Kanada „nie istnieje dzięki Stanom Zjednoczonym” – oświadczył w czwartek premier Kanady Mark Carney, odnosząc się do wypowiedzi Donalda Trumpa z poprzedniego dnia w Davos. Wystąpienie szefa kanadyjskiego rządu było bezpośrednią odpowiedzią na słowa amerykańskiego prezydenta i jednocześnie próbą przypomnienia historii oraz tożsamości państwa kanadyjskiego.
„Kanada prosperuje, ponieważ jesteśmy Kanadyjczykami. Jesteśmy panami we własnym domu. To nasz kraj, to nasza przyszłość” – powiedział Carney, przemawiając z Quebecu. Premier podkreślił również, że chce, aby Kanada stała się „latarnią morską” w okresie, który określił jako czas „upadku demokracji”.
Jak zaznaczył, jego kraj może udowodnić, że istnieje alternatywa wobec dominujących dziś trendów. „Możemy pokazać, że możliwa jest inna droga, że bieg historii nie musi nieuchronnie skręcać w stronę autorytaryzmu i wykluczenia, lecz nadal może prowadzić ku postępowi” – dodał premier.
Spór zapoczątkowany przemówieniem w Davos
Dwa dni wcześniej, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Mark Carney wygłosił przemówienie, w którym mówił o pęknięciach w światowym porządku i wezwał „mocarstwa średniej wielkości” do współpracy w obliczu rosnącej presji ze strony sił o charakterze hegemonicznym.
Wypowiedzi te wyraźnie zirytowały Donalda Trumpa. Następnego dnia amerykański prezydent stwierdził, że Kanada istnieje „dzięki Stanom Zjednoczonym”, sugerując, że jego północny sąsiad korzysta z amerykańskiego wsparcia bez należycznej wdzięczności.
„Kanada dostaje od nas wiele rzeczy za darmo. Powinna być nam wdzięczna, a nie jest. Pomyśl o tym, Mark, następnym razem, gdy będziesz wygłaszać przemówienie” – powiedział Trump, który od miesięcy powtarza, że chciałby uczynić z Kanady 51. stan USA.
Kanada jako „latarnia morska dla dryfującego świata”
W odpowiedzi Mark Carney podkreślał wyjątkowy charakter Kanady, wskazując na jej historię kształtowaną przez rdzenną ludność, wpływy francuskie oraz brytyjskie. Zdaniem premiera ta wielowarstwowa tożsamość może być dziś atutem.
Jak argumentował, Kanada ma potencjał, by stać się przykładem dla świata w czasie, gdy populizm i nacjonalizm zyskują na znaczeniu. „W epoce, gdy wznoszone są mury, a granice są wzmacniane, możemy pokazać, że kraj może być jednocześnie otwarty i bezpieczny, gościnny i silny, wierny swoim zasadom i jednocześnie wpływowy” – mówił.
Napięcia w relacjach dwustronnych
Dodatkowym elementem eskalującym napięcia była nocna publikacja Donalda Trumpa na platformie Truth Social. Amerykański prezydent zamieścił serię grafik wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, na których widnieje w Gabinecie Owalnym z europejskimi przywódcami na tle mapy, gdzie flaga Stanów Zjednoczonych obejmuje nie tylko USA, lecz także Kanadę, Grenlandię i Wenezuelę.
Relacje między Kanadą a Stanami Zjednoczonymi pozostają wyjątkowo napięte od roku, odkąd Donald Trump ponownie objął urząd prezydenta. Wprowadzone przez niego cła na część kanadyjskich produktów poważnie obciążyły gospodarkę jednego z najbliższych sojuszników USA i stały się kolejnym punktem zapalnym w stosunkach dwustronnych.