!” – ostrzegł.
Opozycja apeluje o spokój i wycofanie reform
Opozycyjna Partia Socjalistyczna (PS) oceniła w niedzielę, że przemoc zawsze jest oznaką porażki. W swoim komunikacie socjaliści zaapelowali do protestujących, aby się organizowali i przekładali swój gniew na działania prowadzone bez przemocy.
Złe samopoczucie nauczycieli i młodzieży osiągnęło zbyt wysoki poziom, by można było zamieść problem pod dywan. Panie Degryse i Glatigny muszą wreszcie spojrzeć rzeczywistości w oczy: jedynym skutkiem każdej ich publicznej wypowiedzi jest wzrost napięcia w terenie. Tylko wycofanie ich brutalnych działań może przywrócić spokój i zakończyć chaos organizacyjny, który wywołały – uważa Martin Casier, przewodniczący klubu PS w parlamencie Federacji Walonia-Bruksela.