Obrona Narodowa Belgii stoi dziś przed jednym z największych wyzwań kadrowych w swojej historii. W obliczu pogarszającej się sytuacji międzynarodowej i narastających zagrożeń dla bezpieczeństwa siły zbrojne planują ponad dwukrotne zwiększenie stanu osobowego do 2040 r. Generał porucznik Thierry Esser, dyrektor ds. zasobów ludzkich w armii, w rozmowie z dziennikiem La Dernière Heure przyznaje wprost, że jeśli rekrutacja dobrowolna nie pozwoli osiągnąć tych celów, przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej może okazać się nieuniknione. Równocześnie wojsko uruchamia nowe inicjatywy skierowane do młodych mieszkańców Belgii, w tym letnie staże dla studentów kierunków technicznych. Jak podkreśla Esser, ewentualna decyzja o powszechnej służbie nie byłaby wynikiem wyboru armii, lecz odpowiedzią na twarde realia geopolityczne, które zmuszają państwa europejskie do realnych przygotowań na możliwość konfliktu zbrojnego na dużą skalę.
Ambitny plan rozbudowy armii do 2040 r.
Belgijskie siły zbrojne postawiły przed sobą cel bez precedensu, którego kraj nie osiągnął nawet w okresach wojennych. Do końca 2040 r. armia ma liczyć ponad 72 000 współpracowników, podczas gdy obecnie służy w niej niewiele ponad 30 000 osób. Oznacza to konieczność pozyskania około 42 500 nowych pracowników w ciągu najbliższych 15 lat. Skala tego przedsięwzięcia wymusza gruntowne przeanalizowanie dotychczasowych metod rekrutacji oraz sposobów utrzymywania kadr.
Choć rok 2025 przyniósł rekordową liczbę nowych rekrutów, kluczowy problem leży gdzie indziej. Jak zaznacza generał Esser, wyzwaniem nie jest samo przyciągnięcie kandydatów, lecz ich zatrzymanie. Wysoki poziom odejść obserwowany jest zwłaszcza na etapie szkolenia, choć po jego ukończeniu wskaźniki retencji wyraźnie się poprawiają. W odpowiedzi na te trudności Obrona Narodowa planuje odejście od części historycznych ograniczeń, takich jak limity wieku, rygorystyczne kryteria medyczne czy sztywne modele kariery wojskowej. Rozważane jest także zwiększenie udziału personelu cywilnego oraz znaczące wzmocnienie sił rezerwowych.
Niedobór specjalistów technicznych największym problemem
Nie wszystkie specjalności wojskowe borykają się z odejściami w takim samym stopniu. Generał Esser otwarcie wskazuje, że największe trudności dotyczą stanowisk technicznych. Powód jest oczywisty – konkurencja na rynku pracy o tego typu profile jest wyjątkowo silna. Mechanicy, technicy elektronicy, specjaliści od systemów uzbrojenia czy eksperci IT bez większego problemu znajdują atrakcyjnie wynagradzane zatrudnienie w sektorze prywatnym.
Paradoksalnie ogólna liczba kandydatów do armii wciąż rośnie. Już teraz zgłoszenia na rekrutację w 2026 r. przewyższają poziom notowany w analogicznym okresie roku poprzedniego. Obrona Narodowa od kilku lat bije kolejne rekordy zainteresowania. Problemem pozostaje jednak struktura tych zgłoszeń – liczba kandydatów na stanowiska techniczne systematycznie maleje, mimo że zapotrzebowanie na takie kompetencje stale rośnie.
Jak zauważa dyrektor ds. zasobów ludzkich, nie jest to zjawisko charakterystyczne wyłącznie dla Belgii. W całej Europie trwa swoista „wojna o talenty” techniczne. Niedobór wykwalifikowanych specjalistów dotyka wszystkich sektorów gospodarki. Zdaniem Essera armia działa jak łańcuch, w którym użycie siły militarnej jest jedynie ostatnim ogniwem. Cały system nie może być jednak silniejszy niż jego najsłabszy element, a obecnie są nim właśnie kadry techniczne.
Potrzeba systemowych zmian i działań długofalowych
Generał Esser od dawna apeluje o zmianę podejścia do problemu niedoboru specjalistów. Już we wrześniu 2024 r. wzywał pracodawców, aby nie ograniczali rywalizacji wyłącznie do etapu rekrutacji dorosłych pracowników. Kluczowe znaczenie ma znacznie wcześniejsze wzbudzanie zainteresowania zawodami technicznymi wśród młodzieży w wieku 14-15 lat, która dopiero zaczyna myśleć o swojej przyszłości zawodowej. Według Essera potrzebne są wspólne działania wszystkich zainteresowanych stron, aby młodzi ludzie mogli odkrywać możliwości związane z edukacją techniczną. Jak podkreśla, we współczesnych realiach to pracownik wybiera pracodawcę, a nie odwrotnie, i jest to zmiana nieodwracalna.
Jeśli spadek zainteresowania zawodami technicznymi będzie się utrzymywał, armia może w średniej perspektywie stanąć przed poważnym kryzysem operacyjnym. Bez zwiększenia liczby młodych osób wybierających ścieżki techniczne oraz bez skuteczniejszego zatrzymywania już zatrudnionych specjalistów funkcjonowanie sił zbrojnych może zostać realnie zagrożone.
Problem ten wykracza zresztą daleko poza samą armię. W całej Europie przemysł obronny przechodzi intensywny rozwój – rośnie produkcja uzbrojenia, amunicji i sprzętu wojskowego. Sektor ten potrzebuje dokładnie tych samych profili technicznych, co wojsko, co oznacza konkurencję wzdłuż całego łańcucha dostaw i produkcji. Jedyną długoterminową odpowiedzią jest zwiększenie ogólnej liczby osób wybierających kariery techniczne.
Letnie staże techniczne jako element strategii rekrutacyjnej
W odpowiedzi na te wyzwania Obrona Narodowa ponownie uruchomi latem program pilotażowy przetestowany w ubiegłym roku – letnie staże dla studentów kierunków technicznych. Zamiast sezonowej pracy w innych branżach młodzi ludzie będą mogli poznać realia zawodów technicznych w strukturach wojskowych.
Program zakłada połączenie pracy praktycznej z elementami szkolenia wojskowego. Poranki spędzane będą w warsztatach przy pojazdach wojskowych i systemach technicznych, natomiast popołudnia poświęcone zostaną zajęciom o charakterze militarnym. Celem jest pokazanie różnorodności pracy w armii. Technik wojskowy to nie tylko specjalista od konserwacji i napraw, ale także żołnierz posiadający szerokie kompetencje. Ta wielowymiarowość ma stanowić atut na konkurencyjnym rynku pracy.
Program odpowiada również na zjawisko częstej zmiany pracodawców, powszechne wśród młodych osób. Podczas gdy wielu pracodawców traci pracowników, armia może tę potrzebę zmian organizować wewnętrznie. Różnorodność specjalności i stanowisk umożliwia rozwój kariery w ramach jednej instytucji, a wewnętrzna mobilność między jednostkami i funkcjami jest coraz bardziej ułatwiana.
Wynagrodzenia i ścieżki kariery do poprawy
Aby skuteczniej przyciągać młodych mieszkańców Belgii do służby wojskowej, konieczne są także reformy strukturalne. Obecnie armia funkcjonuje w systemie statutowym, w którym wszyscy pracownicy są traktowani jednakowo. Tymczasem pozyskiwanie rzadkich profili zawodowych wymaga większego zróżnicowania, zwłaszcza pod względem finansowym. Takie rozwiązania przewidziano w niedawno zawartym porozumieniu społecznym.
Samo wynagrodzenie nie jest jednak wystarczającym czynnikiem. Istotne są także perspektywy rozwoju, atrakcyjna ścieżka kariery oraz możliwość stałego podnoszenia kwalifikacji. Obrona Narodowa oferuje szeroki wachlarz szkoleń wewnętrznych i zewnętrznych, które są finansowane przez instytucję, aby pracownicy mogli rozwijać się przez całą karierę zawodową. To kompleksowe podejście ma zwiększyć atrakcyjność wojska jako długoterminowego pracodawcy.
Duże zainteresowanie dobrowolną służbą wojskową
Równolegle armia rozwija program dobrowolnej służby wojskowej dla młodzieży. Tegoroczna rekrutacja przerosła oczekiwania – na 500 dostępnych miejsc zgłosiło się aż 2 800 kandydatów. Spośród nich 375 osób trafi do Sił Lądowych, a 125 do Marynarki Wojennej oraz Sił Powietrznych. Siły Lądowe tworzą specjalne jednostki szkoleniowe, które będą przygotowywać ochotników na terytorium kraju. Celem długofalowym jest budowa rezerwy terytorialnej zdolnej do działania w sytuacjach kryzysowych.
W przyszłym roku planowane jest zwiększenie liczby miejsc do 1 000 oraz szersze rozmieszczenie jednostek szkoleniowych w różnych częściach kraju. Rozszerzenie programu pokazuje, jak dużą wagę armia przywiązuje do rozwoju silnych rezerw jako elementu strategii obronnej.
Obowiązkowa służba jako scenariusz awaryjny
Na pytanie o możliwość przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej generał Esser odpowiada jednoznacznie, że taki wariant jest brany pod uwagę niezależnie od aktualnego poziomu zagrożenia. Jeśli dobrowolna służba nie pozwoli osiągnąć celu zwiększenia stanu osobowego 2,4-2,5 raza do 2040 r., charakter obowiązkowy może stać się koniecznością. Dotyczyć to może zarówno podstawowej służby, jak i wzmocnienia rezerw. Ostateczna decyzja będzie jednak należała do władz politycznych.
Esser zwraca uwagę, że armia nie jest w stanie przyjąć wszystkich chętnych. Mimo wysłania 130 000 listów do 17-latków z informacjami o dobrowolnej służbie, możliwości szkoleniowe są ograniczone. Podobne podejście stosują państwa północnej Europy – najpierw powoływani są ochotnicy, a jeśli to nie wystarcza, wprowadzana jest służba obowiązkowa dla kolejnych roczników.
Strategia Obrony Narodowej opiera się więc na dwóch scenariuszach. Plan A zakłada dalsze zwiększanie atrakcyjności kariery wojskowej, plan B – wprowadzenie obowiązku. Jak podkreśla generał, nie jest to kwestia wyboru, lecz konsekwencja obecnej sytuacji geopolitycznej. Aby skutecznie bronić kraju wspólnie z partnerami europejskimi i sojusznikami z NATO, konieczne może być wzmocnienie systemu rezerw i obowiązkowych powołań.
Zmiana realiów bezpieczeństwa i nowe priorytety
Rozwój sytuacji międzynarodowej przypomina o podstawowej roli sił zbrojnych – ochronie terytorium i ludności. Belgia, ze względu na swoje położenie, może stanowić istotny element potencjalnych działań wrogich. Zdaniem Essera najlepszą formą odstraszania jest uniemożliwienie przeciwnikowi dostępu do kluczowych zasobów, takich jak amunicja, paliwo czy żywność. Współczesna armia musi być gotowa nie tylko do misji zagranicznych, lecz także do działań na własnym terytorium, w tym ochrony infrastruktury krytycznej.
Generał dostrzega również zmianę motywacji młodych rekrutów. Jeszcze kilka lat temu do wojska przyciągała ich głównie przygoda i osobiste doświadczenia. Dziś coraz częściej kieruje nimi świadomość zmieniającego się świata i poczucie odpowiedzialności społecznej. To daje, zdaniem Essera, powody do umiarkowanego optymizmu.
Otwarta komunikacja o ryzyku służby
Od pierwszych dni szkolenia nowi rekruci są informowani o realiach służby. Pełne zrozumienie jej charakteru przychodzi jednak zwykle po około dwóch tygodniach. Armia już na etapie selekcji sprawdza motywację kandydatów, aby mieć pewność, że są świadomi ryzyka i wymagań.
Obrona Narodowa stawia na transparentność. Kampanie rekrutacyjne i symulacje szkoleniowe nie ograniczają się do atrakcyjnych obrazów, lecz pokazują również trudne i niebezpieczne sytuacje. Dzięki temu rekruci szybko konfrontują swoje wyobrażenia z rzeczywistością zawodu żołnierza.
W stronę większej samodzielności obronnej
Pytany o przygotowania Belgii i NATO do 2030 r., generał Esser przyznaje, że postępy są widoczne, zwłaszcza w obszarze rekrutacji i inwestycji w obronność. Osiągnięcie większej samodzielności, zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim, wymaga jednak czasu. Sygnały płynące ze Stanów Zjednoczonych jasno wskazują, że Europa musi wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo.
Przez trzy dekady, jak zauważa Esser, mieszkańcy Belgii i Europy funkcjonowali w zbyt optymistycznym, a momentami naiwnym przekonaniu o trwałym pokoju. Obecne otrzeźwienie jest bolesne, ale nieuniknione. Wcześniejsze sygnały ostrzegawcze – zmiana priorytetów USA, wydarzenia w Gruzji, aneksja Krymu czy konflikt w Donbasie – były lekceważone. Teraz konieczne jest nadrabianie zaległości.
Wojskowi mogą analizować zagrożenia i przedstawiać scenariusze, jednak decyzje zawsze należą do polityków. Przez lata składki na bezpieczeństwo były zbyt niskie. Dziś trzeba je podnieść, nawet jeśli oznacza to trudne i niepopularne decyzje.