Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w czwartek, że dokumenty przygotowywane wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi w celu zakończenia rosyjskiej inwazji na Ukrainę są na końcowym etapie prac. Oświadczenie padło po spotkaniu z prezydentem USA Donald Trump, do którego doszło w Davos. Rozmowa odbyła się zaledwie dwie godziny po ceremonii wejścia w życie inicjatywy nazwanej „Radą Pokoju”, powołanej z inicjatywy amerykańskiego przywódcy.
Według Zełenskiego zespoły obu państw pracują nad dokumentami niemal codziennie, choć sam proces jest skomplikowany. Jak podkreślił, rozmowy z prezydentem USA nie należą do łatwych, jednak prace nad porozumieniami są bardzo zaawansowane. Ukraiński przywódca nie ujawnił szczegółów dotyczących treści przygotowywanych dokumentów, zaznaczając jedynie, że ich celem jest zakończenie trwającej wojny.
Kontrowersje wokół „Rady Pokoju” i możliwego udziału Rosji
W czwartek w Davos Donald Trump podpisał kartę założycielską „Rady Pokoju” w obecności przywódców około dwudziestu państw, które zadeklarowały udział w tej inicjatywie pozostającej pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. Prezydent USA oświadczył, że zaproszenie do udziału w Radzie przyjął również przywódca Rosji Władimir Putin, choć strona rosyjska ograniczyła się do stwierdzenia, że propozycja jest analizowana.
Zaproszenie do „Rady Pokoju” otrzymała także Ukraina, jednak Zełenski jasno zaznaczył, że nie wyobraża sobie udziału w strukturze, w której mogłaby zasiadać Rosja. Stanowisko to wpisuje się w kontekst trwającego konfliktu zbrojnego oraz obaw Kijowa dotyczących ewentualnego zrównania ofiary i agresora w ramach jednej inicjatywy międzynarodowej.
Obawy Kijowa o spadek międzynarodowego zainteresowania wojną
Możliwość udziału Rosji w „Radzie Pokoju” budzi niepokój nie tylko w samej Ukrainie, lecz także wśród sojuszników Stanów Zjednoczonych. Ukraina stara się zakończyć wojnę trwającą niemal cztery lata, od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w lutym 2022 r.
Zełenski już wcześniej wyrażał zaniepokojenie stopniowym spadkiem międzynarodowej uwagi poświęcanej konfliktowi. Wojna w Ukrainie pozostaje najkrwawszym konfliktem zbrojnym w Europie od zakończenia II wojny światowej, a zdaniem ukraińskich władz zmniejszenie zainteresowania społeczności międzynarodowej mogłoby osłabić pozycję negocjacyjną Kijowa oraz wpłynąć na skalę wsparcia militarnego i finansowego ze strony zachodnich partnerów.