Premier Belgii Bart De Wever zdecydowanie zareagował na rozpoczęcie negocjacji koalicyjnych w Brukseli, z których wykluczono jego partię N-VA. We wtorek siedem ugrupowań rozpoczęło rozmowy na temat utworzenia rządu Regionu Stołecznego Brukseli. Szef rządu federalnego nie ukrywa rozgoryczenia takim rozwojem sytuacji. W podcaście dziennika Het Laatste Nieuws „Het Rapport van de Wetstraat” skierował ostrą krytykę przede wszystkim pod adresem przewodniczącego partii Anders, Frédérica De Guchta, zarzucając mu podporządkowanie się frankofońskim socjalistom.
Siedem partii za zamkniętymi drzwiami
Od wtorku negocjatorzy w Brukseli prowadzą niejawne rozmowy w sprawie powołania nowego rządu regionalnego. Funkcję formatora pełni Georges-Louis Bouchez z partii MR. Do stołu zaproszono ugrupowania PS, Les Engagés, Groen, Anders, Vooruit oraz CD&V. Łącznie siedem partii dysponuje większością w obu grupach językowych brukselskiego parlamentu. N-VA nie została jednak dopuszczona do rozmów.
De Wever krytykuje lidera partii Anders
Dla premiera szczególnie trudne do zaakceptowania jest to, że partia Anders – flamandzcy liberałowie – przystąpiła do negocjacji bez udziału N-VA, co – w jego ocenie – ma na celu zadowolenie frankofońskiej Partii Socjalistycznej. PS od dawna deklaruje, że nie zamierza tworzyć koalicji z N-VA.
„Przeżywam to samo co w 2010 roku” – powiedział De Wever, odwołując się do długotrwałego kryzysu politycznego sprzed kilkunastu lat. „Niewiarygodny cynizm PS polega na podejściu: albo rządzimy źle, albo wcale. Nasi wyborcy się tym nie przejmują, poczekamy, aż inni się wykrwawią, i wtedy dostaniemy to, czego chcemy” – ocenił.
Szczególnie ostre słowa premier skierował pod adresem Frédérica De Guchta. „Wykorzystał brukselską formację jako element własnej kampanii na przewodniczącego partii, którą można by przemianować na 'To Samo’: podporządkowaną PS” – stwierdził De Wever. Dodał, że jest „zdumiony takim cynizmem”, przypominając, iż flamandzcy liberałowie przez lata odpowiadali za resort budżetu w Brukseli. „Zawsze dostarczali ministra budżetu, a dziś słyszę, jak De Gucht mówi w telewizji: Teraz jestem spokojny” – mówił premier.
Brukselskie finanse obciążeniem dla poziomu federalnego
De Wever zwrócił uwagę także na konsekwencje sytuacji w Brukseli dla budżetu federalnego. Podkreślił, że problemy finansowe regionu mają bezpośredni wpływ na jego działania jako premiera. „Wszyscy w Brukseli mają kłopoty, ale ja również” – zaznaczył. „Wkrótce muszę przedstawić w Europie raport, a brukselska katastrofa finansowa wlicza się w moje wskaźniki.”
Jak dodał, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nie zaakceptuje tłumaczeń opartych na złym zarządzaniu w regionie. „Usłyszę po prostu: rozwiążcie ten problem. A ja muszę się z tym mierzyć” – podsumował premier.