29 stycznia odbyło się spotkanie między regionem walonskim a flamandzkim. Bruksela nie była reprezentowana ze względu na brak rządu regionalnego. Celem rozmów jest przyspieszenie prac nad roczną opłatą autostradową, która ma dotyczyć samochodów z zagranicy. Równocześnie różne branże zgłaszają wiele wątpliwości – zarówno co do zasad, jak i konstrukcji całego projektu.
Pomysł wprowadzenia corocznej opłaty za korzystanie z autostrad wraca w debacie od ponad piętnastu lat. Nie miałaby to być sieć bramek jak we Francji, lecz roczna winietka kontrolowana przez kamery ANPR rozpoznające tablice rejestracyjne.
Opinie kierowców są podzielone. „Może to konieczne, gdy patrzymy na stan autostrad” – uważa jeden z nich. „To ryzykuje być podatkiem za dużo” – odpowiada inny.
Cel opłaty – większe obciążenie kierowców z zagranicy
Winietka miałaby kosztować około 100 euro rocznie. Założenie jest takie, by w większym stopniu obciążyć kierowców spoza Belgii, natomiast w przypadku pojazdów zarejestrowanych w kraju koszt miałby zostać zrekompensowany poprzez obniżenie innych opłat.
„Każdy samochód zarejestrowany w Belgii płaci roczny podatek drogowy” – przypomina Filip Rylant, rzecznik Traxio, federacji sektora motoryzacyjnego. „Jeśli dołożymy roczną winietkę, trzeba będzie zobaczyć, w jaki sposób te dodatkowe kwoty zostaną odzyskane z tego, co już płacimy w podatkach drogowych” – dodaje.
Federacja taksówek wskazuje na ryzyko dodatkowego kosztu
Kierowcy taksówek nie płacą rocznego podatku od ruchu drogowego, co – w ocenie branży – stawia ich w szczególnej sytuacji w kontekście planowanej winietki.
„Jeśli powiedzą, że odliczą to od podatku od ruchu drogowego, my będziemy na stracie” – wyjaśnia Pierre Steenberghen, sekretarz generalny Krajowego Zgrupowania Przedsiębiorstw Taksówkarskich. „Taksówki są teraz zwolnione z rocznego podatku od ruchu drogowego, więc to stanie się dodatkowym podatkiem. A my już płacimy wszystkie opłaty związane z prowadzeniem działalności taksówkarskiej, rzędu 500, 600, 700 euro rocznie” – podkreśla, wskazując na ryzyko podwójnego obciążenia.
W tej kwestii branże są zgodne: jeśli koszt winietki zostanie zrównoważony adekwatnym obniżeniem innych opłat, takie rozwiązanie można rozważyć.
Federacja przewoźników chciałaby iść dalej
Zdaniem przedstawicieli branży transportowej należałoby pójść dalej i wprowadzić opłatę kilometrową, podobną do tej, którą od 2016 r. objęte są pojazdy o masie powyżej 3 ton.
„Winietka autostradowa to krok we właściwym kierunku, ale dla nas to tylko krok” – mówi Isabelle De Maegt, rzeczniczka Królewskiej Belgijskiej Federacji Przewoźników. „Rozwiązanie tkwi w opłacie kilometrowej dla wszystkich. Na razie opłata kilometrowa dla ciężarówek dotyczy tylko 2% pojazdów” – argumentuje, zwracając uwagę na nierówne traktowanie poszczególnych kategorii użytkowników dróg.
Oczekiwane wpływy i wiele pytań bez odpowiedzi
Według założeń winietka miałaby przynieść do budżetu walonskiego od 140 do 250 mln euro rocznie. W zamyśle ma to umożliwić poprawę stanu dróg w regionie.
Zanim system będzie mógł wejść w życie, konieczne jest jednak doprecyzowanie i uregulowanie wielu elementów. Otwarte pozostają pytania o szczegóły techniczne wdrożenia, sposób kontroli oraz mechanizmy kompensacji dla kierowców w Belgii.