Duńska spółka Vioneo, należąca do grupy AP Moller, zrezygnowała z planów budowy fabryki niskoemisyjnych tworzyw sztucznych w porcie w Antwerpii. Zakład powstanie zamiast tego w Chinach – potwierdziła firma w piątek, odnosząc się do wcześniejszych informacji dziennika De Tijd. Decyzja ta stanowi kolejny sygnał pogłębiającego się kryzysu w europejskim sektorze chemicznym, który od dłuższego czasu zmaga się z wysokimi kosztami energii oraz rosnącą presją konkurencyjną ze strony innych regionów świata.
Koszty produkcji zadecydowały o wyborze lokalizacji
Vioneo planowało budowę instalacji na terenie Vopak Energy Park w porcie antwerpskim. Zakład miał osiągnąć zdolność produkcyjną 300 000 ton tworzyw sztucznych rocznie – około dwóch trzecich polipropylenu oraz jednej trzeciej etylenu. Początkowo Antwerpia została wybrana ze względu na bliskość europejskich klientów grupy AP Moller. Produkcja miała opierać się na zielonym metanolu sprowadzanym z Chin.
Ostatecznie jednak przeważyły względy ekonomiczne. Jak wyjaśniła spółka w komunikacie, jej nadrzędnym celem pozostaje wytwarzanie tworzyw sztucznych bez wykorzystania paliw kopalnych, lecz przy zachowaniu konkurencyjnych kosztów. W tych warunkach bardziej opłacalna okazała się budowa fabryki bezpośrednio w Chinach. Dodatkowym argumentem była, według firmy, niższa emisja CO2 – transport gotowych produktów generuje mniejszy ślad węglowy niż przewóz surowca do Europy.
Europejski sektor chemiczny w głębokim kryzysie
Decyzja Vioneo wpisuje się w szerszy trend odpływu inwestycji z europejskiego przemysłu chemicznego. Branża ta zmaga się jednocześnie z nadwyżką mocy produkcyjnych, coraz bardziej restrykcyjnymi regulacjami środowiskowymi dotyczącymi emisji dwutlenku węgla oraz cenami energii znacząco wyższymi niż w innych częściach świata, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.
Port w Antwerpii w ostatnich miesiącach doświadczył serii niekorzystnych decyzji inwestycyjnych. We wrześniu ubiegłego roku amerykański koncern ExxonMobil ogłosił zawieszenie projektu zakładu recyklingu chemicznego, mimo że od lat prowadzi w Antwerpii rozbudowany kompleks rafineryjny i petrochemiczny. W październiku niemiecki BASF, drugi z największych graczy chemicznych obecnych w porcie, zapowiedział redukcję około 600 miejsc pracy z 3 000 zatrudnionych. Wcześniej, w kwietniu, francuski TotalEnergies poinformował o planowanym zamknięciu pod koniec 2027 r. jednego z dwóch antwerpskich krakingów parowych.
Są też sygnały pozytywne
Nie wszystkie informacje z portu w Antwerpii mają jednak negatywny wydźwięk. Pod koniec października turecki koncern SynPet podpisał z władzami portu umowę koncesyjną na budowę zakładu recyklingu tworzyw sztucznych. Wartość tej inwestycji szacowana jest na 300 milionów euro.
Równolegle podejmowane są działania na poziomie federalnym, mające na celu wsparcie najbardziej energochłonnych gałęzi przemysłu. W grudniu ubiegłego roku federalny minister energii Mathieu Bihet (MR) zapowiedział wdrożenie tak zwanej normy energetycznej, czyli mechanizmu pomocowego obniżającego ceny energii elektrycznej dla dużych zakładów przemysłowych. Na ten cel przeznaczono środki sięgające niemal miliarda euro, z których skorzystać ma między innymi sektor chemiczny.