Ograniczony komitet ministerialny rządu federalnego zdecydował w piątek rano o wycofaniu przepisów przewidujących podniesienie stawki VAT na jedzenie na wynos oraz na sektor kultury. Proponowane zmiany w ramach reformy podatkowej wywołały szeroką krytykę ze strony opinii publicznej i różnych instytucji. Rezygnacja z tych zapisów oznacza wyraźną korektę kursu w polityce fiskalnej nowego rządu.
Ostra krytyka Rady Stanu i premiera
Kontrowersyjny fragment reformy został negatywnie oceniony przez Radę Stanu, najwyższy organ doradczy w sprawach legislacyjnych w Belgii. Wątpliwości zgłaszał również premier Bart De Wever, który uznał przyjętą formułę za nietrafioną. Szef rządu posłużył się obrazowym porównaniem, mówiąc: „Myślimy o koniu, a na końcu mamy wielbłąda, który śmierdzi”, odnosząc się do efektu prac nad propozycją zmian w systemie VAT.
Zastrzeżenia miał także wicepremier Maxime Prévot. Krytyczne głosy ze strony czołowych przedstawicieli koalicji pokazały, że planowane podwyżki w tych sektorach nie miały wystarczającego poparcia nawet w obrębie samego rządu.
Reforma VAT nie została całkowicie porzucona
Cała reforma nie została jednak odrzucona. Utrzymano podwyżkę VAT z 6 do 12 procent na pestycydy, hotele i kempingi, a także obniżkę VAT na energię elektryczną. Te elementy pakietu podatkowego pozostają w mocy i mają zostać wdrożone zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami.
Częściowe wycofanie się z reformy pokazuje, że rząd jest gotów modyfikować swoje propozycje pod wpływem krytyki i reakcji społecznych. Największe kontrowersje wzbudziły właśnie zmiany dotyczące kultury oraz gastronomii oferującej jedzenie na wynos – sektorów, które w ostatnich latach zmagały się z istotnymi trudnościami gospodarczymi.