Blisko 12 000 gospodarstw domowych w Mons, a także szkoły, żłobki, domy opieki, sklepy i firmy od czwartku mierzą się z bezprecedensową przerwą w dostawach gazu. Operator sieci dystrybucyjnej Ores określił sytuację jako „bezprecedensową”, a władze miasta mówią o „wyjątkowej” awarii, która objęła rozległy obszar – całe centrum Mons wraz z bulwarami, dzielnicę Nimy (od Mons do kanału), Digue de Cuesmes, Digue des Peupliers, dzielnicę Jonquois oraz avenue d’Hyon aż do rzeki Trouille. Szpitale, dzięki odrębnym rozwiązaniom technicznym, nie zostały dotknięte problemem. Magistrat zaapelował do rodziców dzieci uczęszczających do szkół komunalnych w centrum, by pozostawili je w domach – placówki w czwartek pozostały zamknięte.
Problemy zaczęły się w środę po południu
Jak przekazał operator Ores, zakłócenia w dostawach rozpoczęły się już w środę około godziny 15:00. Przyczyna spadku ciśnienia w sieci nadal nie została ustalona. Ekipy techniczne natychmiast przystąpiły do działań, jednak – jak wyjaśniła rzeczniczka Ores Annabel Vanbéver – w przypadku gazu nie wystarczy proste przywrócenie zasilania, jak ma to miejsce przy energii elektrycznej. „Chodzi o bezpieczeństwo. Gdy ciśnienie spadło, urządzenia takie jak kotły czy kuchenki mogły pozostać włączone. Przy nagłym przywróceniu gaz mógłby się ulatniać, co stwarzałoby poważne zagrożenie” – podkreśliła.
Wszystkie liczniki muszą zostać zamknięte
Operator wezwał mieszkańców do wyłączenia wszystkich urządzeń gazowych – kotłów, kuchenek i podgrzewaczy wody – oraz do niezwłocznego kontaktu ze służbami w przypadku wyczucia zapachu gazu. Nowoczesne kotły wyposażone są wprawdzie w automatyczne systemy bezpieczeństwa, które odcinają dopływ paliwa przy spadku ciśnienia, jednak procedury wymagają pełnej kontroli.
Plan Ores przewiduje zamknięcie wszystkich liczników gazowych przed ponownym uruchomieniem ciśnienia w sieci. Mieszkańcy nie mogą wykonywać tych czynności samodzielnie. „Nie należy niczego samemu regulować ani ingerować w instalacje” – podkreśla operator. Dlatego od czwartkowego poranka pracownicy Ores, wspierani przez służby miejskie, odwiedzają kolejne budynki, aby osobiście sprawdzić i zamknąć liczniki. Do Mons skierowano dodatkowe ekipy z całej Walonii. Do końca czwartku po południu udało się skontrolować 5 600 liczników.
Apel o obecność w mieszkaniach
Władze miasta zwróciły się do mieszkańców objętych awarią z prośbą o pozostanie w domach i otwieranie drzwi ekipom technicznym. „Obecność lokatorów jest kluczowa, aby umożliwić dostęp do liczników i uniknąć opóźnień” – podkreślono w komunikacie. W przypadku nieobecności pozostawiane jest awizo z prośbą o pilny kontakt w celu ustalenia terminu wizyty. Jak wyjaśnia rzeczniczka Ores, konieczne jest zamknięcie 100 procent liczników. Gdy dostęp do lokalu jest niemożliwy, operator może wykonać techniczne odcięcie na ulicy poprzez montaż zaworu, ale jest to rozwiązanie bardziej złożone i czasochłonne.
Przywracanie dostaw etapami
Ponowne uruchomienie sieci będzie przebiegało stopniowo. Ores stosuje system tak zwanych „kieszeni”, czyli niewielkich, odizolowanych obszarów, które mogą być przywracane do działania po spełnieniu wszystkich wymogów bezpieczeństwa. Dopiero gdy w danej strefie zamknięte zostaną wszystkie liczniki, możliwe będzie przywrócenie ciśnienia. Procedura ta wymaga czasu, dlatego w niektórych częściach miasta dostawy mogą zostać wznowione dopiero w niedzielę.
Plan awaryjny i wsparcie służb
Miasto zaapelowało również o rozsądne korzystanie z energii elektrycznej i unikanie masowego używania przenośnych grzejników, aby nie doprowadzić do przeciążenia sieci i kolejnej awarii. Burmistrz Nicolas Martin (PS) uruchomił plan awaryjny, szczególnie w obliczu prognozowanego spadku temperatur. Do wsparcia skierowano Ochronę Cywilną oraz wojsko. Plan obejmuje dystrybucję ogrzewaczy, koców i śpiworów, otwarcie ogrzewanych obiektów publicznych oraz udostępnienie mieszkańcom pryszniców.