W środowe popołudnie w centrum dzielnicy europejskiej w Brukseli doszło do napięć podczas prokurdyjskiej demonstracji. Kilkadziesiąt osób zgromadziło się na placu du Luxembourg, aby zaprotestować przeciwko działaniom syryjskiego reżimu w Kurdystanie syryjskim. Sytuacja uległa eskalacji, gdy część uczestników próbowała przedostać się do strefy objętej zabezpieczeniami. Policja sięgnęła po gaz łzawiący, a kilka osób zostało zatrzymanych.
Próba wtargnięcia do strefy chronionej
Początkowo zgromadzenie przebiegało spokojnie, jednak napięcie wzrosło w momencie, gdy część demonstrantów próbowała wejść do zabezpieczonego obszaru w rejonie Petite Rue de la Loi, między rondem Schuman a aleją de la Joyeuse Entrée. Jak przekazała Ilse Van de Keere, rzeczniczka policji strefy Bruxelles-Capitale/Ixelles, nie wszyscy uczestnicy byli świadomi zasad obowiązujących podczas tego typu zgromadzeń w rejonach o podwyższonym poziomie ochrony.
Według informacji podanych przez portal Brussels Times niewielka grupa manifestantów próbowała przemieścić się w kierunku ambasady Turcji przy rue Montoyer. Aby zapobiec eskalacji i utrzymać kontrolę nad sytuacją, policja zdecydowała się na punktowe użycie gazu łzawiącego w celu rozproszenia tłumu.
Policjanci ranni podczas zamieszek
W trakcie zajść część demonstrantów zaczęła rzucać kamieniami w funkcjonariuszy. W wyniku tych działań kilku policjantów odniosło obrażenia. Służby porządkowe zatrzymały kilka osób podejrzewanych o udział w najbardziej agresywnych incydentach.
Demonstracja była częścią szerszej fali podobnych protestów organizowanych w różnych miastach Europy. Ich celem było potępienie ofensywy syryjskiego reżimu prowadzonej na terytorium Kurdystanu syryjskiego, znanego również jako Rożawa. Uczestnicy domagali się międzynarodowej reakcji na działania zbrojne wymierzone w ludność kurdyjską w tym regionie.