W poniedziałek 9 lutego 2026 r. przed francuskojęzycznym sądem pierwszej instancji w Brukseli rozpoczęły się wystąpienia stron w głośnej sprawie zainicjowanej przez Region Brukselski przeciwko organizacji prozwierzęcej GAIA. Spór dotyczy kampanii, w której wykorzystano zmodyfikowaną wersję oficjalnej flagi stolicy oraz pismo przypisywane premierowi regionu Rudiemu Vervoortowi (PS). Władze regionalne domagają się nałożenia kary finansowej w wysokości 10 000 euro za każde stwierdzone naruszenie, co GAIA określa jako groźby całkowicie nieproporcjonalne do działań organizacji.
Kampania „Stolica hańby”
Pod koniec września 2025 r. GAIA przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję pod hasłem „Stolica hańby”, wymierzoną przeciwko praktyce uboju zwierząt bez wcześniejszego ogłuszania, która w Regionie Brukselskim nadal jest dozwolona. W ramach kampanii w przestrzeni publicznej Brukseli zawieszono 1 500 flag nawiązujących do oficjalnego sztandaru miasta. Różniły się one jednak istotnym elementem – w miejscu białego serca kwiatu irysa pojawił się wizerunek owcy z krwawą łzą, mający symbolizować cierpienie zwierząt poddawanych ubojowi bez ogłuszania. Dodatkowo organizacja rozpowszechniła 340 000 ulotek informacyjnych, opatrzonych podpisem przypisywanym ustępującemu ministrowi-prezydentowi Rudiemu Vervoortowi (PS).
Reakcja regionu – wezwanie do usunięcia materiałów
Władze Regionu Brukselskiego uznały tę formę protestu za niedopuszczalną. Już w październiku 2025 r. wystosowano do GAIA wezwanie do zaprzestania kampanii oraz usunięcia wszystkich związanych z nią materiałów. Organizacja nie zastosowała się do tego żądania, powołując się na konstytucyjne prawo do wolności wypowiedzi. Wobec braku reakcji region zdecydował się skierować sprawę na drogę sądową i złożył pozew do francuskojęzycznego sądu pierwszej instancji w Brukseli.
Roszczenia finansowe i kary za każde naruszenie
Region Brukselski domaga się przede wszystkim całkowitego usunięcia materiałów kampanii, argumentując to „domniemanym nadużyciem tożsamości instytucjonalnej”. Oprócz tego władze regionalne żądają 6 000 euro odszkodowania oraz kary w wysokości 10 000 euro za każde pojedyncze naruszenie. Kluczowe jest przy tym, że pojęcie naruszenia nie odnosi się do całej kampanii jako całości, lecz do każdego przypadku osobno. W praktyce oznacza to, że rozpowszechnienie pięciu podobnych flag mogłoby skutkować pięciokrotnym naliczeniem kary. Jak podkreślono w gabinecie ministra-prezydenta Vervoorta, takie są roszczenia strony powodowej, jednak ostateczna ocena należy do sądu.
GAIA: atak na posłańca zamiast na problem
Zdaniem organizacji GAIA żądania regionu są całkowicie nieadekwatne. Jej przewodniczący Michel Vandenbosch stwierdził, że Region Brukselski mobilizuje swoich prawników, by uciszyć organizację broniącą praw zwierząt, jednocześnie nie podejmując realnych działań na rzecz ich ochrony. W jego ocenie w Brukseli wyraźnie widać tendencję do atakowania tych, którzy nagłaśniają problem, zamiast mierzenia się z samą istotą sprawy. Szef GAIA zapewnił, że organizacja nie pozwoli się zastraszyć ani uciszyć.
Zarzuty te odrzucił gabinet ministra-prezydenta Vervoorta. Przedstawiciele władz regionalnych podkreślili, że nie mają zamiaru blokować działalności kampanijnej GAIA, która mieści się w granicach prawa. Jak zaznaczono, celem pozwu jest wyłącznie przeciwdziałanie nadużywaniu symboli regionu oraz wizerunku ministra-prezydenta. Według władz takie działania wprowadzają zamieszanie wśród mieszkańców Brukseli i podważają integralność instytucji regionalnych.