Dirk De Smedt zapowiada budżet Brukseli na 2027 r. – „Przejdzie bez problemu”
Minister budżetu i finansów Regionu Stołecznego Brukseli Dirk De Smedt (Anders) przedstawia projekt budżetu na 2027 r., który zakłada zmniejszenie deficytu do 719 milionów euro i jest zgodny ze...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Minister budżetu i finansów Regionu Stołecznego Brukseli Dirk De Smedt (Anders) przedstawia projekt budżetu na 2027 r., który zakłada zmniejszenie deficytu do 719 milionów euro i jest zgodny ze ścieżką przyjętą w umowie koalicyjnej rządu Dilliès. Jak zapewnia, rozmowy budżetowe, które ruszą na początku października, przebiegną gładko. Oszczędności mają przynieść m.in. ograniczenie subsydiowanych miejsc pracy (ACS) oraz reforma administracji. Minister otwiera też drogę do zmian w muzeum Kanal, w tym do możliwego zakończenia współpracy z Centre Pompidou.
Spis treści
Budżet na 2026 r. bez niespodzianek
Jak podkreśla De Smedt, budżet na 2026 r. został wykonany zgodnie z planem. Minister przypomina, że w chwili jego przygotowania spotkał się z krytyką i zarzutami, że powstał w pośpiechu. Jego zdaniem historia przyznała mu rację – różnice między wersją pierwotną a wykonaniem są minimalne, konieczne były jedynie drobne przesunięcia, a korekta została już przeprowadzona. „Kiedy mówię, że w 2029 r. osiągniemy równowagę, proszę mi wierzyć, osiągniemy równowagę" – zapewnia.
Według ministra największa część pracy została wykonana już przy tworzeniu rządu, który przyjął wieloletni plan ze szczegółowo opisanymi działaniami. De Smedt wskazuje dwa główne źródła niepewności. Trzecie – dotyczące oszczędności z reformy administracji i wstrzymania rekrutacji – przestało już budzić obawy.
Reforma administracji bez zwolnień
Minister odpiera zarzut, że reforma administracji na początku generuje koszty. Jak wyjaśnia, najpierw trzeba poprawić efektywność i ograniczyć wydatki, aby mieć środki na zmiany. Wszystkie jednostki administracji zostały poproszone o wskazanie wydatków, które służą ich własnym interesom, a nie dobru ogólnemu, lub mogą poczekać. Z 5 milionów euro przewidzianych na wsparcie zmian minister nie zamierza skorzystać, a z własnego budżetu rezygnuje z 17 milionów euro.
Pytany, czy przenoszenie struktur z powrotem do administracji centralnej oznacza porażkę polityki outsourcingu prowadzonej przez Rudiego Vervoorta, De Smedt odpowiada, że ocenianie po fakcie jest ryzykowne, a optymalna struktura nie istnieje. Obecnie wyzwaniem jest usunięcie nadmiarów i zwiększenie wydajności służb publicznych. Minister połączył wszystkie działania przekrojowe – IT, finanse, budżet, obsługę techniczną, statystykę i raportowanie – oraz utworzył drugą strukturę, w której każda jednostka zachowuje autonomię.
Oszczędności mają wynikać z likwidacji dublujących się zadań i zbędnych szczebli zarządzania, bez zwolnień. Jak wylicza minister, region zatrudnia 20 000 urzędników, których przeciętna kariera trwa 40 lat. Na emeryturę odejdzie 500 osób, a przeciętny koszt jednego etatu wynosi 85 000 euro.
Gospodarka i finansowanie federalne
Pierwszym źródłem niepokoju jest sytuacja makroekonomiczna: stopy procentowe, inflacja, ceny paliw i słaby wzrost gospodarczy. Ryzyko szacowane było na 70 milionów euro, obecnie minister ocenia je na 35 milionów euro. „To komfortowa sytuacja, ale jeśli Putin zaatakuje NATO, świat się zmieni" – zaznacza.
Drugim ryzykiem jest finansowanie federalne, w tym program Beliris i tzw. Brussels Deal. De Smedt krytykuje harmonogram pracy rządu federalnego, który jego zdaniem stwarza problem dla funkcjonowania instytucjonalnego kraju. Jak wyjaśnia, zwykle w czerwcu lub lipcu zawiera się porozumienia między szczeblami władzy na podstawie prognoz dochodów i dotacji, a przy okazji ustala się zasady transferów i kwestie kompetencji. W tym roku tego nie zrobiono. Minister przyznaje, że był tym zszokowany i od lipca odwiedza kolejne gabinety, aby poznać plany rządu federalnego. W ramach Beliris przewidziano na przykład 50 milionów euro na mosty i tunele, ale wciąż nie wiadomo, czy te środki trafią do regionu.
Mniej subsydiowanych miejsc pracy
Oszczędności obejmują już subsydiowane miejsca pracy ACS. Część umów nie jest przedłużana, ograniczane jest przyznawanie nowych, a łączny budżet nie zostanie zindeksowany. Minister zapewnia jednak, że cięcia nie dotkną ACS w gminach i ośrodkach pomocy społecznej CPAS/OCMW. „Już i tak dostają mnóstwo ciosów w związku z reformą rynku pracy, więc nie chcemy dokładać kolejnych" – tłumaczy.
Odnosząc się do słów brukselskiego ministra pracy Laurenta Hubleta, który zapewniał, że polityka ACS nie jest zagrożona, De Smedt wyjaśnia, że nikt nie kwestionuje potrzeby subsydiowanych miejsc pracy w niektórych sektorach, ale można dyskutować o ich liczbie i rozmieszczeniu.
Minister przyznaje, że w obszarze zatrudnienia cele budżetowe nie są w pełni osiągane. Luki wynikają m.in. z reformy programu Activa oraz wpływu na system czeków usługowych (titres-services). Na 2026 r. przewidziano rekompensatę, ponieważ reformy ministra Hubleta wymagają nieco więcej czasu. Brak indeksacji budżetu ACS pozwoli zaoszczędzić 13 milionów euro.
De Smedt ma zdanie na temat tego, kto powinien pokierować brukselskim urzędem pracy Actiris – Eric Mercenier czy Isabelle Grippa – ale nie zamierza go ujawniać przed rozpoczęciem rozmów. Jak zaznacza, respektowanie rankingu kandydatów nie jest obowiązkiem prawnym.
Problemy regionalnej spółki mieszkaniowej
Po powrocie Lotfiego Mostefy do spółki Foyer anderlechtois partia MR odmawia dokapitalizowania Brukselskiej Regionalnej Spółki Mieszkaniowej (SLRB). Minister zapewnia, że SLRB nie jest niewypłacalna, ale ma krótkoterminowe problemy z płynnością. Określa to jako błąd w zarządzaniu, który zostanie szybko naprawiony.
Równolegle trwają prace nad tzw. kodem 8, czyli mechanizmem obejmowania udziałów, który nie zwiększa deficytu, choć wprowadzona kwota jest wliczana do długu. Jak podkreśla De Smedt, jeden z przewodniczących partii wypowiedział się w tej sprawie w mediach, choć dossier nie trafiło jeszcze pod obrady rządu. Rozwiązanie jest uzależnione od znacznie szerszej reformy, a SLRB ma przejąć funkcję nadzorczą.
Aby zatwierdzić kod 8, potrzebna jest gwarancja wystarczającej rentowności. Minister potwierdza, że przewidziana jest podwyżka czynszów w mieszkaniach socjalnych. Nad sprawą pracuje z sekretarz stanu ds. mieszkalnictwa Karine Lalieux (PS). Planowane są także lepsza kontrola kosztów, normy dla wydatków na zarządzanie oraz skrócenie terminów, zwłaszcza przy renowacjach.
Kod 8 zakłada inwestycję 400 milionów euro w ciągu trzech lat w mieszkania socjalne, które w większości należą nie do SLRB, lecz do 16 różnych spółek (SISP). Jak wyjaśnia minister, część zasobów należy do SLRB, a spółki SISP wniosą nieruchomości do nowej struktury i otrzymają w zamian udziały. Region pozostaje w stałym dialogu z Instytutem Rachunków Narodowych (ICN). „Jestem wielkim zwolennikiem dekonsolidacji" – przyznaje De Smedt.
Przyszłość muzeum Kanal
W przypadku muzeum Kanal kod 8 obejmuje 60 milionów euro i musi zostać wdrożony do końca roku, a termin jest bardziej napięty niż w przypadku SLRB. Jak przyznaje minister, prace nad nowym biznesplanem muzeum postępują zbyt wolno, a czas jest do końca listopada. Region ma scenariusze alternatywne, zakładające włączenie budżetu Kanal do budżetu skonsolidowanego, ale De Smedt chce uniknąć obciążenia nim bilansu.
Minister nie zgadza się, że obniżenie finansowania działalności muzeum z 28 do 10 milionów euro w 2029 r. jest drastyczne. Jego zdaniem utrzymanie „zupełnie nieprawdopodobnego" finansowania na poziomie 35 milionów euro do 2028 r. i dopiero później zejście do normalnego poziomu to komfortowa sytuacja. De Smedt chciał, by kwota 10 milionów euro obowiązywała już od 2027 r. Jak podkreśla, muzeum tej wielkości w Belgii i za granicą funkcjonuje za 9 milionów euro.
Pytany o dalszą współpracę z Centre Pompidou, minister nie chce spekulować. Jak zaznacza, kluczowe jest opracowanie nowego projektu, a środki publiczne są wystarczające. Porozumienie z Pompidou ma swoją wartość, ale Kanal mógłby po 2029 r. stać się wizytówką wielkich muzeów europejskich, na wzór londyńskiej Tate, albo miejscem prezentacji dużych belgijskich kolekcji prywatnych, takich jak zbiory Belfius czy Fernanda Hutsa. Potrzebny jest wybór, biznesplan i kierownictwo zdolne go zrealizować w ramach budżetu. Minister krytykuje, że region odziedziczył projekt, który nie potrafił zmieścić się w założonych kosztach. Jego zdaniem trzeba teraz zadbać o udane otwarcie i długoterminową rentowność.
Kasyno i gry online
Ewentualne zamknięcie kasyna Viage jest według ministra kłopotliwe, ale na razie nie tworzy luki w budżecie. De Smedt nie wierzy, że kasyno zamknie się 1 stycznia, bo zna jego wysokie dochody z pobieranych podatków. Region zaplanował 15 milionów euro wpływów z gier stacjonarnych.
Po zapowiedzi utrzymania podatku od gier online na poziomie 11 procent liczba serwerów gier hazardowych w Brukseli wyraźnie wzrosła, a baza podatkowa, zwłaszcza w grach online, się powiększa. Jak podkreśla minister, było to przewidziane w pierwotnych założeniach budżetowych.
Krytyka premiera Barta De Wevera
De Smedt jest pewny sukcesu rozmów budżetowych na 2027 r. Jak wylicza, w ciągu roku zmniejszył deficyt o połowę – z 1,6 miliarda euro do 719 milionów euro w projekcie budżetu na 2027 r. – i to bez ani jednego dnia strajku.
Minister ostro krytykuje metody pracy premiera Barta De Wevera. Jego zdaniem nie rozpoczyna się negocjacji budżetowych trzy tygodnie przed terminem, nie ogranicza się z góry skali wysiłku, bo celem zawsze powinna być równowaga, a przy dużej ilości pracy trzeba zacząć wcześnie i dzielić się dokumentami z partnerami. De Smedt przypomina, że uczestniczył w dwóch reformach instytucjonalnych, około dziesięciu budżetach regionalnych i tworzeniu rządu Di Rupo I, i nigdy nie widział takiego stylu pracy.
Minister widzi dwa scenariusze przyjęcia budżetu federalnego: albo partnerzy koalicyjni bezkrytycznie podporządkują się premierowi, albo uzgodnią prowizoryczne rozwiązanie i wrócą do pracy w lutym lub marcu, jak w ubiegłym roku. Jak ironicznie zauważa, przez dwa lata De Wever obwiniał poprzednika, a teraz twierdzi, że problem można rozwiązać tylko reformą państwa. Według De Smedta wszyscy wiedzą, że przez najbliższe 20 lat do niej nie dojdzie z powodu braku większości dwóch trzecich, a w żadnym z tych przypadków odpowiedzialność nie spada na premiera.