Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że cła importowe wprowadzone przez Donalda Trumpa w oparciu o ogłoszony stan wyjątkowy są sprzeczne z konstytucją. Wyrok zapadł stosunkiem głosów 6 do 3 i stanowi poważne uderzenie w jeden z filarów polityki gospodarczej prezydenta. Trump nazwał decyzję „ogromnie rozczarowującą” i niemal natychmiast zapowiedział wprowadzenie kolejnych opłat celnych.
Kompetencje należą do Kongresu
W uzasadnieniu sąd jednoznacznie stwierdził, że ustawa o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach ekonomicznych (IEEPA) nie uprawnia prezydenta do samodzielnego nakładania ceł importowych. Prezes Sądu Najwyższego John Roberts wyjaśnił, że zgodnie z konstytucją to Kongres – a nie głowa państwa – posiada kompetencje w tym zakresie. Zdaniem większości Trump nie wykazał istnienia jednoznacznego upoważnienia ze strony Kongresu, które pozwalałoby mu jednostronnie wprowadzać taryfy bez ograniczeń co do ich wysokości, czasu obowiązywania czy zakresu. Po stronie prezydenta opowiedzieli się jedynie Clarence Thomas, Samuel A. Alito Jr. oraz Brett M. Kavanaugh.
„Liberation Day” i skutki finansowe
Trump od początku swojej kampanii przekonywał, że inne państwa od lat wykorzystują Stany Zjednoczone, a narastający deficyt handlowy wymaga zdecydowanej reakcji. Ogłaszając stan wyjątkowy i powołując się na IEEPA, uznał, że może wprowadzać cła, argumentując, iż USA stoją wobec „niezwykłego i niewyobrażalnego zagrożenia”. 2 kwietnia – nazwany przez niego „Liberation Day” – ogłosił nowe stawki dla poszczególnych państw. Od tego momentu 27 procent towarów importowanych do USA objęto dodatkowymi opłatami.
Sąd uznał taką interpretację przepisów za niedopuszczalną. Orzeczenie obejmuje zarówno podstawowe taryfy, jak i tzw. cła wzajemne, nakładane na kraje odpowiadające własnymi opłatami na towary amerykańskie. Otwartą kwestią pozostają skutki dla umów handlowych zawartych w tym okresie. Według analiz Uniwersytetu Pensylwanii administracja może być zobowiązana do zwrotu nawet 179 miliardów dolarów – tyle wyniosły wpływy z ceł od dnia ogłoszenia „Liberation Day”. Sekretarz skarbu Scott Bessent wcześniej przyznał, że taki scenariusz jest realny.
Cła jako narzędzie strategii „America First”
W trakcie swojej kadencji Trump uczynił z ceł importowych kluczowy instrument polityki gospodarczej. Wykorzystywał je nie tylko do ograniczania deficytu handlowego, lecz także do realizacji hasła „America First”, zachęcając przedsiębiorstwa do przenoszenia produkcji na terytorium USA. Taryfy pełniły również funkcję narzędzia nacisku politycznego wobec państw, które nie spełniały oczekiwań Waszyngtonu – czego przykładem były napięcia handlowe z Chinami czy spory wokół Grenlandii.
Plan alternatywny: nowe taryfy
Prezydent zapowiedział, że nie zamierza rezygnować z dotychczasowej linii. Podczas konferencji prasowej stwierdził, że „wstydzi się” sześciu sędziów głosujących przeciw jego polityce i ostrzegł: „Inne kraje teraz tańczą na ulicach, ale nie będą tańczyć długo”. Ogłosił wprowadzenie nowych, globalnych ceł w wysokości 10 procent, powołując się na Sekcję 122 ustawy handlowej z 1974 r. Przepis ten umożliwia nakładanie taryf do 15 procent na okres 150 dni w celu ograniczenia deficytu handlowego, przy czym ich przedłużenie wymaga zgody Kongresu. Według Trumpa nowe opłaty mają obowiązywać dodatkowo, obok części istniejących taryf, które – jak twierdzi – pozostają w mocy.
Reakcje w kraju i za granicą
Lider demokratycznej większości w Senacie Chuck Schumer określił wyrok jako „zwycięstwo dla portfela każdego Amerykanina”. Z kolei lider Demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries uznał decyzję za „kolejną porażkę człowieka, który chce zachowywać się jak król”. Unia Europejska poinformowała, że analizuje orzeczenie i utrzymuje bliski kontakt z administracją amerykańską. Brytyjska Izba Handlowa wyraziła wątpliwości, czy wyrok przynosi realną jasność prawną, i zapytała, czy brytyjscy eksporterzy będą mogli dochodzić rekompensaty za poniesione koszty. Ostrożne stanowisko zaprezentowała także Candace Laing, prezes Kanadyjskiej Izby Handlowej, podkreślając, że jest to decyzja prawna, która nie musi oznaczać zasadniczej zmiany amerykańskiej polityki. Frank Beckx, dyrektor generalny flamandzkiej sieci przedsiębiorstw Voka, napisał na platformie X, że „amerykańskie mechanizmy kontroli i równowagi działają” i wezwał Unię Europejską do powrotu do negocjacji, skoro cła uznano za niezgodne z prawem.