Geoffrey L., 39-letni mieszkaniec Liège, stanął przed sądem apelacyjnym w Liège. Prokuratura domaga się dla niego dwóch lat bezwzględnego więzienia za spowodowanie głośnego pościgu w Louveigné 23 listopada 2024 r., w warunkach recydywy. Mężczyzna prowadził pod wpływem narkotyków, a jednocześnie był poszukiwany na mocy nakazu aresztowania, aby odbyć kary łączne w wymiarze ośmiu lat więzienia. Jego historia to wieloletnia seria wykroczeń drogowych, a w 2022 r. śmiertelnie potrącił pieszego w Seraing i uciekł z miejsca wypadku. W listopadzie 2024 r. zatrzymał się dopiero po przejechaniu przez policyjną hersę, mimo że w samochodzie jechała jego ciężarna partnerka.
Geoffrey L. był objęty nakazem aresztowania po skazaniu na łącznie osiem lat więzienia. Od młodych lat miał regularnie dopuszczać się wykroczeń drogowych. 13 kwietnia 2022 r. Adel i jego syn przechodzili przez rue Cockerill w Seraing, gdy – według świadków – z dużą prędkością nadjechało BMW. Adel zdołał jedynie odepchnąć syna, by uchronić go przed potrąceniem.
Adel zmarł dwa dni po wypadku.
Geoffrey L. uciekł z miejsca zdarzenia, choć krótko później został zatrzymany. Badanie wykazało u niego 1,58 g alkoholu na litr krwi, czyli około trzykrotnie powyżej dopuszczalnego limitu.
W związku z wcześniejszym wyrokiem obowiązywał go również kolejny zakaz prowadzenia pojazdów na pięć lat.
„Nie rozpoznał nowych pojazdów”
W maju 2024 r. sąd karny w Liège skazał go zaocznie na trzy lata bezwzględnego więzienia, trzy lata zakazu prowadzenia oraz grzywnę w wysokości 4 000 euro za nieumyślne spowodowanie śmierci połączone z ucieczką z miejsca wypadku. Mężczyzna pozostawał jednak nieuchwytny.
Śledztwo pozwoliło ustalić jego miejsce pobytu, lecz – jak wynika z relacji – był gotów podejmować skrajne ryzyko, by uniknąć odbycia kary. W trakcie pościgu narażał innych uczestników ruchu, policjantów oraz pasażerkę, którą była jego ciężarna partnerka.
Pościg zakończył się dopiero wtedy, gdy przejechał przez policyjną hersę.
Według własnych wyjaśnień oskarżonego, który nie miał prawa jazdy, a jego samochód nie spełniał wymogów, prowadził pod wpływem kokainy. W sprawie przypomniano też, że był wcześniej karany za przestępstwa narkotykowe oraz kradzież z użyciem przemocy.
W pierwszej instancji sąd go uniewinnił, uznając, że na początku mógł nie zdawać sobie sprawy, iż ma do czynienia z kontrolą policyjną, a więc nie musiał działać z zamiarem ucieczki. Prokuratura zaskarżyła ten wyrok. „Nie rozpoznałem nowych pojazdów policyjnych” – tłumaczył Geoffrey L. „Zahamowałem w stosunku do tego człowieka, którego nie rozpoznałem jako policjanta. Podjąłem ryzyko, którego nigdy nie powinienem był podejmować. Popełniłem tyle błędów wcześniej. Chcę się zmienić”. Jego obrońca, wnosząc o uniewinnienie, przekonywał, że klient nie miał zamiaru sforsować policyjnej blokady, a jednocześnie prosił sąd o wyrozumiałość.