Sędziowie prowadzący jeden z największych procesów narkotykowych w Belgii, znany jako sprawa Kriva Rochem, nie mogą dalej orzekać w tej sprawie. Taką decyzję podjął sąd apelacyjny w Gandawie. W uzasadnieniu wskazano, że sąd pierwszej instancji wywołał wrażenie, iż nie jest już w stanie prowadzić postępowania w sposób bezstronny. W trakcie procesu złożono łącznie 21 wniosków o wyłączenie sędziów.
Postępowanie od początku miało wyjątkowo burzliwy przebieg. Punktem zapalnym było zdarzenie z początku roku, gdy sąd zdecydował o zamknięciu debaty i skierowaniu sprawy pod obrady bez wysłuchania stanowiska prokuratury ani obrony. W tak rozległym procesie była to decyzja bez precedensu, która wywołała powszechne zdziwienie w środowisku prawniczym.
W odpowiedzi obrońcy oskarżonych złożyli 21 wniosków o wyłączenie sędziów. Ci nie zgodzili się na dobrowolne ustąpienie, jednak sąd apelacyjny uznał wszystkie wnioski za zasadne.
Wniosek o wyłączenie sędziego składany jest w sytuacji, gdy istnieją poważne wątpliwości co do jego bezstronności. Jeżeli sąd wyższej instancji uzna, że takie wątpliwości są uzasadnione, sędzia zostaje wyłączony z postępowania, a sprawę muszą przejąć nowi sędziowie.
Stronniczość i wrogość wobec oskarżonych
Sąd apelacyjny wskazał szereg argumentów przemawiających za wyłączeniem składu orzekającego. Kluczowe znaczenie miało to, że nie dopuszczono do głosu ani prokuratury, ani obrony, ani samych oskarżonych.
„Postępując w ten sposób, sąd stworzył wrażenie, że nie jest już w stanie orzekać w sposób niezależny i bezstronny. Część oskarżonych wywodzi z tego również wysoki stopień wrogości” – czytamy w uzasadnieniu.
Zdaniem sądu apelacyjnego sędziowie stanęli przed wyborem między prawem do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie a prawem do obrony i zdecydowali się na to pierwsze. Czy był to wybór słuszny i zgodny z prawem, sąd apelacyjny nie chciał jednak jednoznacznie oceniać.
Jednocześnie zwrócono uwagę, że postępowanie rzeczywiście było znacząco opóźniane, częściowo na skutek działań niektórych adwokatów. Skutki tego ponosili jednak wszyscy oskarżeni, także ci, którzy nie mieli nic wspólnego z wcześniejszymi incydentami proceduralnymi.
„Zamykając debatę, sąd pozbawił prokuraturę możliwości wnioskowania o kary, a obronę prawa do przedstawienia argumentów dotyczących ich wymiaru. Również oskarżeni niezwiązani z wcześniejszymi sporami proceduralnymi zostali w ten sposób ukarani” – podkreślił sąd apelacyjny.
Adwokaci zadowoleni z decyzji
Decyzję sądu apelacyjnego z zadowoleniem przyjęli obrońcy. Adwokat Wahib El Hayouni, jeden z wnioskodawców, stwierdził, że dalsze prowadzenie sprawy w dotychczasowym składzie było niemożliwe.
„To słuszna decyzja. Z tym sądem nie mogliśmy już kontynuować. Kiedy odbiera się stronom głos, pojawia się poczucie, że nie są wysłuchane. A bez tego nie ma sprawiedliwego procesu” – ocenił.
Podobnego zdania jest adwokat Walter Van Steenbrugge. „Odebranie głosu oskarżonemu, któremu grożą bardzo surowe kary, stanowi naruszenie jego podstawowych praw. Dobrze, że sąd apelacyjny wyznaczył tu wyraźną granicę” – powiedział.
Kolejne opóźnienia w procesie
Pierwotnie ogłoszenie wyroku planowano na 30 marca, jednak teraz jest to całkowicie nierealne. Trzech sędziów musi zostać zastąpionych, a proces będzie musiał zostać wznowiony przed nowym składem. Nowi sędziowie będą musieli zapoznać się z obszernym materiałem dowodowym, co w tak rozbudowanej sprawie zajmie tygodnie, a być może miesiące.
Prokuratura federalna ma jeszcze 15 dni na wniesienie kasacji. Sąd Kasacyjny nie analizuje jednak meritum sprawy, a jedynie sprawdza, czy postępowanie przebiegało zgodnie z przepisami proceduralnymi.
Niezależnie od dalszego biegu wydarzeń, sprawa Kriva Rochem ponownie utknie na dłuższy czas.
Kim są oskarżeni
W procesie Kriva Rochem ponad 30 osób odpowiada za przemyt kokainy na wielką skalę przez port w Antwerpii. Za domniemane centralne postacie śledztwa uznawani są Flor Bressers oraz Sergio Robert de Carvalho.
Bressers został zatrzymany w lutym 2022 r. w Szwajcarii i przewieziony do Belgii, gdzie od tamtej pory przebywa w areszcie. Był poszukiwany w kilku dużych sprawach narkotykowych i uchodził za osobę brutalną oraz niebezpieczną.
De Carvalho, znany pod pseudonimami „brazylijski Escobar” oraz „major Carvalho”, w przeszłości służył w brazylijskiej policji wojskowej, zanim związał się z przestępczością zorganizowaną. Został zatrzymany w 2022 r. na Węgrzech, gdzie mieszkał pod fałszywą tożsamością. Według śledczych próbował nawet upozorować własną śmierć.
Oprócz nich przed sądem staje także szereg innych osób, w tym partnerka Bressersa oraz znany były adwokat Pol Vandemeulebroucke i holenderski adwokat Cem Polat.