Willy Demeyer, socjalistyczny burmistrz Liège, opowiedział się za połączeniem miasta z sąsiednimi gminami Herstal i Seraing. W obszernym wywiadzie dla dziennika Le Soir argumentuje, że obecne granice administracyjne ograniczają potencjał rozwojowy metropolii, a trwająca reforma prowincji stwarza okazję do głębokiego przemyślenia organizacji terytorialnej Walonii.
Liège straciło historyczną szansę
Demeyer przyznaje, że fuzja gmin przeprowadzona w 1976 r. nie przyniosła Liège oczekiwanych korzyści. Jako przykład miasta, które skorzystało na takim procesie, wskazuje Antwerpię, podkreślając jej dzisiejszą siłę polityczną i gospodarczą. Jego zdaniem rosnące oczekiwania mieszkańców wobec jakości zarządzania, w połączeniu z ograniczeniami finansów publicznych, nieuchronnie prowadzą do reform strukturalnych.
Burmistrz zaznacza, że Liège konkuruje dziś przede wszystkim z miastami zagranicznymi, takimi jak Maastricht czy Akwizgran (Aachen), a nie z innymi ośrodkami w Belgii. W obecnym układzie administracyjnym miasto nie dysponuje wszystkimi narzędziami niezbędnymi do rozwoju. W przeciwieństwie do Charleroi nie ma na swoim terytorium lotniska, dużych zakładów przemysłowych ani rozległych stref gospodarczych.
Wspólne problemy i wspólny potencjał
Demeyer nie ukrywa, że fuzje gmin rzadko spotykają się z entuzjazmem, zwłaszcza wśród lokalnych elit politycznych. Jego zdaniem argumenty przemawiające za połączeniem Liège z Herstal i Seraing są jednak silne. Gminy te dzielą podobne wyzwania, takie jak zdegradowane dzielnice wymagające rewitalizacji czy wysoki poziom ubóstwa, ale również znaczący potencjał rozwojowy.
Burmistrz przypomina, że dolina Mozy jeszcze sto lat temu należała do najbogatszych regionów świata. Ostrzega jednocześnie, że Walonia nie poradzi sobie bez silnych miast, które są motorami rozwoju gospodarczego i społecznego.
Zamożniejsze gminy podmiejskie podchodzą do idei fuzji sceptycznie, obawiając się przejęcia zadłużenia Liège. Demeyer przyznaje, że miasto celowo przyjęło budżet bardziej rygorystyczny, niż wymaga tego region, aby poprawić swoją wiarygodność finansową. Zapytany, czy to próba uczynienia Liège bardziej atrakcyjnym partnerem do połączenia, odpowiada z dystansem, że opowiada się raczej za „wolnym związkiem”, w którym liczą się relacje i zaufanie.
Reforma prowincji jako punkt zwrotny
Zdaniem burmistrza trwająca reforma prowincji powinna stać się impulsem do całościowej reorganizacji terytorialnej. Od fuzji z 1976 r. w Walonii nie przeprowadzono żadnych większych zmian, co Demeyer określa jako sytuację dramatyczną w porównaniu z Niemcami, Francją czy Flandrią. Zwraca uwagę, że Flandria przyznaje metropoliom szczególne statusy i aktywnie wspiera procesy łączenia gmin.
Demeyer proponuje model oparty na tzw. obszarach życia, wyposażonych w odpowiednie finansowanie i kompetencje w dziedzinach takich jak mobilność, planowanie przestrzenne, edukacja, kultura czy opieka zdrowotna. Przyznaje, że jego propozycja jest ambitna, ale jego zdaniem tylko kompleksowe podejście może przynieść oszczędności, większą efektywność i lepszą przejrzystość instytucji, a w efekcie także więcej demokracji.
Napięcia polityczne obciążają miasto
Burmistrz odniósł się również do regularnych starć towarzyszących konferencjom partii MR w Liège, podczas których dochodzi do konfrontacji z ruchami antyfaszystowskimi. Jak zauważa, miasto znalazło się między organizatorami wydarzeń, którzy nie chcą zmieniać formuły spotkań, a grupami protestującymi, wśród których pojawiają się chuligani.
Konsekwencje tych napięć ponosi samorząd: ranni funkcjonariusze, mniejsza obecność policji w centrum miasta oraz rosnące koszty zabezpieczeń. Zdaniem Demeyera problem pogłębia brak dialogu po obu stronach, co dodatkowo obciąża finanse i bezpieczeństwo Liège.