13 stycznia osadzony odebrał sobie życie, wieszając się w celi izolacyjnej w więzieniu na Haren. Trafił tam po zgłoszeniu myśli samobójczych, a mimo zastosowania specjalnego reżimu nadzoru, który miał zapobiec tragedii, doszło do samobójstwa. Sprawa stawia pytania o to, jak w praktyce działają i są realizowane procedury bezpieczeństwa w największym zakładzie karnym w kraju. Jak opisuje Le Soir, nie był to pierwszy taki przypadek na Haren – w 2024 r. jeden z osadzonych odebrał sobie życie, podpalając celę, a rok wcześniej zmarł inny więzień, również umieszczony w izolatce i objęty wzmożonym nadzorem.
Osadzony pozostaje niemal anonimowy
Zmarły pozostaje niemal anonimowy. Nie ujawniono jego kraju pochodzenia. Wiadomo jedynie, że należał do grupy blisko 6 000 osadzonych, którzy nie są rezydentami Belgii i przebywają w belgijskich zakładach karnych. Nie podano ani jego wieku, ani powodów osadzenia na Haren w areszcie śledczym, czyli w tymczasowym areszcie przed osądzeniem zarzucanych mu czynów. Według relacji do samobójstwa doszło 13 stycznia około godziny 22:30. Krótko wcześniej umieszczono go w izolatce, aby – jak relacjonują źródła znające przebieg wydarzeń – „chronić go przed samym sobą” i objąć specjalnym nadzorem.
Jak wynika z relacji, mężczyzna miał grozić atakiem zarówno wobec funkcjonariuszy, jak i wobec siebie, co doprowadziło do decyzji o odosobnieniu. Pracownik więzienia wskazuje, że w podobnych sytuacjach ocenia się ryzyko, a na poziomie lokalnym pojawiają się rozbieżności co do stosowania takich środków.
Spory wokół izolatek i realnych możliwości kontroli
Choć specjalny reżim nadzoru ma teoretycznie zapewniać stałe monitorowanie, m.in. poprzez kamerę w celi, jego stosowanie wobec osób z myślami samobójczymi jest przedmiotem sporów. Wskazuje się, że warunki w izolacji są bardzo surowe i mogą zwiększać ryzyko. W tym przypadku osadzony otrzymał tzw. ubranie ochronne, które miało rozerwać się w razie próby powieszenia, jednak – jak wynika z relacji – nie zapobiegło tragedii.
W izolacji powinny odbywać się regularne kontrole personelu. Źródło wewnętrzne powołuje się na protokół mówiący o sprawdzaniu co 20 minut, wspomniany również w raporcie komisji nadzorczej więzienia Saint-Gilles z 2015 r. Jednocześnie rozmówcy wskazują, że ze względu na strukturę więzienia na Haren i braki kadrowe w praktyce częściej są to kontrole rzędu raz na godzinę.
Dyrektor więzienia na Haren nie odpowiedział na pytania dziennikarzy dotyczące tej sprawy.
Dziesięć dni w stanie śmierci mózgowej i brak szczegółów od DG EPI
Po powieszeniu osadzony nie zmarł natychmiast w sensie klinicznym. Przez dziesięć dni przebywał w szpitalu w stanie śmierci mózgowej, a zgon oficjalnie stwierdzono 23 stycznia. Dyrekcja Generalna Zakładów Karnych (DG EPI) potwierdziła śmierć, ale odmówiła komentarza, wskazując, że to sprawa indywidualna.
Według statystyk DG EPI w 2023 r. w belgijskich więzieniach piętnaście osób odebrało sobie życie. Z danych Rady Europy wynika, że w tym samym roku wskaźnik samobójstw w belgijskich zakładach karnych wynosił 11,6 na 10 000 osadzonych, czyli ponad 25% powyżej europejskiej mediany (7,3). W momencie publikacji artykułu prośby o nowsze dane, skierowane przez Le Soir do DG EPI, pozostawały bez odpowiedzi.
Media odnotowały też wcześniejsze przypadki samobójstw na Haren, w tym śmierć więźnia po podpaleniu celi w 2024 r. oraz sprawę osadzonego zmarłego rok wcześniej w izolacji, mimo zakwalifikowania go jako osoby zagrożonej i objęcia wzmożonym nadzorem.